Tak brytyjski policjant potraktował polską matkę. Policja tłumaczy się z szokującego nagrania

Zdarzenie miało miejsce 27 lipca w mieście Netherton. Na nagraniu, które trafiło do mediów społecznościowych, widać, jak funkcjonariusz policji mówi Polce, by ta trzymała się z daleka od swojego syna, by mógł porozmawiać z nim na osobności. Kobieta mówi mu, że nie zostawi go samego, równocześnie prosząc kogoś, by nagrywał to, co się dzieje.
Nie chciała zostawić syna samego
W pewnym momencie sytuacja wyrywa się spod kontroli. Policjant zaczął ją silnie odpychać, choć stała w odległości kilku metrów od niego. Gdy złapał chłopca za ramię, podeszła krzycząc nie dotykaj mojego syna. Policjant następnie pchnął ją na płot, złapał za rękę i zaczął grozić jej gazem, a następnie zakuł ją w kajdanki. Gdy chłopiec powiedział mu, że nie chce z nim rozmawiać po tym, co zrobił jego mamie, powiedział mu, że możesz dołączyć do mamy.
Szokujące nagranie błyskawicznie rozeszło się po internecie i wywołało wiele negatywnych reakcji. Tylko na Instagramie obejrzało je ponad 870 tys. osób. Wielu internautów jest oburzonych tym, jak policjant potraktował matkę i zauważa, że powinien porozmawiać z chłopcem w jej towarzystwie. Pojawiły się także porównania do głośnej sprawy Henry'ego Nowaka.
Policja przerywa milczenie
Teraz policja z Merseyside, zapytana o to przez dziennikarzy portalu O2, w końcu skomentowała ten incydent. Jej rzecznik prasowy Paul Turp potwierdził, że taka interwencja miała miejsce. Policjant udał się tam w związku ze zgłoszeniem o możliwym włamaniu, a kobieta, według Turpa, została aresztowana, by zapobiec zakłóceniu porządku. Miała zostać zwolniona po zakończeniu interwencji, a analiza nagrań z monitoringu ostatecznie pokazała, że żadnego włamania nie było.
Instagramowy profil newsbuzzuk, który jako pierwszy opublikował to nagranie, pisał, powołując się na samą uczestniczkę zdarzenia, że o zachowaniu policjanta powiadomiono już prawników oraz złożono skargę do organów nadzorujących pracę policji. Turp poinformował jednak, że zachowaniu policjanta przygląda się wydział ds. standardów zawodowych, ale do tej pory nie otrzymali na nie żadnej formalnej skargi, a sprawa nie została również skierowana do IOPC – niezależnego organu nadzorującego działania policji.
źr. wPolsce24 za O2











