Jasny apel uwolnionych zakładników ze Strefy Gazy do Benjamina Netanjahu. Tego domagają się od premiera Izraela

"My, którzy przeżyliśmy piekło, wiemy, że powrót do wojny zagraża życiu tych, których pozostawiliśmy" - napisano w liście otwartym opublikowanym w piątkowy wieczór na Instagramie. "Niezwłocznie wprowadźcie w życie porozumienie w całości" - dodali byli zakładnicy, zwracając się do izraelskiego rządu.
Wśród sygnatariuszy jest Jarden Bibas, którego żona Sziri i dwóch synków, Kfir i Ariel, zostali zabici w niewoli w Gazie, stając się symbolem tragedii zakładników.
W niewoli palestyńskich organizacji terrorystycznych - Hamasu i Palestyńskiego Dżihadu - pozostaje 59 zakładników. Izraelska armia uznaje, że 22 z nich wciąż żyje.
W sobotę 1 marca wygasła pierwsza faza zawieszenia broni. Walki nie zostały wznowione, ale strony nie mogą dojść do porozumienia w sprawie przedłużenia rozejmu.
Według przyjętego wcześniej planu 2 marca miał rozpocząć się drugi etap porozumienia, zakładający trwały rozejm, całkowite wycofanie się Izraelczyków ze Strefy Gazy i wypuszczenie pozostałych żywych zakładników.
Izrael ogłosił, że chce przedłużenia pierwszej części zawieszenia broni, żądając jednocześnie uwolnienia kolejnych zakładników przed negocjacjami o zakończeniu wojny. Gdy Hamas się na to nie zgodził, władze w Jerozolimie zablokowały wszystkie transporty do Strefy Gazy, w tym z pomocą humanitarną.
Izraelski minister obrony Israel Kac zapowiedział w czwartek, że jeśli próby uwolnienia zakładników zawiodą, Izrael wznowi walki z "niespotykaną wcześniej" intensywnością.
Źr.wPolsce24 za PAP