Nowy rząd Węgier ma dostać 35 miliardów euro z Brukseli. Warunek? Całkowite podporządkowanie

Przewodnicząca Komisji, Ursula von der Leyen, zapowiedziała szybkie rozpoczęcie współpracy, podkreślając jednocześnie skalę wyzwań: „Zaczniemy pracować z rządem tak szybko, jak to możliwe, aby osiągnąć szybki i długo oczekiwany postęp dla dobra obywateli Węgier”. Jednocześnie zaznaczyła: „Jest wiele pracy do wykonania, gdy Węgry wracają na europejską ścieżkę”.
Co w praktyce oznacza dla Węgrów "europejska ścieżka"?
27 warunków i pełny mandat do zmian
Komisja Europejska uzależnia wypłatę środków od realizacji 27 warunków. Obejmują one zarówno zmiany instytucjonalne, jak i legislacyjne oraz konkretne decyzje polityczne. Jak wskazują przedstawiciele UE, nowy rząd ma do tego pełne możliwości. Jednym z kluczowych elementów jest bowiem uzyskanie przez partię Tisza większości konstytucyjnej, co pozwala na zmiany w ustawie zasadniczej.
Wymagane reformy: sądy, korupcja, instytucje
Znaczna część warunków dotyczy reform wewnętrznych. Bruksela oczekuje przede wszystkim tego, co dla każdego Polaka brzmi jak dobrze znana piosenką:
- przywrócenia niezależności sądownictwa,
- wzmocnienia mechanizmów antykorupcyjnych,
- ograniczenia ryzyka nadużyć przy wydatkowaniu funduszy unijnych,
- utworzenia skutecznych instytucji kontrolnych.
W tym kontekście zapowiadane jest przystąpienie Węgier do Prokuratury Europejskiej oraz powołanie krajowej instytucji antykorupcyjnej. Istotnym elementem jest także zmiana funkcjonowania mediów publicznych oraz odbudowa mechanizmów równowagi władz.
Sporne przepisy i konieczność zmian w prawie
Kolejna grupa warunków dotyczy konkretnych regulacji prawnych przyjętych w ostatnich latach. Komisja oczekuje ich zmiany lub uchylenia, jeśli uznaje je za niezgodne z prawem UE.
Dotyczy to m.in.:
- przepisów azylowych zakwestionowanych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej,
- ograniczeń dotyczących działalności akademickiej,
- regulacji odnoszących się do praw podstawowych i zgromadzeń publicznych.
W przypadku niewykonania wyroków TSUE Węgry ponoszą karę w wysokości 1 mln euro dziennie, co przełożyło się już na około 900 mln euro potrącane z funduszy unijnych.
Zmiany konstytucyjne i regulacje dotyczące praw podstawowych
Wśród warunków znajdują się także kwestie związane ze zmianami konstytucyjnymi wprowadzonymi przez poprzedni rząd. Chodzi m.in. o przepisy ograniczające definicję płci do dwóch kategorii oraz regulacje dotyczące zgromadzeń i treści związanych ze środowiskami LGBTQ+.
Część tych rozwiązań była przedmiotem postępowań na poziomie UE oraz opinii organów prawnych, które wskazywały na możliwe naruszenia prawa unijnego. W praktyce oznacza to konieczność ich przeglądu i ewentualnej zmiany, jeśli Węgry chcą spełnić warunki odblokowania środków.
Relacje międzynarodowe i decyzje polityczne
Komisja Europejska wiąże również odblokowanie funduszy z kierunkiem polityki zagranicznej nowego rządu.
Wśród oczekiwań znajdują się:
- odblokowanie unijnego wsparcia finansowego dla Ukrainy,
- zniesienie sprzeciwu wobec kolejnych pakietów sankcji na Rosję,
- poprawa relacji z partnerami w UE i NATO.
Sam Péter Magyar zapowiedział zmianę podejścia:
„Węgry są gotowe na kompromis. (…) Nie będziemy jechać do Brukseli, żeby walczyć dla samej walki”.
Bruksela ostrożniejsza po doświadczeniach z Polską
W instytucjach unijnych widoczna jest większa ostrożność niż w poprzednich podobnych sytuacjach. Po zmianie rządu w Polsce w 2023 roku Komisja stosunkowo szybko zdecydowała się na odblokowanie części funduszy dla rządu Donalda Tuska, zakładając, że zapowiadane reformy zostaną przeprowadzone. Jak wskazują źródła unijne, proces ten napotkał jednak trudności, m.in. ze względu na uwarunkowania wewnętrzne i ograniczone możliwości wdrażania zmian. Dlatego w przypadku Węgier podejście ma być bardziej restrykcyjne, a oczekiwania zdecydowanie większe.
„Nie ma planów natychmiastowych decyzji w sprawie wypłaty zablokowanych środków. Jest długa lista rzeczy, które nowy rząd musi zrobić, aby uzyskać dostęp do tych środków” – przekazała osoba zaangażowana w rozmowy.
Fundusze uzależnione od efektów
Komisja Europejska jasno sygnalizuje, że wypłata środków będzie następować stopniowo i wyłącznie po spełnieniu konkretnych warunków. Oznacza to, że sam wynik wyborów i zmiana rządu nie wystarczą do odblokowania pieniędzy. Decydujące będą realne działania legislacyjne, instytucjonalne i polityczne, które zostaną wdrożone przez nowy rząd w najbliższych miesiącach.
W praktyce i prostszymi słowy można to ująć w ten sposób: macie otworzyć wreszcie swoje granice dla nielegalnych migrantów, przyjąć pełną agendę LGBT i przestać wetować jakiekolwiek decyzje kierownictwa Unii Europejskiej. Jeśli postąpicie inaczej, pieniędzy nie będzie.
źr. wPolsce24 za Financial Times, Euronews











