Szef Światowego Forum Ekonomicznego odszedł ze stanowiska. Wcześniej ujawniono jego związki z pedofilem

WEF to organizacja pozarządowa i think-tank założony przez Niemca Klausa Schwaba. Najbardziej znany jest z organizacji corocznej konferencji w Davos, w której biorą udział światowi przywódcy, liderzy biznesu, ekonomiści itp. Brende, były minister spraw zagranicznych Norwegii, został jego szefem w 2017 roku.
Kiedy amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnił dokumenty dotyczące Epsteina, wyszło na jaw, że Brende miał z nim kontakty w latach 2018-2019. Przed ich upublicznieniem, twierdził, że go nigdy nie poznał. Gdy wyszło na jaw, że było inaczej, mówił, że zjadł z nim jedynie trzy formalne obiady, w trakcie których rozmawiali o sprawach zawodowych. Z dokumentów wynika jednak, że ze sobą korespondowali i wielokrotnie się spotykali. Twierdził też, że nie wiedział o jego przestępstwach – gdy jednak dziennikarze ujawnili, że zareagował emotikonką podniesionego kciuka, gdy Epstein wysłał mu link do treści swojego wyroku, zaczął twierdzić, że w niego nie kliknął.
Ciągle mówi co innego
Fakt, że co chwila zmienia zeznania, gdy na jaw wychodzą nowe fakty, sprawił, że Brende stał się obiektem ostrej krytyki ze strony norweskich mediów i polityków. Jak donosi agencja AP, w czwartek poinformował, że po uważnym rozpatrzeniu sprawy postanowił odejść ze stanowiska prezydenta i CEO WEF. Dodał, że wierzy, że to odpowiedni moment, by Forum kontynuowało swoją ważną pracę bez rozpraszaczy uwagi.
Brende w swoim oświadczeniu nie wspomniał o skandalu, który wywołały jego związki z Epsteinem, ale zdaniem norweskich komentatorów to, że odszedł teraz, nie jest przypadkowe. Nieco wcześniej WEF ogłosił rozpoczęcie wewnętrznego śledztwa w tej sprawie. On sam powiedział wtedy publicznemu nadawcy NRK, że w pełni z nim współpracuje. WEF ogłosił w oświadczeniu, że w związku z jego znajomością z amerykańskim pedofilem nie ma dodatkowych obaw poza tym, o czym donoszono wcześniej.
źr. wPolsce24 za AP











