Świat

Zaczynają się wybory w Kalifornii. Czy prawica ma szansę odbić ją lewicy?

opublikowano:
dezalb-usa-1061874
(fot. ilustracyjna Pixabay)
W Kalifornii rozpoczęło się głosowanie zdalne w prawyborach gubernatora. Rządząca nią od dekad lewica doprowadziła ją do takiego stanu, że prawicowy kandydat ma realne szanse na zwycięstwo.

Kalifornia jest najbogatszym amerykańskim stanem, z PKB znacznie większym, niż następne w rankingu Teksas i Nowy Jork, ale też większym niż niektóre z rozwiniętych państw. Jest również stanem, który od bardzo dawna jest rządzony przez lewicę. Jej ostatnim republikańskim gubernatorem był Arnold Schwarzenneger, w latach 2003-2011, a od kilku lat Demokraci mają większość bezwzględną w obu izbach stanowego kongresu.

Życie jest coraz droższe 

Równocześnie jednak życie w Kalifornii jest coraz trudniejsze, a wielki wpływ na to miały decyzje podejmowane przez rządzącą nią lewicę. Przepisy ekologiczne sprawiły, że benzyna kosztuje tam ponad 6 dolarów za galon, 40% powyżej średniej dla USA, a koszty mieszkań są jednymi z największych w USA. Równocześnie stan ten rywalizuje z Delaware w temacie największego bezrobocia, a mieszkańcy płacą najwyższy podatek dochodowy w USA.

Ten stan zwykle trafia też do czołówki rankingów w kategoriach bezdomności, narkomanii czy osób żyjących w biedzie. Zmaga się także z odpływem mieszkańców – skala emigracji jest tak duża, że po spisie powszechnym w 2020 Kalifornia straciła nawet jedno miejsce w Izbie Reprezentantów. W niedawnym sondażu aż 70% mieszkańców stwierdziło, że nie radzi sobie z kosztami życia, a 39% wyborców Demokratów uważa, że gospodarka ich stanu ma poważne kłopoty.

Republikanin prowadzi w sondażach

Wybory gubernatora Kalifornii zaplanowano na listopad, ale wcześniej odbędą się prawybory. Dziś zaczyna się w nich głosowanie korespondencyjne, a one same zaplanowano na 2 czerwca. Wybory gubernatora tak bogatego i ważnego stanu budzą zrozumiałe zainteresowanie w całym USA, bo ich zwycięzca automatycznie wejdzie po politycznej pierwszej ligi. Do niedawna dla wszystkich było jasne, że kto by nie wygrał, będzie to kandydat lewicy. Teraz jednak nie jest to już takie oczywiste. Na czele sondaży plasuje się bowiem od dawna Republikanin Steve Hilton. W najnowszym sondażu – zamówionym przez stanowy oddział Partii Demokratycznej – zajmuje pierwsze miejsce, remisując z najpopularniejszym kandydatem Demokratów, Xavierem Beccerą. 

Hilton w przeszłości był doradcą brytyjskiego premiera Davida Camerona. W kampanii obiecywał radykalne zmiany. Chce m.in. ograniczyć liczbę regulacji środowiskowych i obniżyć podatki dochodowe, by zmniejszyć koszty życia, a także przeznaczyć należącą do tego stanu ziemię pod zabudowę, by zmniejszyć koszty kupna domu. Propozycja radykalnych zmian najwyraźniej dobrze rezonuje z wyborcami, bo nawet niektórzy kandydaci lewicy je zapowiadają. Jak zauważa Fox News, Hilton przyciągnął w kampanii największą ilość indywidualnych darczyńców, a na jego wiecach sale pękają w szwach. 

Za dużo kandydatów lewicy

Na jego korzyść działa także system wyborczy. W Kalifornii w prawyborach rywalizują ze sobą wszyscy kandydaci, bez względu na przynależność partyjną, a dwaj, którzy dostaną najwięcej głosów, przechodzą do właściwych wyborów. Republikanie wystawili w nich tylko dwóch kandydatów, a z pozostałych sześciu jedyny, który nie jest Demokratą, szef stanowego Departamentu Edukacji, jest jeszcze bardziej lewicowy od nich. Oznacza to, że głosy lewicowego elektoratu są bardziej podzielone, co zwiększa szanse Republikanów w prawyborach. Partia Demokratyczna od dawna próbuje wpłynąć na część swoich mniej popularnych kandydatów, by wycofali się z tych wyborów, ale jak na razie nie przynosi to skutku.

Oczywiście zwycięstwo w prawyborach nie gwarantuje Hiltonowi zostania gubernatorem, bowiem czekają go jeszcze właściwe wybory, a w stanie, gdzie liczba zarejestrowanych Demokratów jest niemal dwa razy wyższa od liczby zarejestrowanych Republikanów zwycięstwo w nich nie będzie łatwe. Jak jednak zauważa telewizja Fox News, nawet Demokraci zgadzają się, że ich kandydaci w tych wyborach są co najwyżej przeciętni i brakuje wśród nich gwiazd. Beccera jest najbardziej znany z tego, że jako prokurator generalny Kalifornii złożył wiele pozwów przeciwko administracji Trumpa, a w czasach Bidena był doradcą ws. szczepień na COVID. Jedynym bardziej rozpoznawalnym kandydatem był kongresman Eric Swalwell, ale zrezygnował z tych wyborów gdy stał się bohaterem skandalu związanego z molestowaniem kobiet.

Miliarder wydał fortunę na kampanię

Ciekawym przypadkiem jest za to Tom Steyer. To miliarder i inwestor, który po zdobyciu fortuny został aktywistą klimatycznym i sponsorem lewicy i znajduje się w czołówce sondaży. Sami Demokraci przyznają jednak, że zawdzięcza to nie swoim zaletom, a absolutnej fortunie, jaką wydaje na kampanię wyborczą. Wydał na nią już 134 mln dolarów i jest spora szansa, że będzie to najdroższa kampania na stanowisko gubernatora w historii USA. Dla porównania drugi na tej liście Matt Mahan wydał na razie 13,8 mln, a Hilton 7,41. Co ciekawe, Steyer otrzymał oficjalne poparcie od socjalistycznego senatora Berniego Sandersa, który kiedyś stwierdził, że miliarderzy nie powinni istnieć. Komentatorzy zwracają jednak uwagę, że na jego niekorzyść może zadziałać to, że już zapowiedział podwyżki podatków i silniejsze regulacje środowiskowe, czyli to, co doprowadziło Kalifornię do obecnego kryzysu. Wśród lewicowych wyborców nie pomoże mu także fakt, że dorobił się swojej fortuny inwestując m.in. w paliwa kopalne czy prywatne więzienia.

Potencjalnym kandydatem Demokratów, który nie miałby problemów ze zwycięstwem, byłaby pochodząca z tego stanu Kamala Harris, była wiceprezydent. Sondaże, w których umieszczono ją wśród potencjalnych kandydatów, pokazywały, że prowadziłaby ze znaczną przewagą. Ostatecznie jednak postanowiła, że nie wystartuje, by skupić się na kolejnej próbie zdobycia prezydentury. Jak informuje Fox News, wielu Demokratów ma do niej o to ogromny żal.

Wybór między prawicą i prawicą? 

O ile Hilton nie będzie miał łatwo w wyborach, o tyle system wyborczy Kalifornii może sprawić, że jej mieszkańcy nie będą mieli innego wyjścia, niż oddanie władzy lewicy. Jak bowiem wspomniano, do wyborów staną dwaj kandydaci, którzy zdobędą najwięcej głosów w prawyborach, bez względu na ich przynależność partyjną. Drugi kandydat Republikanów, były szeryf hrabstwa Riverside Chad Bianco, długo plasował się na drugim miejscu za Hiltonem. Jest też od niego dużo bardziej prawicowy – w kampanii zapowiedział m.in. koniec ze wsparciem dla nielegalnych imigrantów, znaczne ograniczenie regulacji, zwłaszcza środowiskowych, zwiększenie wydobycia ropy i gazu, a nawet rezygnację z podatku dochodowego i podatku od benzyny.

Po rezygnacji Swalwella dał się wyprzedzić Beccierze i Steyerowi, ale najnowszy sondaż pokazuje, że odrabia straty. Wyprzedził w nim Steyera o 2% i z wynikiem 12% brakuje mu już niewiele do Beccery i Hiltona. Jeśli trend się utrzyma, to obaj kandydaci w wyborach będą Republikanami. W Waszyngtonie krążą plotki, że perspektywa takiej sytuacji tak wystraszyła Demokratów, że sami odpalili skandal z Swalwellem, by zmusić go tym do rezygnacji.

źr. wPolsce24 za Fox News, CalMatters, Desert Sun

Świat

Polski dziennikarz udał się do migranckiej dzielnicy w Paryżu. To, co zobaczył na miejscu, przeraża. Czy Polskę czeka to samo?

opublikowano:
Redaktor Jarząbek w Paryżu
Redaktor Jarząbek w Paryżu (fot. wPolsce24)
Paryż z turystycznych pocztówek to dziś jedynie fasada. Zamiast romantycznych spacerów, brutalna rzeczywistość stolicy Francji to dziś imigranckie getta, wszechobecna przemoc i handel narkotykami w biały dzień. To przerażające oblicze Zachodu ukazuje prawdzie realia niekontrolowanej migracji. Jeśli nie zablokujemy unijnego paktu migracyjnego, polskie ulice mogą wkrótce stać się równie niebezpieczne.
Świat

Bliskie relacje, wielka polityka. Nawrocki i Trump rozmawiają o Polsce

opublikowano:
Spotkanie dwóch przywódców politycznych – lidera Polski i prezydenta USA – siedzących razem w eleganckim, ozdobnym wnętrzu podczas rozmów dyplomatycznych, ujęcie z transmisji telewizyjnej z paskiem informacyjnym o „osobistej przyjaźni i twardym sojuszu” oraz relacjach Polska–USA.
Nieoficjalna wizyta K.Nawrockiego w USA, potwierdza doskonałe stosunki z D.Trumpem (fot. wpolsce24)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych stała się okazją do nieformalnych, ale strategicznie istotnych rozmów na najwyższym szczeblu. Relacje polsko-amerykańskie, bezpieczeństwo regionu oraz obecność wojsk USA w Polsce - to tematy które zostały poruszone w rozmowach Trump-Nawrocki.
Świat

Robert Bąkiewicz brutalnie skuty przez niemieckie służby! "Tata wymiotuje, ma połamane żebra”

opublikowano:
Robert Bąkiewicz podczas manifestacji
Berlińska policja użyła siły wobec Roberta Bąkiewicza. (fot. Fratria/ screen z X/@BlankaBakiewicz)
We wtorek doszło do niecodziennych wydarzeń w stolicy Niemiec. Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, został brutalnie zatrzymany przez berlińską policję podczas próby upamiętnienia polskich ofiar II wojny światowej. Według relacji jego córki, stan zdrowia polityka jest ciężki.
Świat

Niemcy i pamięć o II wojnie. Brutalna interwencja policji podczas marszu upamiętniającego ofiary

opublikowano:
Funkcjonariusze niemieckiej policji w kamizelkach odblaskowych otaczają grupę osób w parku miejskim. Wśród uczestników widoczna flaga Polski oraz drewniany krzyż, część osób rozmawia z policją podczas interwencji.
Interwencja niemieckiej policji wobec grupy polskich działaczy podczas zgromadzenia w Berlinie (fot. wPolsce24)
Brutalna interwencja policji wobec działaczy Ruchu Obrony Granic, którzy w Berlinie chcieli upamiętnić ofiary II wojny światowej. W sieci pojawiło się nagranie, które stawia pytania o proporcjonalność użytych środków podczas interwencji oraz sposób działania niemieckiej policji wobec polskich obywateli.
Świat

250 tys. zgwałconych Brytyjek, a służby udawały, że nic nie widzą. Raport wskazuje winnych: to pakistańscy muzułmanie

opublikowano:
Ujęcie z ulicy przedstawiające grupę przechodniów na chodniku w mieście. Na dole ekranu widoczny pasek informacyjny programu telewizyjnego z napisem „250 tys. ofiar islamskich gangów” oraz elementami graficznymi stacji informacyjnej.
Wstrząsający raport niezależnej grupy Rape Gang Inquiry (fot. wpolsce24)
Niezależne śledztwo ujawnia przerażającą skalę przestępstw seksualnych popełnianych przez zorganizowane grupy sprawców pochodzenia pakistańskiego. Dokument, który powstał dzięki zbiórce publicznej, w której wzięło udział ponad 20 tys. obywateli, ukazuje przerażający obraz seksualnego znęcania się nad setkami tysięcy nieletnich Brytyjek – w tym nad dziewczynkami w wieku szkolnym -przez zorganizowane grupy przestępcze. Brytyjskie instytucje państwowe przez dekady ignorowały problem w imię poprawności politycznej.
Świat

Ćwierć miliona skrzywdzonych dzieci i zmowa milczenia. Dziennikarz ujawnia szokujące szczegóły

opublikowano:
Bruno Topola na antenie telewizji wPolsce24
Bruno Topola na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Przez dekady na naszych oczach, w sercu cywilizowanej Europy, rozgrywał się koszmar, o którym poprawność polityczna i elity władzy nakazywały milczeć. Opublikowany niedawno raport obnaża wstrząsającą prawdę: "W tym stuleciu zgwałcono ponad 250 000 młodych białych kobiet w dużej mierze przez muzułmańskich mężczyzn".