Świat

Skrajna lewica wygrała wybory i zrobił się skandal. Mądry Niemiec po szkodzie?

opublikowano:
Elif Eralp, szefowa berlińskich struktur Die Linkie i kandydatka na burmistrza niemieckiej stolicy
Elif Eralp, szefowa berlińskich struktur Die Linkie i kandydatka na burmistrza niemieckiej stolicy (Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)
Zwycięstwo skrajnej lewicy w niemieckiej stolicy miało być przypieczętowaniem ideologicznego triumfu i pokazem siły „postępowego” Berlina. Tymczasem zamiast powagi i odpowiedzialności za państwo, berlińczycy zobaczyli festiwal skandali, roszczeniowości i towarzyskich powiązań ze skrajnymi środowiskami. Co ciekawe, na alarm biją dziś nie tylko konserwatyści, ale nawet lewicowa prasa. Czyli klasycznie – Niemiec mądry po szkodzie.

Wygrana wysoce ideologicznej partii Die Linke w lokalnych wyborach w Berlinie wywołała w niemieckiej polityce prawdziwe trzęsienie ziemi. Zamiast choćby próby uspokojenia nastrojów czy tonowania języka na czas negocjacji koalicyjnych, politycy skrajnej lewicy od razu przeszli do uderzenia w podstawy gospodarki rynkowej.

Liderka berlińskich struktur partyjnych, pochodząca z Turcji Elif Eralp, bez najmniejszych oporów powróciła do najbardziej agresywnego postulatu swojego ugrupowania: przymusowych wywłaszczeń koncernów mieszkaniowych posiadających powyżej 3 tysięcy lokali. W ideologicznym świecie Die Linke prawo własności najwyraźniej przestaje obowiązywać zawsze wtedy, gdy trzeba przypodobać się wielkomiejskiemu, aktywistycznemu elektoratowi.

Klany, antysemityzm i wieczór wyborczy w oparach skandalu

Prawdziwy wstrząs i estetyczny niesmak przyniósł jednak sam wieczór wyborczy. Jak donoszą niemieckie media, w kuluarach imprezy fetującej sukces Die Linke pojawiły się postaci, które w praworządnym państwie powinny budzić natychmiastową reakcję służb. Wśród świętujących dostrzeżono przedstawicielstwo znanych, berlińskich klanów przestępczych oraz radykalnych, pro-palestyńskich i jawnie antyizraelskich aktywistów.

Gdy zdjęcia i relacje z imprezy obiegły sieć, w Niemczech zawrzało. Tolerowanie skrajności, ciche przyzwolenie na antysemickie incydenty oraz flirtowanie ze środowiskami z pogranicza półświatka pokazały prawdziwe oblicze ugrupowania, które w kampanii mieniło się przecież „nowoczesną, sprawiedliwą i wrażliwą” alternatywą dla reszty sceny politycznej.

Gdy nawet lewica mówi: „przesadziliście”

Najbardziej wymowny w całej tej sprawie jest jednak fakt, skąd płyną dziś najostrzejsze baty. O skandalu i nieodpowiedzialności Die Linke nie piszą wyłącznie prawicowe niszowe portale. Głosy głębokiego oburzenia i rozczarowania dominują w absolutnym mainstreamie. Krytykę sformułowały m.in. dzienniki o jednoznacznie lewicowym czy lewicowo-liberalnym profilu, takie jak choćby „Süddeutsche Zeitung”.

Kiedy nawet lewicujący dziennikarze i publicyści łapią się za głowy i piszą o „ciężkiej próbie” oraz braku dojrzałości do sprawowania władzy, oznacza to, że skala przekroczenia granic w Berlinie była po prostu gigantyczna.

Wobec takich faktów dotychczasowi partnerzy z socjaldemokratycznej SPD oraz Zielonych przecierają oczy ze zdumienia. Czołowi politycy umiarkowanej lewicy stawiają dziś sprawę na ostrzu noża: bez natychmiastowego, bezwzględnego rozliczenia incydentów z wieczoru wyborczego, oficjalnego odcięcia się od skrajnych środowisk oraz rezygnacji z niebezpiecznych eksperymentów gospodarczych, żaden rząd w Berlinie z udziałem Die Linke nie powstanie.

Mądry Niemiec po szkodzie?

Cała sytuacja układa się w dość gorzki, ale i komiczny scenariusz. Polacy mają swoje słynne powiedzenie o mądrości po szkodzie, ale przypadek Berlina pokazuje, że ta przykra przypadłość dotyka także naszych zachodnich sąsiadów.

Najpierw mieszkańcy niemieckiej stolicy przyklaskiwali nośnym, populistycznym hasłom o darmowych usługach, walce z kapitałem i „postępowej rewolucji”. Gdy jednak wrzucili karty do urn i zobaczyli, że o krok od przejęcia władzy stoją ludzie fraternizujący się z klanami i dążący do bezprawnego zabierania majątków, wpadli w panikę.

Niemcy wybrali skrajną lewicę w demokratycznych wyborach, a teraz z przerażeniem zastanawiają się, jak powstrzymać ją przed zdemolowaniem miasta. Pytanie tylko, czy ten nagły przebłysk rozsądku po wyborczym szoku wystarczy, by uratować Berlin przed skutkami własnej lekkomyślności.

źr. wPolsce24 za dw.com

Świat

Kupowali głosy i wozili ludzi do urn? Gigantyczny skandal wyborczy uderza w szwedzką lewicę. W tle powiązania z muzułmańskimi gangami

opublikowano:
Wybory w Szwecji do powtórzenia?
Wybory w Szwecji do powtórzenia? (fot. shutterstock/x.com/PiotrPiotrowicz)
Szwedzki model demokracji zatrząsł się właśnie w posadach. Sekcja prokuratury ds. zwalczania korupcji wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie bezprecedensowych oszustw wyborczych w regionie Dalarna. Na celowniku śledczych znalazł się pochodzący z Somalii nowy parlamentarzysta Partii Lewicy. Zarzuty brzmią szokująco: zorganizowane dowożenie ludzi do lokali, wręczanie gotowych kart i jawne płacenie za głosy. W tle pojawiają się powiązania z przestępczością zorganizowaną, a na szali leży los całego szwedzkiego rządu.
Świat

83-latkę poddano eutanazji. Jej wnuczka jest przekonana, że kobieta nie wyraziła na to zgody

opublikowano:
pexels-tima-miroshnichenko-6010930
(fot. ilustracyjna Pexels)
83-letnia kobieta została poddana eutanazji w kanadyjskim domu opieki. Jej wnuczka twierdzi, że została zmanipulowana, a lekarze zignorowali to, że przed śmiercią się rozmyśliła.
Świat

Myśliwy zastrzelił matkę piątki dzieci. Twierdzi, że pomylił ją z jeleniem

opublikowano:
Myśliwy zastrzelił 39-letnią kobietę, bo pomylił ją z jeleniem
(fot. ilustracyjna Pexels)
74-letni myśliwy był przekonany, że celuje do jelenia. Zastrzelił 39-letnią kobietę, która poszła na spacer z mężem i dziećmi.
Świat

Gdzie w Europie żyje się najlepiej? Mają wysokie pensje i idealny balans w życiu

opublikowano:
Miasto Bergen
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Bergen – właśnie to norweskie miasto zostało wybrane najlepszym miejscem do życia w Europie według najnowszego raportu „Oxford Economics Global Cities Index 2026”. W zestawieniu ogólnoświatowym ustąpiło miejsca jedynie australijskiej Canberze, zdobywając drugą pozycję na świecie. Co z polskimi miastami?
Świat

Kanadyjska prowincja podała OpenAI do sądu. Poszło o szkolną masakrę

opublikowano:
pexels-theshantanukr-16474955
(fot. ilustracyjna Pexels)
Władze kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska podały do sądu koncern OpenAI. Nie zgłosił służbom, że sprawca szkolnej masakry konsultował się z ChatemGPT.
Świat

Polskim dzieciom eko-eksperymenty i zaciskanie pasa, a w Niemczech powrót do tradycji? „Currywurst to soul food”, ale nam każą jeść trawę!

opublikowano:
Mięso wraca do łask w Niemczech
Mięso wraca do łask w Niemczech (fot. shutterstock)
Podczas gdy brukselscy komisarze i lewicowo-liberalne elity nieustannie pouczają kraje Europy Środkowej o konieczności „zielonej transformacji”, rezygnacji z tradycyjnej diety i wprowadzaniu kolejnych unijnych regulacji, za naszą zachodnią granicą rzeczywistość bezlitośnie weryfikuje ideologiczne mrzonki. Okazuje się, że to, co w Polsce próbuje się narzucać rodzicom i szkołom pod płaszczykiem „eko-postępu” i "diety planetarnej", za Odrą zderza się z twardą ścianą pragmatyzmu.