Szaleństwo klimatyzmu. W fali upałów urzędnicy każą demontować klimatyzację

Wielka Brytania także zmaga się z falą upałów. W Anglii rekord temperatury w czerwcu pobito dwukrotnie jednego dnia – 36,4 st. C w Yeovilton, a kilka godzin później 36,7 st C. w Merryfield. Rekordowe temperatury odntowano także w Walii (35,9C), Szkocji (31,2C) i Irlandii Północnej (30,8C).
Każą im demontować klimatyzatory
Tymczasem jak donoszą brytyjskie media, coraz częściej lokalne samorządy nakazują mieszkańcom zdemontowanie klimatyzacji. Tłumaczą to troską o klimat. Jak zauważa dziennik Telegraph, montaż klimatyzacji zwykle nie wymaga pozwolenia, ale są wyjątki od tej reguły, np. w obszarach chronionych, a same przepisy są skomplikowane. Wywołuje to sytuację, w której właściciele domów czy mieszkań montują klimatyzację myśląc, że to legalne, a samorządowi inspektorzy każą im teraz ją zdejmować.
Jedną z takich spraw opisał dziennik Telegraph. Mieszkaniec londyńskiej dzielnicy Camden dostał polecenie usunięcia klimatyzatorów od inspektorów pracujących dla rady dzielnicy. Usłyszał od nich, że naruszył „hierarchię chłodzenia”. Po odwołaniu się powiedziano mu, że najpierw powinien otworzyć okna i drzwi na balkon, by ochłodzić mieszkanie naturalnymi środkami. Gdy zwrócił uwagę, że boi się trzymać otwarte okna i drzwi z powodu przestępczości, powiedziano mu, że gorzej mają osoby, które mieszkają na parterze, a na noc może je przecież zamknąć. Z dokumentów wynika, że głównym problemem inspektorów z tymi klimatyzatorami było to, czy potrzeba aktywnego chłodzenia jest usprawiedliwiona, biorąc szczególnie pod uwagę lokalne zasady energetyczne.
Inny mieszkaniec tej dzielnicy dostał polecenie usunięcia trzech klimatyzatorów, chociaż zainstalował je zgodnie z wszystkimi lokalnymi przepisami. Inspektorom nie spodobał się fakt, że nie miał wiatraków pod sufitem, chociaż nie były one wymagane. Ostatecznie udało mu się odwrócić tę decyzję po odwołaniu, ale wyłącznie dlatego, że w swoim domu miał inne ekologiczne rozwiązana, jak fotowoltaika.
Walczą z klimatyzacją w imię klimatu
To nie były odosobnione przypadki. Instalatorzy klimatyzacji powiedzieli dziennikarzom, że wzywano ich do demontażu klimatyzacji w całym Londynie. Ma to związek z planem klimatycznym lewicowego burmistrza Sadiqa Khana, który ogłosił w 2021 roku. Stwierdził w nim, że nowe budynki w Londynie muszą być projektowane tak, by unikać klimatyzacji na tyle, ile to jest możliwe.
Po jego ogłoszeniu władze wielu dzielnic zaostrzyły lokalne przepisy. W Camden zdecydowano, że będzie się aktywnie zniechęcać do instalacji klimatyzacji gdyż wymaga energii i sprawia, że lokalny mikroklimat staje się cieplejszy. Plan w Islington twierdzi, że może być rozważona wyłącznie, gdy nie ma innego wyjścia.
Klimatyczne ciemne wieki
Klimatyzacja nie jest popularna w Wielkiej Brytanii, ma ją zaledwie ok. 3% domów – dla porównania w USA to 90%. Mimo tego lewicowy rząd nie ma zamiaru zmienić swojego podejścia. W zeszłym tygodniu odrzucili wezwania deweloperów do poluzowania obecnych wymogów wobec nowych budynków. Rząd twierdzi, że klimatyzacja nie jest zakazana, nawet w nowych budynkach, a mają nadzieję, że samorządy podejdą do tego tematu zdroworozsądkowo.
Innego zdania jest opozycja. Torysi twierdzą, że obecne przepisy budowlane to de facto zakaz klimatyzacji. To całkowite wariactwo, że biurokraci z samorządów nie pozwalają ludziom na instalowanie klimatyzacji, bo zużywa za dużo energii – skomentowała Claire Coutinho, sekretarz energii w gabinecie cieni.
Dodała, że z tego powodu trzeba zlikwidować przepisy, które zmuszają rady do tego, by bardziej przejmować się spełnianiem kolejnych wymogów klimatycznych niż losem mieszkańców. Musimy się wyrwać z tego ponurego podejścia zerowej emisji, przez które tylko Brytania musi tkwić w ciemnych wiekach i nie może korzystać z nowoczesnych ułatwień, które są całkowicie normalne w innych państwach – dodała.
źr. wPolsce24 za Telegraph











