Świat

Stacja radiowa "uśmierciła" brytyjskiego monarchę. Zawinił ciekawski pracownik

opublikowano:
Brytyjska radiostacja przez pomyłkę poinformowała o śmierci króla Karola III
(fot. The Big Lunch - https://www.flickr.com/photos/37414462@N07/43432786460/)
Pracownik brytyjskiej stacji radiowej odtworzył przez pomyłkę informację o śmierci króla Karola III. Długo jej nie sprostowano, bo ów pechowiec wystraszył się i uciekł ze studia.

Radio Caroline powstała w 1964 roku jako piracka stacja radiowa. Takie rozgłośnie były wtedy bardzo popularne w Wielkiej Brytanii, gdyż z powodu przepisów regulujących odtwarzanie muzyki i faktycznego monopolu BBC trudno było założyć legalną radiostację. Stacja nadawała z pokładu statków, które pływały poza brytyjskimi wodami terytorialnymi. Po zmianie przepisów zaczęła działać legalnie. 

Poinformowała o śmierci króla

Teraz media odkryły, że 19 maja stacja nadała nagraną wcześniej informację o śmierci króla Karola III. Stało się to podczas programu Barry Marsh Show. Program przerwano, a słuchacze usłyszeli, że monarcha nie żyje, co potwierdziły już media. Następnie nadano hymn Wielkiej Brytanii. Po jego zakończeniu nastała trwająca 16 minut cisza – ci, którzy słuchali tej stacji przez internet, usłyszeli automatycznie odtwarzaną muzykę.

Po chwili prezenter przeprosił za pomyłkę. - Powiedziano mi, że nieco wcześniej nadaliśmy przez pomyłkę pewną informację. Sam jej nie słyszałem, ale jest nieprawdziwa, to był problem techniczny, i oczywiście przepraszamy – stwierdził.

Odtworzył je z ciekawości 

Teraz swoje śledztwo w tej sprawie zakończył Ofcom, brytyjski odpowiednik KRRiT. Śledczy ustalili, że za uśmiercenie króla odpowiadał jeden z pracowników technicznych stacji. Miał on przeprowadzić konserwację jednego z komputerów, ale w jej trakcie znalazł przygotowane wcześniej na wypadek śmierci monarchy oświadczenie. Postanowił je odtworzyć z ciekawości.

Nie wiedział jednak, że odpalając je, przerwie nadawany program, a oświadczenie pojawi się na antenie. Gdy zorientował się, co się stało, spanikował i uciekł ze studia. Prezenter pracował zdalnie i też nie wiedział, że jego program przerwano. Dyrektor tej stacji miał monitorować to, co jest nadawane, ale w tym feralnym momencie akurat prowadził rozmowę przez telefon. Gdy zorientował się, że coś jest nie tak, jeden z techników zdążył się już połapać w sytuacji.

Pliki już usunięto

Ofcom stwierdził, że stacja złamała dwa ważne przepisy – ten, który nakazuje przekazywanie wiadomości w sposób, który jest dokładny i bezstronny oraz ten, który nakazuje przyznawanie się do błędów i ich szybką poprawę na antenie. Uznajemy, że to była bardzo znacząca niedokładność w sprawie, która jest wyjątkowo ważna dla opinii publicznej – napisali.

Przedstawiciele stacji poinformowali, że traktują ten incydent poważnie. Powiedzieli, że do plików były dołączone dokładne instrukcje o tym, kiedy mają być odtworzone, ale pracownik je zignorował, bo nie wiedział, że usłyszą je słuchacze. Dostał już za to naganę i przeprosił.

Stacja dodała, że aby do podobnego wypadku nie doszło w przyszłości, pliki zostały już usunięte z pulpitu tego komputera. Co ciekawe, Ofcom ujawnił, że dostali w tej sprawie tylko dwie skargi.

źr. wPolsce24 za BBC

Świat

Jedyny kandydat na urząd prezydenta. Magyar domyka system

opublikowano:
Pater Magyar sam wybiera prezydenta
Magyar sam wybiera prezydenta (fot. pixabay/ print screen)
Klub parlamentarny rządzącej na Węgrzech partii Tisza premiera Petera Magyara złożył wniosek o nominowanie Andrasa Baki na urząd prezydenta kraju. Ponieważ termin składania wniosków już minął, Baka będzie jedynym kandydatem, nad którym we wtorek będzie głosować parlament.
Świat

Niemcy próbowali skopiować polskiego mObywatela. Na jaw wyszły ich kompromitujące procedury

opublikowano:
Młodzi Niemcy są cyfrowo zapóźnieni
Młodzi Niemcy są cyfrowo zapóźnieni (fot. shutterstock)
Gdy polski obywatel w kilka sekund załatwia sprawę urzędową w aplikacji mObywatel, rozlicza e-PIT albo płaci BLIK-iem, nasz zachodni sąsiad odkrywa właśnie... korzyści z posiadania aplikacji mobilnej. Niemiecki rząd hucznie zapowiadał stworzenie „Deutschland-App”, mającej zrewolucjonizować tamtejszą biurokrację. Szybko jednak okazało się, że wielkie zapowiedzi o nowoczesności zderzyły się z twardą rzeczywistością: oporem materii, brakiem przetargów i promowaniem starych państwowych monopolistów.
Świat

Ten kraj nie zamierza oddawać Patriotów Ukrainie! Podali ważny powód

opublikowano:
Finlandia nie przekaże Ukrainie pocisków do systemów Patriot, argumentując, że osłabiłoby to zdolności obrony powietrznej kraju.
System Patriot (fot.Screenshot - X/@carramba66)
Ukraina nie otrzyma systemów Patriot od Finlandii. Helsinki wprost zaznaczyły, że tego typu decyzja byłaby postrzegana jako realne osłabienie obrony powietrznej kraju.
Świat

Seans spirytystyczny na Kremlu? Putin otrzymał raport od oficera z zaświatów

opublikowano:
Władimir Putin
Kuriozalna wpadka Kremla. Putin miał rozmawiać z nieżyjącym oficerem. (fot. PAP/EPA/ALEXANDER KAZAKOV)
Kreml opublikował oficjalny zapis rozmowy Władimira Putina, która miała dowieść jego pełnej kontroli nad sytuacją na froncie. Zamiast sukcesu wizerunkowego doszło jednak do gigantycznej kompromitacji. Rozmówca rosyjskiego prezydenta przedstawił się bowiem jako oficer, który według licznych doniesień zginął i został pochowany ponad rok temu.
Świat

Polski wątek w wielkiej akcji na Morzu Śródziemnym. Siatka woziła narkotyki i migrantów

opublikowano:
Szybkie łodzie woziły narkotyki w jedną stronę, a migrantów w drugą. Wielka operacja na Morzu Śródziemnym
Algierska siatka przemytnicza rozbita. Działała także w Polsce. 78 zatrzymanych (fot. zrzut ekranu YouTube0
Ponad 2 tys. migrantów, 64 rejsy, 24 mln euro zysku i szybkie łodzie przewożące narkotyki w jedną stronę, a ludzi w drugą – to bilans działalności jednej z największych siatek przemytniczych na Morzu Śródziemnym, którą rozbito w ramach międzynarodowej operacji. Algierska organizacja miała swoich ludzi także w Polsce.
Świat

Ponad 50 ciał w stanie rozkładu w domu pogrzebowym. Sąsiedzi skarżyli się na smród od miesięcy

opublikowano:
Ilustracja przedstawiająca zakład pogrzebowy w Chicago podczas kontroli służb, z symbolami zagrożenia biologicznego, szkodników, dokumentów śledczych, karawanem i radiowozem w tle.
Makabryczne odkrycie w zakładzie pogrzebowym w Chicago – śledztwo służb (graf. AI)
Do przerażającego odkrycia doszło w czwartek w południowej części Chicago. W zakładzie pogrzebowym South Chicago Chapel znaleziono ponad 50 ciał w różnym stadium rozkładu, przechowywanych w nieludzkich warunkach. O sprawie zrobiło się głośno dopiero po miesiącach skarg sąsiadów na nieznośny odór dobiegający z budynku.