Czy to koniec szans na członkostwo w UE? Brukseli nie podoba się gloryfikacja zbrodniarzy wojennych

Mladić był dowódcą wojsk tzw. Republiki Serbskiej, które brały udział w wojnie w Bośni i Hercegowinie w latach 1992-1995: zginęło wtedy ponad 100 tys. osób. Był uznawany za jednego z głównych architektów czystek etnicznych, których dopuścili się bośniaccy Serbowie. Ze względu na wyjątkową brutalność dorobił się wtedy przydomka „Rzeźnik Bośnii”.
Skazano go na dożywocie
Wśród jego zbrodni było trwające 1460 dni oblężenie Sarajewa. W jego trakcie miasto było regularnie bombardowane przez artylerię, a serbscy snajperzy strzelali do cywili na ulicach. Odpowiadał także za masakrę w Srebrenicy w 1995 roku, w trakcie której zamordowano co najmniej 8 tys. bośniackich muzułmanów. To była największa masakra ludności cywilnej od końca II wojny światowej.
Jego żołnierze rozstrzelali tysiące mężczyzn i chłopców, których wrzucili potem do masowych grobów. - Dajemy to miasto narodowi serbskiemu w prezencie – powiedział po masakrze do kamer Mladić.
Po wojnie ukrywał się przez wiele lat, ale został aresztowany w 2011 roku w Serbii. Trybunał ONZ ds. byłej Jugosławii skazał go w 2017 roku na dożywocie. W więzieniu stan jego zdrowia uległ pogorszeniu, przeszedł serię wylewów. Zbrodniarz zmarł 27 sierpnia, miał 84 lata.
Uroczysty pogrzeb
Mladić nadal cieszy się wielką popularnością wśród Serbów, zarówno wśród zwykłych obywateli, jak i polityków. Jak informuje profil Echo Trybun, podczas niedawnego meczu z Partizanem podczas derby Belgradu, kibice Crvenej Zvezdy zaprezentowali oprawę z jego podobizną i hasłem KIERUNEK:POTOCARI. Potocari to miejscowość w pobliżu Srebrenicy, do której uciekły tysiące Bośniaków, szukając ochrony w tamtejszej bazie ONZ. Kibice obu drużyn uczcili go też minutą ciszy i skandowali jego nazwisko.
Jak informuje brytyjski dziennik "Guardian", zwłoki Maldicia wróciły do Serbii na pokładzie rządowego samolotu. Jego trumna, udekorowana serbskimi flagami, była eskortowana przez umundurowanych żołnierzy, a ludzie wychodzili na pobocze, by ją zobaczyć i oddać zmarłemu cześć.
W poniedziałek tysiące osób wzięły udział w jego pogrzebie, który odbył się w jednym z belgradzkich kościołów, a przy jego trumnie stała wojskowa warta.
Serbia od dawna stara się o członkostwo w Unii Europejskiej. Ten proces zwolnił jednak po objęciu władzy przez prorosyjskiego prezydenta Aleksandara Vucicia. Wygląda na to, że ten uroczysty pogrzeb jeszcze bardziej obniży szanse tego państwa na dołączenie do UE.
Unia jest wściekła
Jak informuje dziennik, unijna komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos odwołała już zaplanowaną na piątek wizytę w Belgradzie. Napisała w mediach społecznościowych, że sprowadzenie zwłok Mladicia do kraju przypomina Europie o najmroczniejszych kartach w naszej niedawnej historii.
Dodała, że gloryfikacja tego zbrodniarza jest niekompatybilna z wartościami, na których zbudowano ścieżkę do Unii. Ta ścieżka wymaga konfrontacji z przeszłością, autentycznego pojednania i szacunku dla ofiar zbrodni wojennych. Wartości, które są podstawą naszej wspólnej przyszłości, nie są negocjowalne – podkreśliła.
W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik prasowy UE. Jakakolwiek gloryfikacja zbrodniarzy wojennych, negowanie ludobójstwa i rewizjonizm są sprzeczne z najbardziej fundamentalnymi wartościami europejskimi – napisał w oświadczeniu. – I nie ma na nie miejsca w UE ani w państwach, które chcą dołączyć do UE.
źr. wPolsce24 za "Guardian"









