Zamienili Tischnera, Miłosza i Brzezińskiego na Krala, Murańskiego i "Wielkiego Bu"

Ziemkiewicz wskazuje na powtarzający się schemat: już po raz trzeci premier opiera kluczowe elementy swojej narracji na słowach lub działaniach osób z kryminalną przeszłością, podnosząc je niemal do rangi autorytetów moralnych.
Wszystkie sprawy szyte na podstawie oszczerstw przestępców
Pierwszy raz była to prawomocnie skazana oszustka Anna Kanigowska, która stała się ważnym źródłem w sprawie tzw. kawalerki pana Jerzego. Potem pojawił się „Wielki Bu”, cytowany przez Jacka Murańskiego. A teraz – Przemysław Kral, postać z centrum afery Zondacrypto, oskarżany o udział w piramidzie finansowej na setki milionów złotych. Ten sam Kral, o którym jeszcze niedawno sam Tusk mówił, że jest sterowany przez rosyjskie służby.
Wymienili swoje autorytety
Trudno nie zauważyć regularności. Gdy potrzebna jest legitymizacja politycznych działań albo uderzenie w przeciwników, sięga się po osoby, które same mają poważne problemy z prawem. Co więcej, część publiczności – zwłaszcza tej, która lubi nazywać się elitą intelektualną – przyjmuje takie argumenty z nabożeństwem, z jakim kiedyś słuchano cytatów z Miłosza, Brzezińskiego czy Tischnera.
Ziemkiewicz nie odkrywa tu wielkiej tajemnicy geopolitycznej. Pokazuje po prostu powtarzalny mechanizm. I właśnie ta powtarzalność sprawia, że trudno przejść obok niego obojętnie.
źr. wPolsce24 za X - Rafał Ziemkiewicz









