„Olejcie to!” Osobliwy apel honorowej obywatelki Krakowa przed referendum. Czy to już desperacja?

Krystyna Zachwatowicz to wybitna scenograf teatralna i filmowa, aktorka, autorka kostiumów do wielu filmów i przedstawień teatralnych, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, współtwórczyni Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha", uczestniczka Powstania Warszawskiego – wyliczał jej zasługi portal lovekrakow.pl. Trudno się więc dziwić, że została honorową obywatelką Krakowa.
Uroczystość odbyła się trzy dni przed referendum w sprawie odwołania niepopularnego prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego z KO, który oczywiście pojawił się na sesji Rady Miasta.
- Pani profesor powtarza, że wiele wydarzeń w swoim życiu zawdzięcza przypadkowi. Dzisiejsza uroczystość z przypadkiem nie ma nic wspólnego – powiedział wyjątkowo szczerze Miszalski.
Na uroczystości pojawili się m.in. dożywotni redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik, prof. Andrzej Zoll czy senator Jerzy Fedorowicz z KO. Lista gości nie dziwi, bo bohaterka dnia nigdy nie kryła swoich poglądów. Wraz z mężem Andrzejem Wajdą byli np. w komitecie poparcia Bronisława Komorowskiego, kiedy startował na urząd prezydenta.
– Krystyna Zachwatowicz-Wajda jest dla mnie wcieleniem najlepszych cech polskiej inteligencji – wychwalał ją w czasie uroczystości Henryk Woźniakowski, filolog, tłumacz wydawca i publicysta m.in. "Tygodnika Powszechnego".
Honorowa obywatelka wyznała, że urodziła się w Warszawie, ale to Kraków jest jej ukochanym miastem. Jako osoba kulturalna i dobrze wychowana podziękowała za wyróżnienie, a potem zwróciła się z niecodziennym apelem: – To jest poza protokołem, ale jest bardzo ważne moim zdaniem: nie idźcie na to referendum. Mówiąc językiem młodzieżowym, którego używam w takich sytuacjach: olejcie to – wezwała wybitna przedstawicielka środowiska miłującego demokrację i wolne wybory.
Trudno się więc dziwić, że tak desperackie próby bojkotu referendum podejmowane przez środowisko, którego pani profesor jest wybitną przedstawicielką, wzbudziły komentarze internautów. Pojawiło się nawet pamiętne zdjęcie państwa Wajdów, wykonane w czasie wieczoru wyborczego, gdy okazało się, że ich ulubiony kandydat nie zostanie prezydentem. Trudno zgadnąć, dlaczego.
źr. wPolsce24 za lovekrakow.pl











