Hiszpania płonie, a premier wydaje fortunę na VIP-owskie odrzutowce zamiast samoloty do gaszenia pożarów

Hiszpania od tygodni zmaga się z falą niszczycielskich pożarów, które strawiły już dziesiątki tysięcy hektarów lasów. Tymczasem, z analizy portalu The Objective wynika, że rząd Pedra Sancheza od 2018 roku przeznaczył blisko 58 milionów euro na kontrakty serwisowe dla pięciu luksusowych odrzutowców Dassault Falcon 900, służących do przewozu najważniejszych osób w państwie.
W tym samym czasie na utrzymanie floty 14 hydroplanów gaśniczych (Canadair CL-215T i Bombardier CL-415) – kluczowego oręża w walce z żywiołem – wydano zaledwie około 17 milionów euro. To ponad trzykrotnie mniej. Co więcej – w lipcu 2026 roku rząd ogłosił nowy przetarg na serwisowanie Falconów wart 34 miliony euro, a cały pakiet obejmujący również Airbusy A310 i Cessny Citation V opiewa na 118,6 miliona euro. To 30-procentowa podwyżka w porównaniu z poprzednim pięcioleciem.
Sprzedali hydroplany gaśnicze, a teraz płoną
Hiszpania dysponowała kiedyś 18 hydroplanami gaśniczymi. W czerwcu 2023 roku rząd Sancheza wystawił na sprzedaż cztery z nich - uznane za "technicznie przestarzałe". Kupiła je amerykańska firma Bridger Aerospace za 40,3 miliona euro. A teraz? Dwa z tych samych samolotów wynajęto portugalskiej firmie Avincis, by pomagały gasić pożary w Portugalii.
Hiszpania została z 14 maszynami, ale – jak ujawnił wewnętrzny dokument Ministerstwa Obrony – jednostka odpowiedzialna za ich obsługę (43 Grupa Sił Powietrznych) nie dysponuje wystarczającą liczbą urządzeń diagnostycznych, by utrzymać wszystkie w pełnej sprawności.
Kiedy nowe samoloty? "Nie przed 2028 rokiem"
Rząd przyznał, że nowe hydroplany nie trafią do Hiszpanii przed 2028 rokiem. A przecież Sánchez obiecywał "największe w historii" wzmocnienie floty gaśniczej na te wakacje. Obietnica okazała się pustą deklaracją – nowy system "kitów gaśniczych" od Airbusa wciąż istnieje tylko jako jeden prototyp i nie wiadomo, kiedy trafi do Hiszpanii. Co gorsza, przetarg na serwis Falconów ogłoszono dokładnie tego samego dnia, gdy rząd anulował projekt modernizacji dziesięciu hydroplanów za 22,8 miliona euro, finansowany z unijnych funduszy.
Opozycja: "Pieniądze na wszystko, tylko nie na gaszenie"
Lider Vox, Santiago Abascal, oskarżył rząd o wydawanie "pieniędzy na sytuacje kryzysowe na wszystko, tylko nie na reagowanie w kryzysach". Politycy Partii Ludowej mówią o "obraźliwym triumfalizmie" Sancheza, podczas gdy kraj płonie. A Hiszpania w 2026 roku wciąż funkcjonuje na budżecie z 2023 roku, przedłużanym po raz trzeci z rzędu.
Kasa dla VIP-ów, okruszki dla strażaków
Kontrast jest druzgocący: podczas gdy kraj walczy z ogniem, lewicowy rząd Sancheza rząd wydaje dziesiątki milionów na utrzymanie luksusowych maszyn dla swoich urzędników. I nawet nie chodzi o to, że Falconów nie trzeba serwisować – ale o to, że priorytety są ustawione dramatycznie błędnie.
Gdy Sánchez wyleci kolejnym Falconem na polityczny meeting, Hiszpania nadal będzie płonąć. A nowe hydroplany? "Może w 2028 roku" – pod warunkiem że do tego czasu nie sprzedadzą następnych.
źr. wPolsce24 za The Objective/El Confidencial/Gaceta.es











