Szybko poszło. Wpływowy niemiecki poseł chce odbudowy Nord Stream

Nord Stream to gazociąg, który łączy Rosję z Niemcami po dnie Morza Bałtyckiego. Jego budowa wywołała ogromne kontrowersje. Wiele państw regionu, z Polską na czele, alarmowało, że ominięcie Ukrainy przy transferze rosyjskiego gazu zwiększa ryzyko rosyjskiego ataku, a Putin może wykorzystać uzależnienie Niemiec od rosyjskiego gazu do nacisków politycznych. Te ostrzeżenia zostały zignorowane przez Berlin, ale dziś wiemy już, że były słuszne – Putin nie tylko zaatakował Ukrainę, ale wstrzymał też transfer gazu, by przekonać Niemcy, by jej nie pomagały. W trakcie wojny wysadzono też w powietrze trzy z czterech nitek tego gazociągu. Sprawców do dziś nie ustalono, ale większość ekspertów uważa, że zrobiła to sama Rosja, by uniknąć płacenia kar za wstrzymanie gazu.
Kiedy skończą się naloty?
Taki rozwój sytuacji nie przekonał jednak Bareißa. Polityk CDU zasugerował na platformie LinkedIn, że po osiągnięciu porozumienia na Ukrainie gazociąg może zostać odbudowany. „Kiedy znów zapanuje pokój i ustaną naloty między Rosją i Ukrainą (miejmy nadzieję, że stanie się to wkrótce), stosunki wrócą do normy, embarga prędzej czy później zostaną zniesione, a gaz oczywiście znów będzie mógł płynąć, być może tym razem rurociągiem kontrolowanym przez USA” - napisał. Poseł, który w rządzie Angeli Merkel pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki, nawiązał do planów konsorcjum amerykańskich biznesmenów, które chciałoby przejąć i ponownie uruchomić Nord Stream 2, którego jedna z nitek nie została naruszona przez sabotażystów. Bareiß zasugerował, że mogłoby to być elementem porozumienia między Trumpem a Putinem.
Jego propozycja się nie spodobała
To, że Niemcy tęsknią za tanim rosyjskim gazem, nie jest żadną tajemnicą. Ale propozycja polityka nie spotkała się z ciepłą reakcją innych niemieckich polityków. Jego partyjny kolega Ruprecht Polenz uznał jego słowa za całkowicie absurdalną ocenę. Stwierdził na łamach Tagesspiegel, że Rosja Putina nigdy więcej nie będzie godna zaufania, a Trump zachwiał zaufanie do Ameryki i zażądał, by ewentualna umowa koalicyjna wykluczyła ponowne uruchomienie tego gazociągu. Rzecznik SPD, z którą CDU negocjuje utworzenie rządu, powiedział, że ta propozycja to zupełnie zły sygnał w zupełnie złym czasie, a Anton Hofreiter z Zielonych nazwał ją skandalicznym oświadczeniem i dodał, że wznowienie jego działania byłoby nagrodzeniem Putina za jego agresywną wojnę.
Pytaniem pozostaje na razie to, czy to oburzenie było autentyczne, czy też politycy mają żal do Bareißa o to, że powiedział na głos to, co na razie powinno zostać ciche. Wielu komentatorów spodziewa się, że po zakończeniu wojny na Ukrainie Niemcy będą chciały jak najszybciej wrócić do interesów z reżymem Putina. Odbudowa Nord Stream nie będzie jednak łatwa. Eksperci szacują, że trzeba będzie zainwestować setki milionów dolarów w to, by znów mógł działać, a przy problemach budżetowych Niemiec nie będzie łatwo je znaleźć.
źr. wPolsce24 za AFP