Świat

Nie będzie limitu populacji? Ważą się losy kontrowersyjnej propozycji

opublikowano:
Wstępne wyniki wskazują, że Szwajcarzy odrzucili w referendum propozycję ograniczenia populacji do 10 mln
(fot. PAP/EPA/ANTHONY ANEX)
Wstępne wyniki wskazują, że obywatele Szwajcarii nie zgodzili się na pomysł ograniczenia populacji tego kraju do 10 mln. Dla wszystkich było jasne, że ta propozycja była wymierzona w imigrantów.

Szwajcaria w ostatnich latach odnotowała gwałtowny wzrost populacji. W 2002 roku zamieszkiwało ją 7,3 mln osób, ale obecnie mieszka tam aż 9,1 mln. Za ten wzrost odpowiadała głównie imigracja. Aż 27% osób, które mieszkają w Szwajcarii, nie ma obywatelstwa tego kraju, a 32% urodziło się poza jego granicami.

Góra 10 milionów 

Prawicowa Szwajcarska Partia Ludowa zaproponowała z tego powodu ograniczenie maksymalnej populacji tego kraju do 10 mln osób. Zgodnie z tą propozycją gdy populacja sięgnie 9,5 mln osób, rząd musiałby znacznie ograniczyć przyznawanie azylu, łączenie imigranckich rodzin i zezwolenia na stały pobyt, a jeśli to nie wystarczy, wycofać Szwajcarię ze strefy Schengen.

Zwolennicy tego rozwiązania argumentowali, że powstrzymanie napływu imigrantów usprawni usługi publiczne, pomoże w ochronie środowiska, zredukuje korki w miastach i kryzys mieszkaniowy. Przeciwnicy zwracali uwagę, że imigranci pracują w kluczowych sektorach gospodarki, jak turystyka, ochrona zdrowia czy domy opieki.

Przeciwnicy tej propozycji nazywali ją także „szwajcarskim Brexitem”. Szwajcaria nie jest państwem UE, ale ma dostęp do unijnego wspólnego rynku. Ponad połowa szwajcarskiego eksportu trafia na unijne rynki. To jednak oznacza, że to państwo musi respektować unijne umowy o wolnym przepływie ludności – a gdyby ta propozycja przeszła i konieczne byłoby ich zerwanie, straciłaby do niego dostęp.

Wstępne wyniki 

Wstępne wyniki sugerują jednak, że do tego nie dojdzie. Jak informuje BBC, wynika z nich, że 55% Szwajcarów była przeciw tej propozycji, a 45% za. To jeszcze może ulec zmianie, ale trend wydaje się sugerować, że propozycja ograniczenia populacji przepadnie. Frekwencja wynosi wstępnie 57%.

Szwajcarzy cenią sobie demokrację bezpośrednią, więc wiele ważnych decyzji w tym kraju zapada w wyniku federalnych referendów. Szwajcarzy mogą na przykład odrzucić w nich każdą ustawę przyjętą przez rząd. Niektóre decyzje rządu, jak zmiany w konstytucji czy członkostwo kraju w międzynarodowych organizacjach, wymagają potwierdzenia w referendum. Obywatele mogą przy ich pomocy wprowadzić także swoje poprawki do konstytucji.

By zorganizować takie referendum, wystarczy zebrać 100 tys. podpisów. Ma się na to 18 miesięcy. By propozycja weszła w życie, nie wystarczy jednak zwykła większość. Propozycja musi nie tylko otrzymać większość głosów w skali kraju, ale także większość w ponad połowie szwajcarskich kantonów.

źr. wPolsce24 za BBC

Świat

Czas ożywić projekt Trójmorza! Prezydent Nawrocki poleciał na szczyt organizacji do Chorwacji

opublikowano:
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok (Fot. Fratria)
Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął wizytę w Chorwacji, gdzie we wtorek w Dubrowniku odbędzie się 11. szczyt Inicjatywy Trójmorza. Wydarzeniu towarzyszy także Forum Biznesu, z udziałem licznej delegacji przedsiębiorców z Polski.
Świat

Rosyjski terror przekroczył granicę NATO! Dron uderzył w blok mieszkalny w Rumunii. Są ranni, płoną budynki

opublikowano:
Blok mieszkalny w Rumunii zaatakowany przez rosyjski dron
(fot. screeny za portalem X/@EuromaidanPress)
Rosyjski dron bezzałogowy, biorący udział w zmasowanym ataku na Ukrainę, wleciał w przestrzeń powietrzną NATO i uderzył w budynek mieszkalny w Rumunii. W mieście Gałacz wybuchł pożar, a ranni cywile musieli uciekać z płonącego wieżowca. To kolejny dowód na to, że kremlowska agresja bezpośrednio zagraża państwom Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Świat

Strażak z Paryża: "płakałem, gdy wracałem z piekła". W tle porównania z cywilizowaną Polską

opublikowano:
Po lewej Kraków, po drugiej Paryż. To już nie są dwa różnie sposoby świętowania, to dwie różne cywilizacje
Po lewej Kraków, po drugiej Paryż. To już nie są dwa różnie sposoby świętowania, to dwie różne cywilizacje
Po zwycięstwie Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów ulice Paryża zamieniły się w strefę wojny. Zamiast radości – pożary, ataki na policję i strażaków, demolka i chaos. Najbardziej porażająca jest anonimowa relacja francuskiego strażaka, który uczestniczył w nocnej akcji. Przedstawiła ją w swoim programie na antenie telewizji wPolsce24 red. Aleksandra Jakubowska.
Świat

Zapytał na szkoleniu o zamachy islamistów i wyleciał z pracy w policji. Po roku zapadł wyrok

opublikowano:
Luke Salmons rok walczył o to, by móc wrócić do pracy, którą stracił w wyniku chorych zasad w brytyjskiej policji
Luke Salmons rok walczył o to, by móc wrócić do pracy, którą stracił w wyniku chorych zasad w brytyjskiej policji
Kolejny skandal z Wielkiej Brytanii pokazuje, jak daleko zaszła tam ideologiczna cenzura w instytucjach publicznych. Luke Salmons, chrześcijanin i policjant z North Yorkshire, został zawieszony, a następnie zwolniony ze służby i wpisany na listę zakazaną (Police Barred List) tylko dlatego, że podczas obowiązkowego szkolenia z „różnorodności i inkluzywności” ośmielił się zadać kilka pytań dotyczących islamu.
Świat

Cudownie młody, roześmiany. Czy można było go uratować? – poruszająca rozmowa z przyjaciółką rodziny Henry’ego Nowaka

opublikowano:
Henry Nowak
Był wspaniały. Kiedy po jego śmierci rodzina weszła do jego pokoju, znaleźli Biblię i różaniec. Wcześniej nawet o tym nie wiedzieli – mówi w poruszającej rozmowie na antenie telewizji wPolsce24 przyjaciółka rodziny zamordowanego Henry’ego Nowaka.
Świat

Polski dziennikarz udał się do migranckiej dzielnicy w Paryżu. To, co zobaczył na miejscu, przeraża. Czy Polskę czeka to samo?

opublikowano:
Redaktor Jarząbek w Paryżu
Redaktor Jarząbek w Paryżu (fot. wPolsce24)
Paryż z turystycznych pocztówek to dziś jedynie fasada. Zamiast romantycznych spacerów, brutalna rzeczywistość stolicy Francji to dziś imigranckie getta, wszechobecna przemoc i handel narkotykami w biały dzień. To przerażające oblicze Zachodu ukazuje prawdzie realia niekontrolowanej migracji. Jeśli nie zablokujemy unijnego paktu migracyjnego, polskie ulice mogą wkrótce stać się równie niebezpieczne.