Jedyny kandydat na urząd prezydenta. Magyar domyka system

Pod wnioskiem, opublikowanym na stronie internetowej parlamentu, podpisali się wszyscy członkowie klubu Tisza, z wyjątkiem przewodniczącej Zgromadzenia Narodowego Agnes Forsthoffer, która tymczasowo pełni obowiązki głowy państwa.
Posłowie Tiszy poinformowali go o decyzji
Andras Baka jest byłym prezesem Sądu Najwyższego. W sobotę decyzję o wysunięciu jego kandydatury na urząd prezydenta podjął klub parlamentarny Tiszy. Po głosowaniu liderzy klubu, Peter Magyar i Andrea Bujdoso poinformowali Bakę o tym fakcie, a on przyjął propozycję.
„140 posłów partii Tisza pisemnie zgłosiło kandydaturę Andrasa Baki na prezydenta. Fidesz nie zdołał znaleźć kandydata, a partii Mi Hazank udało się zebrać jedynie sześć podpisów zamiast wymaganych 40” - napisał na Facebooku premier Węgier.
Zgodnie z węgierską konstytucją zgłoszenie kandydatury wymaga poparcia co najmniej jednej piątej wszystkich członków parlamentu, czyli 40 posłów. Pod koniec lipca opozycyjna partia Mi Hazank zapowiedziała, że zgłosi na to stanowisko Mate Totha, prawnika specjalizującego się w prawie energetycznym. Jej klub parlamentarny liczy jednak tylko sześć osób.
Fidesz: Nie będziemy uczestniczyć w farsie
Obóz byłego premiera Viktora Orbana zapowiedział wcześniej, że nie weźmie udziału w wyborach nowego prezydenta, ponieważ uważają odwołanie Tamasa Sulyoka za bezprawne.
„Nie będziemy uczestniczyć w tej farsie związanej z nominacją i wyborem, która przeradza się w telenowelę. Klub Fideszu nie weźmie udziału w procesie zgłaszania kandydatów ani w samym głosowaniu. Ostatnim prawowitym prezydentem Węgier jest Tamas Sulyok” – oświadczył Janos Boka, szef frakcji parlamentarnej największej partii opozycyjnej na Węgrzech - Fidesz.
Prezydent Węgier wybierany jest w tajnym głosowaniu przez co najmniej dwie trzecie członków parlamentu i może objąć urząd ósmego dnia po ogłoszeniu wyników głosowania. Tisza ma w parlamencie 141 ze 199 mandatów.
źr. wPolsce24 za PAP











