Polska

Dramatyczny apel w sprawie Wołynia. Bez zmiany podejścia nie damy rady godnie pochować przodków

opublikowano:
Tempo prac ekshumacyjnych na Wołyniu jest dziś tak wolne, że – przy obecnych procedurach – odnalezienie wszystkich ofiar może zająć nawet kilkaset lat. Tak alarmującą ocenę przedstawia dr Leon Popek z IPN, od lat badający zbrodnię wołyńską.

Historyk nie ma wątpliwości: skala problemu całkowicie rozmija się z możliwościami prowadzenia prac. Polska – nawet przy formalnej współpracy strony ukraińskiej – jest w stanie przeprowadzić zaledwie dwie–trzy ekshumacje rocznie. W praktyce oznacza to, że przy liczbie miejsc pochówku liczonych w tysiącach, odnalezienie szczątków wszystkich ofiar na samym Wołyniu może potrwać setki lat. A przecież do tego dochodzą jeszcze tereny Małopolski Wschodniej.

Procedury spowalniają wszystko

Kluczową barierą są skomplikowane procedury i przepisy. Każdy etap wymaga osobnych zgód i decyzji:
– najpierw pozwolenie władz ukraińskich na poszukiwania,
– następnie żmudne prace terenowe,
– później ponowna dokumentacja i kolejny wniosek – tym razem o zgodę na ekshumację.

Nawet w przypadku Woli Ostrowieckiej, gdzie zgodę uzyskano w miesiąc, uznano to za tempo „ekspresowe”. Po przyjeździe na miejsce kolejne dni zajmują działania saperów i przygotowanie terenu. Realne prace zaczynają się dopiero po kilku dniach.

Czas działa na niekorzyść

Największym zagrożeniem jest jednak upływ czasu. Odchodzą ostatni świadkowie, którzy mogą wskazać miejsca pochówku. Bez ich relacji wiele lokalizacji może nigdy nie zostać odnalezionych.

Jeśli nie usłyszymy: „to było gdzieś tutaj”, będziemy błądzić. A część ofiar może już nigdy nie zostać odnaleziona – podkreśla badacz.

Potrzebna pilna zmiana podejścia

Dr Popek postuluje stworzenie szczegółowej bazy miejsc pochówku – z wykorzystaniem współrzędnych GPS, dokumentacji i zdjęć. Taka baza mogłaby powstać w ciągu kilku lat, przy zaangażowaniu większej liczby zespołów. Nie rozwiąże to jednak głównego problemu: dramatycznie wolnego tempa samych ekshumacji.

Obecnie trwają prace w Woli Ostrowieckiej – to dopiero piąta ekshumacja na Wołyniu od ponad trzech dekad. Choć wcześniej, w latach 1992, 2011 i 2015, udało się odnaleźć i godnie pochować szczątki setek ofiar, skala potrzeb pozostaje ogromna. W trwających obecnie pracach odnaleziono dotąd szczątki co najmniej 38 osób.

Ryzyko zapomnienia

Historyk ostrzega, że jeśli tempo nie ulegnie zmianie, temat może z czasem zniknąć z debaty publicznej.

– Za kilkadziesiąt lat nikt może już nie szukać ofiar Wołynia. Pojawią się inne tematy – zauważa, porównując sytuację do dziś niemal zapomnianych poszukiwań ofiar powstania styczniowego.

Nadzieja w archiwach

Szansą na przełom może być zapowiadane przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego otwarcie archiwów dotyczących wydarzeń na Wołyniu. Jednak i tu potrzebny będzie czas – dokumenty wymagają opracowania, digitalizacji i analizy. Na razie jedno jest pewne: bez przyspieszenia procedur i zwiększenia skali działań, odnalezienie wszystkich ofiar pozostanie zadaniem rozłożonym na wiele pokoleń.

źr. wPolsce24 za PAP

Polska

„Sytuacja niedopuszczalna!”. Żurek interweniuje w sprawie Pytla

opublikowano:
żurek oświadczenie.webp
Waldemar Żurek (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Waldemar Żurek ocenił, że sytuacja, w której znalazł się gen. Piotr Pytel na lotnisku jest niedopuszczalna. "Gdy tylko dowiedziałem się o tym zdarzeniu podjąłem działania" – dodał minister sprawiedliwości, który winą za niekomfortowe położenie, w jakim się znalazł Pytel obarczył Zbigniewa Ziobrę.
Polska

Koszmarny finał dożynek! Wichura uderzyła w bawiących się ludzi

opublikowano:
LPR - ok
Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (zdjęcie ilustracyjne/Pixabay)
Trzy osoby zostały poszkodowane w czasie imprezy dożynkowej w Reczu w woj. zachodniopomorskim. Nagle zerwała się wichura: Wiatr łamał gałęzie, podrywał namioty.
Polska

Sensacja w Krakowie! Kandydat Konfederacji z gigantycznymi problemami

opublikowano:
Projekt bez nazwy (3) ok
Bartosz Bocheńczak z Konfederacji może mieć kłopoty z rejestracją swojej kandydatury w wyborach na prezydenta Krakowa. – Zabraknie mu 50 podpisów – mówi na antenie telewizji wPolsce24 Patryk Salamon, redaktor naczelny portalu lovekraków.pl.
Polska

Chwile grozy na węgierskiej autostradzie. Polski autokar rozbity w środku nocy

opublikowano:
Czarna seria polskich autokarów na Węgrzech. Kolejny wypadek
Zdjęcie ilustracyjne (fratria)
Czarna seria polskich autokarów na Węgrzech. Osiem osób doznało lekkich obrażeń w wypadku, do jakiego doszło w nocy z piątku na sobotę w Zalaloevoe w zachodniej części Węgier.  - Wszyscy są już dalej w drodze do Polski - przekazał Polsat News rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Polska

Lekarz milioner z Warszawskiego Szpitala Południowego szuka pracy i znowu kręci

opublikowano:
Dawid Kacprzyk szuka pracy w Małopolsce
Dawid Kacprzyk szuka pracy w Małopolsce (fot. Liudmyla Kazakova/Fratria)
Dawid Kacprzyk, bohater afery w Warszawskim Szpitalu Południowym, szuka szpitala, gdzie mógłby dokończyć specjalizację z anestezjologii. Jak ustaliła Wirtualna Polska, młody lekarz milioner rozmawiał o pracy z dyrektorami kilku placówek w Małopolsce. Wszędzie zapewniał, że ma zgodę na przeniesienie specjalizacji. Sęk w tym, że wojewoda, który musi wydać taką zgodę, zaprzecza.
Polska

Tęczowy występ za publiczne pieniądze. Takie przedstawienie szykuje Muzeum Polin

opublikowano:
Muzeum POLIN promuje występ transartysty Simony Kasprowicz, który odbędzie się 9 września w Galerii Rotacyjnej.
Utrzymywane ze środków publicznych, jak i zagranicznych funduszy, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN reklamuje w swojej siedzibie występ transartysty znanego jako „Simona Kasprowicz”. To zresztą nie jedyne kontrowersje związane z tym miejscem w ostatnim czasie.