Świat

Ukraina oburzona decyzją polskiego Sejmu. Dzień Pamięci Ofiar to dla nich „zaostrzenie problemu”

opublikowano:
mid-25604491
Ukraina odpowiada na decyzję polskiego Sejmu. (fot.PAP/Piotr Nowak)
Sejm RP przegłosował ustawę, która ustanawia 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar. Decyzja niższej izby polskiego parlamentu nie spodobała się Ukrainie. Tamtejsze MSZ wydało oświadczenie, w którym przekonuje, że „takie jednostronne kroki nie przyczyniają się do osiągnięcia wzajemnego zrozumienia”.

W czwartek rano minister obrony narodowej i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz pochwalił się na platformie X, że Sejm przegłosował ustawę, której autorem było jego ugrupowanie.

"11 lipca będzie Dniem Pamięci o Polakach - ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II RP. Odpowiednia ustawa autorstwa PSL już przegłosowana w Sejmie. Dbamy o pamięć i wzmacniamy tożsamość, bo tylko na prawdzie historycznej możemy budować wzajemne relacje" -  napisał Kosiniak-Kamysz.

Ofiary zasługują na pamięć

Z kolei w treści przyjętego dokumentu zapisano, że „w latach 1939–1946 nacjonaliści ukraińscy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz innych ukraińskich formacji nacjonalistycznych działających na ziemiach Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej (województwa wołyńskie, tarnopolskie, stanisławowskie, lwowskie, poleskie) oraz obecnych województw lubelskiego i podkarpackiego dokonali na ludności polskiej zbrodni ludobójstwa". Ustawa mówi o ponad stu tysiącach zamordowanych Polaków.

Podkreślono, że „męczeńska śmierć z powodu przynależności do narodu polskiego zasługuje na pamięć w formie dnia wyróżnionego corocznie przez państwo polskie”.

Oburzenie Ukrainy

Decyzja polskiego Sejmu spotkała się z reakcją ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W komunikacie podkreślono, że jest ona „sprzeczna z duchem dobrosąsiedzkich stosunków między Ukrainą i Polską”. Zdaniem ukraińskiej dyplomacji „takie jednostronne kroki nie przyczyniają się do osiągnięcia wzajemnego zrozumienia i pojednania, nad którym nasze kraje od dawna pracują”.

"Jesteśmy przekonani, że droga do prawdziwego pojednania prowadzi przez dialog, wzajemny szacunek i wspólną pracę historyków, a nie przez jednostronne oceny polityczne" – uważa ukraińskie MSZ.

Zaostrzanie problemu?

"Po raz kolejny przypominamy, że Polacy nie powinni szukać wrogów wśród Ukraińców, a Ukraińcy nie powinni szukać wrogów wśród Polaków. Mamy wspólnego wroga – Rosję. Dla dobra wspólnej siły, wolności i bezpieczeństwa naszych dwóch zaprzyjaźnionych krajów musimy wspólnie rozwiązywać problemy, zamiast je zaostrzać" – dodano.

MSZ Ukrainy zaapelowało do władz Polski o powstrzymanie się od „kroków, które mogłyby doprowadzić do wzrostu napięć w stosunkach dwustronnych i podważyć osiągnięcia odniesione dzięki konstruktywnemu dialogowi we współpracy między Ukrainą i Polską”. Strona ukraińska uważa również, że decyzja Sejmu RP jest „stronnicza” i ma „polityczny kontekst”.

źr. wPolsce24 za WP/ X/@KosiniakKamysz

Polityka

IPN żąda od Ukrainy wyjaśnień po skandalu. "Poważne zaniepokojenie"

opublikowano:
wasyl bodnar
Wasyl Bodnar oraz wpis IPN z portalu X/Fot. Fratria/X
"Okoliczności tego zdarzenia budzą moje poważne zaniepokojenie. W związku z powyższym zwracam się do Pana Ambasadora z prośbą o wyjaśnienie przyczyn oraz okoliczności niewpuszczenia pana dr. Michała Siekierki na uroczystości pogrzebowe w Ostrówkach, a także o wskazanie, kto podjął decyzję w tej sprawie i na jakiej podstawie" - czytamy w piśmie oficjalnym prof. Karola Polejowskiego do Wasyla Bodnara.
Świat

Rosyjski atak dronowy. Pocisk trafił w siedzibę biura bezpieczeństwa

opublikowano:
b834a7ff4b764d6188a990cff16516a1
Flagi Ukrainy / autor: Fratria
Rosyjski dron uderzył w główną siedzibę Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w centrum Kijowa, trafiając bezpośrednio w gabinet p.o. szefa tej służby Ołeksandra Pokłada, którego w chwili ataku nie było na miejscu.
Świat

Szokujące sceny na hiszpańskiej plaży. Imigranci wyciągnęli z morza małego delfina i zatłukli go kijem

opublikowano:
Screeny z hiszpańskich mediów
(fot. screen za X)
W hiszpańskiej ekslawie Ceuta zawrzało. Do sieci trafiły nagrania dokumentujące bezduszne zachowanie grupy nielegalnych migrantów na plaży El Trampolín. Mężczyźni wyciągnęli z płytkiej wody małego delfina, po czym... dokonali na nim brutalnej egzekucji, okładając go kijami. Mieszkańcy nie kryją wściekłości i pytają o granice bezkarności.
Świat

Okłamywali nas na lekcjach geografii? Dzisiejsze głosowanie może odesłać tradycyjne mapy do lamusa

opublikowano:
Globus
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Czy tradycyjna mapa świata, którą znamy ze szkolnych ław i ekranów komputerów, odejdzie do lamusa? Zgromadzenie Ogólne ONZ podejmie dziś kluczową decyzję, która może całkowicie odmienić sposób, w jaki patrzymy na naszą planetę. Togo, wspierane przez 54 państwa członkowskie Unii Afrykańskiej, domaga się oficjalnego pożegnania z tradycyjną mapą Mercatora na rzecz projekcji „Equal Earth”, która oddaje rzeczywiste proporcje kontynentów.
Świat

Wielki plan Ukrainy wobec Polski. Perspektywa sięga kilkunastu lat

opublikowano:
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu (Fot. PAP/Alena Solomonova)
Polska i Ukraina mogą w przyszłości ponownie połączyć siły przy organizacji wielkiej piłkarskiej imprezy. Tym razem stawka byłaby jednak znacznie większa niż mistrzostwa Europy. Ukraińskie władze sondują możliwość wspólnego ubiegania się z Polską o organizację mistrzostw świata. Pomysł pojawia się w niezwykle odległej perspektywie, ale Kijów już dziś przekonuje, że przygotowania trzeba rozpocząć odpowiednio wcześnie.
Świat

Mroczna tajemnica Małego Fiata wyciągniętego z dna Renu. Wrak skrywał makabryczne znalezisko

opublikowano:
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki (Fot. Policja w Duisburgu)
Niski poziom wody w Renie odsłonił samochód, który prawdopodobnie przez dziesięciolecia spoczywał na dnie rzeki. Postanowiono go wydobyć, by pozbyć się śmiecia, ale wtedy sprawa nabrała zupełnie innego charakteru. W środku oraz w bezpośrednim sąsiedztwie auta znaleziono fragmenty ludzkich kości. Niemieccy śledczy próbują teraz ustalić, do kogo należał samochód i skąd się wziął w rzece. Nie wykluczają nawet polskiego tropu, bo w końcu Maluch był przez lata najpopularniejszym autem właśnie w Polsce.