Wirus zbiera śmiertelne żniwo! Na tę chorobą nie wymyślono jeszcze metody leczenia

– Niestety, wirus wyprzedza nasze zdolności do reagowania. Epidemia rozwija się szybciej niż środki pozwalające na kontrolowanie sytuacji – powiedział podczas konferencji prasowej dr Wessam Mankoula z Africa CDC.
Według najnowszych danych przekazanych przez władze Demokratycznej Republiki Konga liczba ofiar śmiertelnych obecnej epidemii wzrosła już do 600 osób. Dodatkowo zostało potwierdzonych aż 1759 przypadków zakażeń. Za obecną falę odpowiada rzadka odmiana wirusa – Ebola Bundibugyo, dla której do tej pory wciąż nie zatwierdzono skutecznej szczepionki ani także oficjalnej metody leczenia tej choroby.
Walkę z chorobą utrudnia jednak nie tylko brak odpowiednich środków medycznych. Problemem są również ataki na placówki zdrowotne oraz trwające walki we wschodniej części kraju, która stała się epicentrum epidemii. Region od lat zmaga się z konfliktem pomiędzy siłami rządowymi, a licznymi ugrupowaniami zbrojnymi, w tym rebeliantami M23, którzy są wspierani przez Rwandę.
Obecna epidemia jest już 17. ogniskiem eboli w Demokratycznej Republice Konga od momentu wykrycia wirusa w 1976 roku. Została oficjalnie ogłoszona 15 maja, zaledwie kilka miesięcy po zakończeniu poprzedniej fali zakażeń. Choroba dotarła również do sąsiedniej Ugandy.
W ciągu ostatnich pięciu dekad ebola doprowadziła w Afryce do śmierci ponad 15 tys. osób, a najtragiczniejsza epidemia w Kongu miała miejsce w latach 2018–2020 i pochłonęła niemal 2,3 tys. ofiar.
źr.wPolsce24 za PAP











