Świat

„Splątane” szczątki i obrączka na palcu. IPN ujawnia horror z „dołu śmierci” w Woli Ostrowieckiej

opublikowano:
W Woli Ostrowieckiej na Wołyniu trwają intensywne prace ekshumacyjne prowadzone przez biegłych z Instytutu Pamięci Narodowej. Specjaliści wydobywają szczątki ofiar rzezi wołyńskiej, odkrywając przy tym dowody brutalnych zbrodni, które przez dziesięciolecia próbowano zataić.

Po latach przerwy spowodowanej nieformalnym zakazem prac poszukiwawczych, który obowiązywał od 2015 roku, polscy specjaliści powrócili do Woli Ostrowieckiej. To miejsce szczególne – szacuje się, że w tej miejscowości oraz w sąsiednich Ostrówkach zginęło łącznie ponad 1050 osób.

Bilans ofiar i „splątane” szczątki

W ciągu zaledwie dwóch tygodni prac archeolodzy i antropolodzy IPN odnaleźli szczątki 38 osób. Liczba ta nie jest jednak ostateczna, ponieważ niemal każdy dzień przynosi nowe odkrycia. Ksiądz Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN opisuje sytuację w tzw. dole śmierci jako niezwykle trudną. Okazuje się, że szczątki są ze sobą „splątane” i przemieszczone pod naporem ziemi. Pozwala to stwierdzić, że ciała ofiar były wrzucane do dołów w całkowitym nieładzie. Eksperci wykonują żmudną pracę, aby precyzyjnie zidentyfikować każdą kość i godnie złożyć szczątki konkretnych osób w trumnach.

Dowody brutalnych zbrodni na czaszkach

Praca biegłego medycyny sądowej, dr. Śleszkowskiego, oraz antropologów pozwala na odczytanie tragicznych losów ofiar bezpośrednio z ich kości. Wstępne oględziny potwierdzają relacje świadków o okrucieństwie napastników.

Na czaszkach widoczne są wyraźne obrażenia mechaniczne, w tym zmiażdżenia i otwory. Wiele ciosów zadano w część potyliczną (tył głowy), co potwierdza, że ofiarom kazano kłaść się twarzą do ziemi przed śmiercią. Urazy wskazują na użycie narzędzi gospodarskich, m.in. narzędzi do uboju bydła.

Ostatnie pamiątki: Medaliki i obrączka na palcu

Mimo upływu lat i trudnych warunków gruntowych, badacze odnajdują przedmioty osobiste, które pozwalają zachować tożsamość ofiar. Wśród znalezisk dominują przedmioty religijne, takie jak aluminiowe krzyżyki i medaliki szkaplerzne z polskimi napisami. Odnajdywane są także elementy odzieży: guziki i klamerki.

Szczególnie poruszającym odkryciem jest obrączka ślubna, która wciąż znajduje się na palcu jednej z ofiar. Jak podkreślają przedstawiciele IPN, te prace są kluczowe nie tylko dla rodzin ofiar, ale także dla prawdy historycznej, którą przez lata starali się ukryć Sowieci.

Zespół ekspertów na miejscu

W pracach bierze udział interdyscyplinarny zespół specjalistów IPN, w skład którego wchodzą historycy analizujący dokumenty i relacje świadków, archeolodzy prowadzący precyzyjne prace ziemne oraz Antropolodzy i medyk sądowy, dokumentujący obrażenia, wiek oraz płeć ofiar.

źr. wPolsce24

Świat

Szokujące doniesienia z rodziny królewskiej. Makabryczne znalezisko syna Markle

opublikowano:
Kolejne chmury nad Megan Markle i księciem Harrym
Kolejne chmury nad Megan Markle i księciem Harrym (fot. shutterstock)
Wstrząsający skandal wokół rodziny księżnej Sussex. Jak donosi portal wPolityce.pl, powołując się na ustalenia brytyjskich mediów, ojciec Meghan Markle, Thomas Markle, miał gromadzić materiały z dziecięcą pornografią. Obciążające dowody odnalazł w rzeczach mężczyzny jego własny syn, Thomas Jr., który o sprawie natychmiast zaalarmował służby.
Świat

Brutalny atak na kościół Jordanii. Wśród poszkodowanych polska rodzina

opublikowano:
Pilne
Grafika ilustracyjna
Kolejny krwawy zamach wymierzony w wyznawców Chrystusa na Bliskim Wschodzie. W piątek uzbrojeni napastnicy otworzyli ogień wewnątrz świątyni w jordańskiej prowincji Karak. W wyniku aktu terroru poszkodowana została polsko-jordańska rodzina. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało stanowcze oświadczenie, domagając się bezwzględnego ukarania sprawców.
Świat

Wielka obława zakończona fiaskiem! Pływające bestia przechytrzyła służby i wróciła do miejskiego kanału

opublikowano:
 Rekin w koreańskim kanale
Rekin w koreańskim kanale (fot. PAP EPA/YONHAP S)
Mieszkańcy oniemieli, a służby załamują ręce. Trzymetrowy drapieżnik, którego po wielogodzinnej, skomplikowanej akcji ratunkowej zdołano wypchnąć na otwarte wody, zakpił z sieci, barier i pontonów. Wystarczyło zaledwie kilkanaście godzin, by rekin znów wpłynął prosto do miejskiego kanału w południowokoreańskim Pusan.
Świat

Reporter wPolsce24 zapytał go o Banderę i Szuchewycza. Niewiarygodna odpowiedź Szeremety

opublikowano:
2500445_4
Reporter wPolsce24, Stanisław Pyrzanowski, ruszył w sam środek zachodniej Ukrainy, by zadać mieszkańcom i lokalnym władzom proste, lecz niezwykle niewygodne pytania o kult Stepana Bandery, Romana Szuchewycza i zbrodniczą działalność UPA. Odpowiedzi, które otrzymał dziennikarz porażają.
Świat

Lekarz stwierdził zgon 18-miesięcznego malucha. W kostnicy stało się coś niewiarygodnego

opublikowano:
Dziecięca ręka
(fot. ilustracyjna/ pexels)
To miała być rutynowa akcja ratunkowa po nieszczęśliwym wypadku w przydomowym basenie. Zamiast walczyć o życie 18-miesięcznego Vincenta, lekarz stwierdził zgon i kazał zaprzestać resuscytacji, tłumacząc cichy oddech dziecka "odruchem agonalnym". Maluch spędził ponad pięć godzin w szpitalnej chłodni, zanim pracownicy zorientowali się, że chłopczyk nadal żyje.
Świat

Opublikowali to zdjęcie i wybuchł skandal! Zandberg bezlitośnie kpi z wizyty Donalda Tuska

opublikowano:
Premier Donald Tusk
Wizyta Donalda Tuska w Indiach wywołała lawinę komentarzy. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Miała być duma z międzynarodowego uznania dla szefa rządu, a skończyło się wizerunkową katastrofą. Posłanka Koalicji Obywatelskiej Kinga Gajewska postanowiła pochwalić się w mediach społecznościowych indyjską prasą witającą Donalda Tuska. Zamiast braw pojawiły się jednak pytania o powiązania i gigantyczną hipokryzję. Jeden z logotypów na dole strony natychmiast przykuł uwagę komentatorów, w tym Adriana Zandberga, który wprost przypomniał, czym zajmuje się hojny sponsor.