Świat

Tego jeszcze nie było. Po wciągnięciu Polski w nowy dług dla Ukrainy, Tusk irytuje się słysząc pytania od... TVN i Polsatu. W telewizjach polecą głowy?

opublikowano:
Podczas konferencji prasowej w Brukseli premier Donald Tusk był wyraźnie stawiany pod ścianą pytaniami dziennikarzy TVN24 i Polsatu. Jeszcze kilka godzin wcześniej sam mówił, że pożyczka jest „najmniej atrakcyjnym rozwiązaniem”, a jednak właśnie na nią zgodziła się Rada Europejska.
Słysząc, że pytanie zadaje TVN Donald Tusk spodziewał się, że nie będzie trudno, ale nie tym razem (Fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET)
Unia Europejska zdecydowała się na rozwiązanie, które z jednej strony ma pokazać solidarność z Ukrainą, a z drugiej – odsłania głębokie podziały wewnątrz Wspólnoty. Po wielogodzinnych negocjacjach w Brukseli zapadła decyzja o udzieleniu Kijowowi pożyczki w wysokości 90 miliardów euro na lata 2026–2027, finansowanej ze wspólnego długu UE, gwarantowanego unijnym budżetem.

Kluczowy szczegół: Ukraina nie będzie musiała spłacać tej pożyczki, dopóki nie otrzyma reparacji wojennych od Rosji. A to scenariusz, który – jak przyznają nawet unijni dyplomaci – jest wysoce niepewny.

Rosyjskie aktywa pozostają zamrożone

Choć jeszcze niedawno wielu europejskich liderów – w tym polski rząd – wskazywało, że najlepszym rozwiązaniem byłoby sięgnięcie po zamrożone rosyjskie aktywa warte ok. 210 mld euro, ten wariant ostatecznie upadł. Powodem były obawy prawne, groźby pozwów oraz stanowczy sprzeciw Belgii, gdzie zdeponowana jest większość tych środków. W efekcie rosyjskie pieniądze pozostają „zamrożone”, a ciężar finansowania pomocy dla Ukrainy przesunięto na europejskich podatników.

Polska wchodzi, region się wyłamuje

Decyzja nie była jednomyślna. Węgry, Czechy i Słowacja wynegocjowały zapis, zgodnie z którym ich podatnicy nie będą uczestniczyć w spłacie pożyczki. Polska takiego wyłączenia nie uzyskała – lub o nie nie zabiegała.

Według wstępnych szacunków, udział Polski w tym mechanizmie może kosztować około 16 mld euro, proporcjonalnie do wielkości naszej gospodarki i składki do budżetu UE. To właśnie ten punkt stał się główną osią krytyki ze strony polityków opozycji, którzy zarzucają rządowi Donalda Tuska dobrowolne wejście w kosztowny mechanizm bez realnych gwarancji zwrotu środków.

Tusk kluczy przed kamerami

Podczas konferencji prasowej w Brukseli premier Donald Tusk był wyraźnie stawiany pod ścianą pytaniami dziennikarzy... TVN24 i Polsatu. Jeszcze kilka godzin wcześniej sam mówił, że pożyczka jest „najmniej atrakcyjnym rozwiązaniem”, a jednak właśnie na nią zgodziła się Rada Europejska.

Premier przekonywał, że pożyczka będzie spłacana z rosyjskich aktywów, choć jednocześnie przyznawał, że ich bezpośrednie wykorzystanie zostało odłożone z powodu „wątpliwości prawnych”. W praktyce oznacza to, że rosyjskie pieniądze są jedynie zabezpieczeniem, a nie realnym źródłem spłaty.

Na pytanie Polsatu o fakt, że Kreml publicznie wyraził zadowolenie z pozostawienia aktywów w spokoju, Tusk zareagował nerwowo, mówiąc o „braku zaufania do rosyjskiej propagandy”, nie odpowiadając jednak wprost na sedno zarzutu.

Polityczny kompromis, finansowe ryzyko

Z perspektywy Brukseli decyzja ma utrzymać jedność UE i zapewnić Ukrainie stabilne finansowanie w kluczowym momencie wojny. Z perspektywy Polski oznacza jednak realne zobowiązania finansowe, których spłata może w przyszłości obciążyć budżet państwa – zwłaszcza jeśli reparacje od Rosji nigdy nie nadejdą. Wspólny dług miał być w UE wyjątkiem. Coraz częściej staje się regułą. 

źr. wPolsce24 za X

Świat

„Panie premierze, poproście o pomoc Morawieckiego”. Dramatyczny apel wyborcy Tuska z Dubaju

opublikowano:
Zrzut ekranu (245)
W sieci krąży nagranie Polaka przebywającego w Dubaju, który w emocjonalnym wystąpieniu zwrócił się bezpośrednio do premiera Donalda Tuska. Mężczyzna apeluje, by rząd – jeśli sam nie potrafi sprawnie przeprowadzić ewakuacji – zwrócił się o pomoc do byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który wiedziałby jak bezpiecznie i szybko ściągnąć polskich obywateli z Bliskiego Wschodu.
Publicystyka

Cyrk na posiedzeniu rządu. Tusk łzawym tonem atakuje prezydenta. Polityczna szopka w wykonaniu premiera

opublikowano:
Donald Tusk na nadzwyczajnym posiedzeniu rząd atakuje prezydenta i plecie androny.
Donald Tusk na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu (fot. wPolsce24)
Wyreżyserowana polityczna szopka, wręcz cyrk. Tak krótko można skomentować wystąpienie premiera Donalda Tuska na posiedzeniu rządu zwołanym w odpowiedzi na weto prezydenta w sprawie tzw. ustawy o SAFE. Choć posiedzenie przedstawiane było jako nadzwyczajne, trudno nie odnieść wrażenia, że było zaplanowane już dawno, a Tusk tylko wyszedł odegrać swoją rolę. I tu trzeba go pochwalić - umiejętności aktorskich mu nie brakuje.
Świat

Polskie flagi na ulicach Budapesztu! Już jutro wielki patriotyczny marsz w rocznicę Węgierskiej Wiosny Ludów. Śledź relację w Telewizji wPolsce24

opublikowano:
Wielki Marz w Budapeszcie co roku przyciąga tysiące ludzi
Wielki Marz w Budapeszcie co roku przyciąga tysiące ludzi (fot. Fratria)
Już jutro, 15 marca, na Węgrzech odbędą się obchody wielkiego święta narodowego. Z tej okazji w Budapeszcie przejdzie wielki patriotyczny marsz.
Świat

Orbán pokazał siłę na ulicach Budapesztu. Wśród uczestników marszu Polacy

opublikowano:
mid-epa12821142 ok
Dziesiątki tysięcy osób dołączyły do organizowanego w Budapeszcie przez premiera Węgier Viktora Orbana „Marszu Pokoju”. Węgrzy obchodzą tego dnia Święto Narodowe, upamiętniające rewolucję z 1848 roku. Wysłannik telewizji wPolsce24 Szymon Szereda zwrócił uwagę na udział Polaków, którzy tłumnie stawili się w Budapeszcie.
Świat

Legenda odeszła. Chuck Norris nie żyje! Świat żegna ikonę kina akcji

opublikowano:
Ten plik jest pochodną pracą: Chuck Norris, The Delta Force 1986.jpg:
(fot. za wikimedia commons)
To koniec pewnej epoki. Chuck Norris – człowiek, o którym krążyły tysiące żartów podkreślających jego nadludzką siłę, mistrz sztuk walki i niezapomniany „Strażnik Teksasu” – zmarł w czwartek, 19 marca 2026 roku, w wieku 86 lat. Informację o jego odejściu przekazała pogrążona w żałobie rodzina.
Polska

Tusk znów łże w żywe oczy! Dramat ciężarnych w Bieszczadach nic nie znaczy dla tego rządu

opublikowano:
Wbrew publicznym deklaracjom premiera Donald Tusk, ostatnia porodówka w Bieszczadach została zamknięta, co potwierdzają oficjalne dokumenty i komunikaty szpitala w Lesku.
Donald Tusk (fot.Fratria/Andrzej Wiktor)
Zamknięcie ostatniej porodówki w Bieszczadach stało się symbolem realnego problemu, z którym mierzą się mieszkańcy Podkarpacia. Tym większe oburzenie wywołały słowa Donalda Tuska, który na antenie TVN24 w ostatni piątek stwierdził, że oddział ginekologiczno-położniczy w Lesku… nie został zamknięty. Fakty są taki, że oddział ten nie pracuje od 1 stycznia 2026 roku.