Rosyjskie drony spadły na Lwów. Zaatakowały ważne dla Polaków miejsca

- Jeden z dronów „spadł przy samym Placu Sobornym, a więc dosłownie kilkadziesiąt metrów od kościoła bernardynów i od klasztoru bernardynów – przekazał dyplomata w rozmowie telefonicznej z PAP.
W pobliżu znajduje się też Archiwum Historyczne Miasta Lwowa, w którym zgromadzono najcenniejsze zbiory rękopiśmienne i książkowe. - Jest to we Lwowie jedno z trzech najważniejszych miejsc, w których przechowywana jest archiwalna spuścizna polska – wyjaśnił dyplomata.
Szef Ośrodka Studiów Wschodnich doprecyzował, że chodzi o "bezcenny i bezalternatywny zasób do badania historii Polski - kilometry akt i tysiące ksiąg metrykalnych z ostatnich 300 lat".
W odległości kilkudziesięciu metrów od miejsca ataku, prace renowacyjne prowadzi Instytut Polonika. – Dla Lwowa, nie tylko dla nas, jest to historycznie jedno z najważniejszych miejsc. Dosłownie w samym centrum – podkreślił konsul.
Wcześniej premier Ukrainy Julia Swyrydenko poinformowała, że w wyniku rosyjskiego ataku ucierpiał XVII-wieczny, obecnie należący do grekokatolików, kościół św. Andrzeja, wybitny przykład manieryzmu, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Co najmniej dwie osoby zostały poważnie ranne.
Radziwon podkreślił, że atak rosyjskich dronów na Lwów był nietypowy. - Nie odbywał się w nocy, do czego już się przyzwyczailiśmy, ale w ciągu dnia – zauważył.
W związku z aktywnością rosyjskich dronów polskie i sojusznicze lotnictwo rozpoczęło operację w polskiej przestrzeni powietrznej- podało Dowództwo Operacyjne RSZ.
źr. wPolsce24 za PAP











