Robert Bąkiewicz brutalnie skuty przez niemieckie służby! "Tata wymiotuje, ma połamane żebra”
Do zdarzenia doszło po południu, gdy grupa polskich działaczy z Ruchu Obrony Granic usiłowała umieścić Krzyż pod tzw. „głazem hańby” w Berlinie. Manifestacja, mająca na celu przypomnienie o niemieckich zbrodniach i braku reparacji wojennych, została zablokowana przez kordon policji oraz aż dziewięć radiowozów.
Nagrania z miejsca zdarzenia pokazują, że funkcjonariusze działali w sposób zdecydowany – powalili uczestników na ziemię i skuli ich w kajdanki. Wśród zatrzymanych znalazł się sam Robert Bąkiewicz, który według relacji świadków stawiał opór i krzyczał.
Niepokojące doniesienia o stanie zdrowia
Informacje w tej sprawie przekazała córka działacza ROG, Blanka Bąkiewicz. Przekazała ona w mediach społecznościowych, że jej ojciec oraz dwaj inni działacze (Jacek i Paweł) zostali zabrani przez karetkę w ciężkim stanie.
- Jest źle. Zabiera ich karetka. Jacek, Paweł i Tata w ciężkim stanie. Tata wymiotuje. Ma połamane żebra – napisała Blanka Bąkiewicz.
Polskie MSZ podejmuje działania
W związku z wydarzeniami w Berlinie, Robert Bąkiewicz jeszcze przed zatrzymaniem wzywał polskiego ambasadora do pilnej interwencji, twierdząc, że Polacy są traktowani „jak gorsi” w Unii Europejskiej i bezprawnie pozbawiani wolności.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że monitoruje sytuację. Polski konsul w Berlinie jest już na miejscu i ustala dokładne okoliczności oraz powody zatrzymania polskich obywateli. Rzecznik MSZ zapewnił, że wszelkie nowe ustalenia będą na bieżąco przekazywane opinii publicznej.
Kontekst manifestacji
Działacze ROG udali się do Berlina, aby zaprotestować przeciwko polityce historycznej Niemiec. Bąkiewicz w swoich wpisach ostro krytykował postawę niemieckich władz, porównując ich działania do zachowań z czasów okupacji i zarzucając im blokowanie „prawdy historycznej” o ludobójstwie milionów Polaków.
źr. wPolsce24 za X.com











