Węże atakują miasta! Nikt nie może czuć się bezpiecznie

Eksperci zwracają uwagę, że rosnące temperatury, długotrwałe susze i degradacja środowiska naturalnego zmuszają wiele gatunków węży do zmiany dotychczasowych siedlisk. Zwierzęta te coraz częściej przemieszczają się w pobliże ludzkich domów, terenów rolniczych czy infrastruktury rekreacyjnej, gdzie łatwiej o wodę i potencjalne źródła pożywienia. Zjawisko to obserwowane jest już w kilku częściach świata i z roku na rok przybiera na sile.
Na liście gatunków, których migracje budzą szczególny niepokój, znajdują się m.in. północnoamerykańskie mokasyny, azjatyckie kraity oraz afrykańska czarna mamba. Węże te, dotąd kojarzone głównie z odległymi i trudno dostępnymi terenami, coraz częściej mogą pojawiać się w sąsiedztwie miast i wsi. Według prognoz WHO do połowy, a nawet końca XXI wieku granice ich występowania mogą przesunąć się o setki kilometrów.
Zwiększone ryzyko ukąszeń
Już teraz alarmujące dane napływają z Azji. W Indiach i Chinach obserwuje się stopniowe przemieszczanie jadowitych węży z regionów słabiej zaludnionych do obszarów o dużej koncentracji ludności. To szczególnie niepokojące w kontekście globalnych statystyk, które mówią o kilku milionach ukąszeń rocznie na świecie. Eksperci ostrzegają, że wraz z ekspansją węży na nowe tereny liczby te mogą znacząco wzrosnąć.
WHO podkreśla, że tego typu zjawisko to przede wszystkim poważne wyzwanie dla systemów ochrony zdrowia, zwłaszcza w krajach uboższych. Oznacza to niezbędne inwestycje w dostęp do leczniczych surowic, szkolenia personelu medycznego oraz edukację mieszkańców obszarów zagrożonych. Kluczowe znaczenie ma także profilaktyka: odpowiednie obuwie, ostrożność po zmroku i unikanie prowokowania dzikich zwierząt - tego typu praktyki mogą realnie zmniejszyć liczbę groźnych dla naszego zdrowia incydentów.
źr.wPolsce24 za RMF24











