Sprawa bez precedensu: były prezydent znów przed sądem. Wraca sprawa libijskich pieniędzy

25 września sąd w Paryżu skazał 70-letniego obecnie Sarkozy'ego w procesie dotyczącym finansowania jego kampanii wyborczej w 2007 roku przy pomocy funduszy pochodzących od ówczesnego przywódcy Libii Muammara Kaddafiego.
Pierwszy po Pétainie
Według aktu oskarżenia Sarkozy był „zleceniodawcą” w „zmowie korupcyjnej” z Kaddafim w celu sfinansowania swojej kampanii. W zamian Sarkozy miał pomóc izolowanej wówczas Libii wrócić na arenę międzynarodową.
Po wyroku Sarkozy spędził trzy tygodnie w paryskim więzieniu. Potem został zwolniony i odtąd przebywa pod nadzorem policyjnym. To jest bezprecedensowe wydarzenie w historii V Republiki (jej początek to październik 1958 r). - Sarkozy to pierwszy były prezydent osadzony w zakładzie karnym. Jak przypominały francuskie media ostatnim przywódcą państwa francuskiego, który został osadzony w więzieniu był Philippe Pétain, szef rządu Vichy kolaborującego z Niemcami w czasie II wojny światowej.
Powrót zarzutów
Proces apelacyjny zakończy się 3 czerwca, a wyrok oczekiwany jest w listopadzie. Ze względu na to, że prokuratura odwołała się od poprzedniego wyroku, Sarkozy będzie sądzony za zarzuty, które sąd niższej instancji oddalił.
Na procesie przed sądem pierwszej instancji były prezydent, który zaprzecza oskarżeniom, został oczyszczony z zarzutów o korupcję i ukrywanie sprzeniewierzenia pieniędzy publicznych. Uznano go jednak za winnego „przestępczej zmowy”. Sąd stwierdził, że nie ustalono, by fundusze z Libii zasiliły kampanię wyborczą, po której polityk został prezydentem. Sędziowie doszli jednak do wniosku, że Sarkozy pozwolił, by jego współpracownicy: Claude Gueant i Brice Hortefeux podjęli działania w tym kierunku podczas tajnych spotkań z przedstawicielami Libii.
Gueant został skazany przez sąd pierwszej instancji na sześć lat więzienia. Ze względu na stan zdrowia nie był obecny na poniedziałkowej rozprawie. Hortefeux otrzymał wyrok dwóch lat więzienia. Zarzut przestępczej zmowy oznacza, że sąd może ukarać grupę osób za samo przygotowywanie przestępstwa, nawet jeśli zamysł nie został ostatecznie zrealizowany.
Stronami cywilnymi na procesie są organizacje antykorupcyjne: Sherpa, Anticor i francuska filia Transparency International.
Proces za procesem
Proces apelacyjny to kolejna sprawa karna przeciwko Sarkozy'emu. Wcześniej został skazany w tzw. aferze Bygmaliona, dotyczącej finansowania kampanii wyborczej w 2012 roku. Otrzymał karę roku więzienia, w tym sześciu miesięcy w zawieszeniu.
W 2021 roku były prezydent został skazany za korupcję i handel wpływami; chodziło o próby wyłudzenia informacji o dotyczących go procesach sądowych. Otrzymał karę trzech lat więzienia, w tym dwóch w zawieszeniu.
W obu sprawach wypowiedział się Sąd Kasacyjny, co oznacza, że wyroki są ostateczne. W marcu br. sąd nie zgodził się na połączenie wyroków, czyli zaliczenie drugiego z nich na poczet kary, którą odbywał w pierwszej sprawie, nosząc bransoletkę elektroniczną, i Sarkozy będzie musiał ponownie poddać się takiemu nadzorowi.
źr. wPolsce24 za BFMTV/PAP











