Świat

Giganci przemysłu uderzają w Brukselę! „ETS niszczy konkurencyjność Europy”

opublikowano:
Wnętrze hali przemysłowej z konstrukcją stalową, liniami produkcyjnymi i elementami metalowych profili.
Zdjęcie ilustracyjne (fot. pixabay)
Przedstawiciele Europejskiego przemysłu ciężkiego otwarcie krytykują unijną politykę klimatyczną, nazywając ją coraz częściej nie tylko kosztowną, ale wręcz absurdalną i niszczącą konkurencyjność Europy na globalnym rynku. Jak ujawnia „Politico”, największe koncerny z sektora stali i chemii domagają się zamrożenia kluczowych elementów unijnego systemu ETS – fundamentu Zielonego Ładu, który od lat winduje koszty produkcji w Europie i spycha przemysł na margines globalnej rywalizacji.

Najwięksi gracze europejskiego przemysłu stalowego i chemicznego wystosowali wspólny apel do unijnych przywódców, domagając się zamrożenia lub głębokiej korekty systemu ETS – kluczowego filaru unijnej polityki klimatycznej. Jak ujawnia „Politico”, list został skierowany do szefów państw i rządów UE oraz instytucji unijnych, w tym Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej. Sygnatariusze ostrzegają wprost: obecny model polityki klimatycznej „uderza w fundament europejskiej konkurencyjności”. Wśród sygnatariuszy znalazło się ponad 100 firm i inwestorów z kluczowych sektorów przemysłu ciężkiego i energetycznego m.in.: ArcelorMittal, Salzgitter, SSAB, Tata Steel, Heidelberg Materials, ThyssenKrupp i Voestalpine oraz BASF.

Przedstawiciele przemysłu nie kryją frustracji. Wprost wskazują, że unijny system handlu emisjami oraz kolejne regulacje klimatyczne sprawiły, iż produkcja w Europie staje się coraz mniej opłacalna. W praktyce oznacza to, że europejskie firmy muszą płacić coraz wyższe koszty emisji CO₂, podczas gdy konkurenci z USA czy Chin działają w znacznie mniej restrykcyjnych warunkach. Efekt? Rosnąca utrata konkurencyjności i odpływ inwestycji poza Europę.

 ETS – system, który zamiast chronić klimat, uderza w przemysł

System ETS miał być narzędziem redukcji emisji, ale w ocenie przemysłu stał się mechanizmem generującym gigantyczne koszty i osłabiającym europejską gospodarkę. Firmy alarmują, że zamiast wspierać innowacje, system wymusza ograniczanie produkcji w UE i przenoszenie jej poza granice Wspólnoty – do krajów, gdzie emisje nie są tak rygorystycznie opodatkowane. To zjawisko określane jako „carbon leakage” (czyli przenoszenie emisji CO₂ za granicę) staje się coraz bardziej realnym problemem, który wprost uderza w miejsca pracy i inwestycje w Europie.

Zielony Ład kontra rzeczywistość gospodarcza

Coraz więcej głosów z sektora przemysłowego wskazuje, że ambitna polityka klimatyczna UE rozmija się z realiami gospodarczymi. Z jednej strony Bruksela forsuje kolejne etapy Zielonego Ładu, z drugiej – europejski przemysł traci zdolność konkurowania z USA i Azją, gdzie koszty energii i regulacji są znacznie niższe. Efekt jest coraz bardziej widoczny: rosnące ceny, spadek inwestycji i presja na zamykanie energochłonnych zakładów w Europie. Nacisk ze strony europejskiego przemysłu ciężkiego rośnie. Coraz częściej padają wezwania nie tylko do reformy, ale wręcz do zamrożenia części polityki klimatycznej UE. Dla wielu firm to już nie kwestia ekologii, ale przetrwania na globalnym rynku.

źr. wPolsce24 za Politico/Carbon Brief

 

Świat

Brytyjska ochrona nuklearna dla Finlandii, a co z Polską? Rząd Tuska ma gdzieś strategiczne bezpieczeństwo?

opublikowano:
Grafika przedstawiająca brytyjski okręt podwodny z rakietą balistyczną na tle mapy Morza Bałtyckiego i Europy Północnej. Państwa JEF zaznaczone są na niebiesko, a nad Polską znajduje się znak zapytania symbolizujący debatę o miejscu Polski w europejskiej architekturze odstraszania nuklearnego. W tle widoczne są flagi Wielkiej Brytanii i Finlandii
Brytyjskie siły strategiczne i współpraca państw JEF zmieniają układ bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego - a gdzie Polska? (graf. AI)
Wielka Brytania rozszerzy ochronę nuklearną na Finlandię oraz pozostałe kraje zrzeszone w Joint Expeditionary Force (JEF). Jak poinformowała fińska agencja STT powołując się na dziennik „Iltalehti”, porozumienie o utworzeniu nowych sił bojowych zostanie podpisane w listopadzie w Oslo. Kluczowym filarem nowej architektury bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego i Północnego mają być brytyjskie strategiczne okręty podwodne z napędem jądrowym (klasy Vanguard), które prowadzą nieprzerwaną misję odstraszania na Atlantyku.
Świat

Pokaż mi swoją bluzę, a powiem ci, kim jesteś. Pułapki nowej mody na kody QR

opublikowano:
Grafika w formacie panoramicznym 16:9. W centralnej części kadru znajduje się biała koszulka z krótkim rękawem umieszczona na minimalistycznym tle podzielonym pionowo na dwie strefy kolorystyczne: ciemnogranatową po lewej i jasnoniebieską po prawej. Na klatce piersiowej koszulki nadrukowany jest wyraźny, czarny kod QR, otoczony delikatną, świecącą na błękitno ramką. Po prawej stronie w kadr wchodzi dłoń trzymająca nowoczesny smartfon, którego aparat nakierowany jest na ubranie. Na ekranie telefonu widać podgląd skanowanego kodu, a między obiektywem a koszulką rozciąga się futurystyczna, półprzezroczysta niebieska wiązka danych i światła
Dynamiczne kody QR na ubraniach pozwalają zamienić zwykłą koszulkę w cyfrową wizytówkę lub portfolio. Pytanie tylko, czy skanowanie smartfonem nie zastąpi wkrótce zwykłego „cześć” (fot. pixabay/graf.AI)
Kiedyś ubranie wyrażało nas bez słów, ale wciąż by nawiązać kontakt to człowiek musiał zrobić pierwszy krok. Nadruk z ulubionym zespołem muzycznym, logo drużyny sportowej czy ironiczny napis na piersi były naturalnym pretekstem do rzucenia krótkiego: „O, też ich słuchasz?”. Dziś technologia idzie o krok dalej - lub, jak twierdzą krytycy, o krok za daleko w stronę cyfrowego odczłowieczenia. Startup ShareAScan wprowadza na rynek odzież z dynamicznymi kodami QR, zamieniając użytkowników w chodzące nośniki danych. Zamiast spojrzeć komuś w oczy i zapytać o imię, skierujemy obiektyw smartfona na jego klatkę piersiową.
Świat

„Dlaczego my mamy umierać, a dzieci polityków żyją za granicą?". Kliczko wypalił bez ogródek

opublikowano:
Protest obywateli Ukrainy i zdjęcie mera Kijowa
Witalij Kliczko przyznał dlaczego jego dzieci nie walczą na froncie. (fot. Fratria/ screen z ytoutube/News Hunter)
W obliczu trwającej wojny w Ukrainie wśród części obywateli coraz głośniej wybrzmiewają pytania dotyczące sprawiedliwości społecznej podczas mobilizacji. Mieszkańcy zastanawiają się, dlaczego na froncie giną zwykli ludzie, podczas gdy potomstwo elity politycznej i decydentów przebywa bezpiecznie poza granicami kraju.
Świat

Bestsellerowa powieść nie dostanie prestiżowej nagrody. Pojawiły się obawy, że stworzyła ją AI

opublikowano:
pexels-pixabay-256455
(fot. ilustracyjna Pexels)
Autor bestsellerowej powieści był nominowany do najbardziej prestiżowej francuskiej nagrody literackiej. Jego nominację jednak wycofano, bo pojawiły się wątpliwości, czy nie napisała jej sztuczna inteligencja.
Świat

Niezwykły wynik sondażu na Ukrainie. Nie lubią go jeszcze bardziej niż Tuska

opublikowano:
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy"
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy" elektorat (Fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Sytuacja polityczna na Ukrainie staje się coraz bardziej napięta. Wyniki najnowszego badania przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS) wywołały potężny wstrząs na szczytach władzy w Kijowie. Aż 72 proc. ankietowanych uważa, że prezydent Wołodymyr Zełenski ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za procedery korupcyjne swoich najbliższych współpracowników. Zaledwie 25 proc. respondentów jest odmiennego zdania.
Świat

Rząd Korei Południowej jest wściekły na Zełenskiego. Domaga się wyjaśnień i przeprosin

opublikowano:
Rząd Korei Południowej domaga się wyjaśnień i przeprosin od Ukrainy za to, że Zełensky ujawnił, że północnoreańscy jeńcy zostali odesłani na południe
(fot. president.gov.ua, CC BY-3.0)
Rząd Korei Południowej jest wściekły na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Nie podoba mu się to, że ten bez zgody ujawnił, że do tego kraju odesłano dwóch północnokorańskich jeńców.