Giganci przemysłu uderzają w Brukselę! „ETS niszczy konkurencyjność Europy”

Najwięksi gracze europejskiego przemysłu stalowego i chemicznego wystosowali wspólny apel do unijnych przywódców, domagając się zamrożenia lub głębokiej korekty systemu ETS – kluczowego filaru unijnej polityki klimatycznej. Jak ujawnia „Politico”, list został skierowany do szefów państw i rządów UE oraz instytucji unijnych, w tym Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej. Sygnatariusze ostrzegają wprost: obecny model polityki klimatycznej „uderza w fundament europejskiej konkurencyjności”. Wśród sygnatariuszy znalazło się ponad 100 firm i inwestorów z kluczowych sektorów przemysłu ciężkiego i energetycznego m.in.: ArcelorMittal, Salzgitter, SSAB, Tata Steel, Heidelberg Materials, ThyssenKrupp i Voestalpine oraz BASF.
Przedstawiciele przemysłu nie kryją frustracji. Wprost wskazują, że unijny system handlu emisjami oraz kolejne regulacje klimatyczne sprawiły, iż produkcja w Europie staje się coraz mniej opłacalna. W praktyce oznacza to, że europejskie firmy muszą płacić coraz wyższe koszty emisji CO₂, podczas gdy konkurenci z USA czy Chin działają w znacznie mniej restrykcyjnych warunkach. Efekt? Rosnąca utrata konkurencyjności i odpływ inwestycji poza Europę.
ETS – system, który zamiast chronić klimat, uderza w przemysł
System ETS miał być narzędziem redukcji emisji, ale w ocenie przemysłu stał się mechanizmem generującym gigantyczne koszty i osłabiającym europejską gospodarkę. Firmy alarmują, że zamiast wspierać innowacje, system wymusza ograniczanie produkcji w UE i przenoszenie jej poza granice Wspólnoty – do krajów, gdzie emisje nie są tak rygorystycznie opodatkowane. To zjawisko określane jako „carbon leakage” (czyli przenoszenie emisji CO₂ za granicę) staje się coraz bardziej realnym problemem, który wprost uderza w miejsca pracy i inwestycje w Europie.
Zielony Ład kontra rzeczywistość gospodarcza
Coraz więcej głosów z sektora przemysłowego wskazuje, że ambitna polityka klimatyczna UE rozmija się z realiami gospodarczymi. Z jednej strony Bruksela forsuje kolejne etapy Zielonego Ładu, z drugiej – europejski przemysł traci zdolność konkurowania z USA i Azją, gdzie koszty energii i regulacji są znacznie niższe. Efekt jest coraz bardziej widoczny: rosnące ceny, spadek inwestycji i presja na zamykanie energochłonnych zakładów w Europie. Nacisk ze strony europejskiego przemysłu ciężkiego rośnie. Coraz częściej padają wezwania nie tylko do reformy, ale wręcz do zamrożenia części polityki klimatycznej UE. Dla wielu firm to już nie kwestia ekologii, ale przetrwania na globalnym rynku.
źr. wPolsce24 za Politico/Carbon Brief











