Wojna z Iranem wisi w powietrzu. Jest gotowość do „dyplomatycznego rozwiązania”

W wywiadzie dla programu CBS News „Face the Nation”, Aragczi podkreślił, że celem Iranu jest osiągnięcie porozumienia korzystnego dla obu stron, przy jednoczesnym respektowaniu prawa Teheranu do wzbogacania uranu jako suwerennego państwa.
Dyplomacja czy groźba ataku?
– Następnym etapem będzie dla mnie przedstawienie propozycji potencjalnego porozumienia moim amerykańskim odpowiednikom, wysłannikowi Steve’owi Witkoffowi i zięciowi prezydenta Donalda Trumpa, Jaredowi Kushnerowi – dodał, odnosząc się do projektowanego porozumienia nuklearnego.
Jednocześnie prezydent Donald Trump rozważał w piątek możliwość ograniczonego ataku na Iran. Jak podał „Wall Street Journal”, miałby on na celu zmuszenie Teheranu do spełnienia wymagań dotyczących porozumienia nuklearnego, a decyzja mogłaby zapaść w ciągu najbliższych dni.
Kolejne rundy negocjacji
W czwartek, podczas inauguracyjnego posiedzenia Rady Pokoju, Trump podkreślił, że ma nadzieję na wypracowanie porozumienia z Iranem, i że przekona się, czy jest to możliwe w ciągu 10 dni. Potem określił ten horyzont czasowy na 10-15 dni.
USA i Iran wznowiły na początku lutego rozmowy na temat umowy nuklearnej, prowadzone za pośrednictwem Omanu. Po pierwszej rundzie negocjacji, 6 lutego, agencja Reutera podała, że Iran odrzucił amerykańskie wezwania do całkowitego wstrzymania wzbogacania uranu. Po rundzie drugiej, która odbyła się 17 lutego, Aragczi oświadczył, że uzgodniono ze stroną amerykańską zasady przewodnie negocjacji.
- Nie oznacza to, że osiągniemy wkrótce porozumienie, ale droga została otwarta - dodał.
Władze w Teheranie deklarują, że ich program nuklearny ma wyłącznie cywilny i pokojowy charakter. Zachód obawia się, że Iran dąży do produkcji broni atomowej, na co wskazuje m.in. wzbogacanie dużych ilości uranu do poziomu, który jest zbliżony do potrzeb militarnych.
żr. wPolsce24 za PAP











