Świat

Rosyjski atom na niemieckiej ziemi. Niemcy i Francuzi sprzedają polskie bezpieczeństwo za ruble Putina

opublikowano:
Ilustracja przedstawiająca zakład Framatome w Lingen, w którym ma być produkowane paliwo jądrowe według rosyjskiej technologii. Widoczne pręty paliwowe, rosyjska flaga oraz wizerunek Władimira Putina podkreślają polityczne i bezpieczeństwa kontrowersje związane ze współpracą Francji, Niemiec i rosyjskiego Rosatomu.
Zakład produkcji paliwa jądrowego Framatome w niemieckim Lingen. Grafika ilustruje kontrowersyjną współpracę francuskiego koncernu z rosyjską spółką TVEL należącą do Rosatomu (Fot. AI)
Mimo trwającej od ponad czterech lat wojny w Ukrainie, niemieckie władze dały zielone światło dla kontrowersyjnego projektu nuklearnego z udziałem rosyjskiego koncernu państwowego Rosatom. Francuski Framatome będzie produkował w Dolnej Saksonii paliwo jądrowe według rosyjskich technologii. To kolejny dowód na to, że zachodnie elity stawiają biznes ponad bezpieczeństwem Europy.

W środę 22 lipca 2026 roku władze Dolnej Saksonii wydały zgodę francuskiej firmie Framatome (należącej do państwowego francuskiego koncernu EDF) na produkcję rosyjskich prętów paliwowych w zakładzie w Lingen, w północno-zachodnich Niemczech. Projekt zakłada współpracę z TVEL – spółką-córką kontrolowanego przez Kreml giganta Rosatom, który dostarczy kluczowe rosyjskie komponenty oraz licencje.

Wniosek o uruchomienie produkcji złożono już w marcu 2022 roku, zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Przez ponad cztery lata niemieccy urzędnicy zwlekali z decyzją, ostatecznie jednak ugięli się przed argumentami biznesowymi.

„Nie mamy podstaw prawnych do odmowy” - mówi Berlin

Minister środowiska Dolnej Saksonii Christian Meyer (Zieloni) sam przyznał, że uważa współpracę z „putinowską agencją atomową” za „całkowicie błędną”. Mimo to – jak stwierdził – jego resort „nie miał prawnej możliwości odrzucenia wniosku”.

Berlin był w tej sprawie bezwzględny. Federalne ministerstwo środowiska w jednoznacznej odpowiedzi stwierdziło, że „na podstawie obecnych ustaleń dotyczących potencjalnego ryzyka i nałożonych warunków nie ma możliwości prawnie uzasadnionej odmowy pozwolenia”.

Co więcej, niemiecki rząd przyznał, że odpowiednim narzędziem do zablokowania tego typu współpracy nie jest prawo atomowe, lecz „unijne sankcje również w sektorze nuklearnym”. Problem w tym, że – jak dotąd – brakuje większości wśród państw członkowskich UE do wprowadzenia takich sankcji. Rosatom został celowo wyłączony z kolejnych pakietów sankcyjnych nakładanych na Rosję po lutym 2022 roku.

„Udana operacja wpływu rosyjskiego” – ostrzega CDU

Głos w sprawie zabrał nawet polityk rządzącej partii kanclerza Friedricha Merza – chadeckiej CDU. Roderich Kiesewetter, ekspert ds. polityki zagranicznej, nazwał decyzję „niebezpieczną dla bezpieczeństwa” i zażądał cofnięcia pozwolenia.

Udzielenie pozwolenia dla Lingen można interpretować niemal wyłącznie jako udaną rosyjską operację wpływu lub akt niewiarygodnej nieodpowiedzialności". – powiedział Kiesewetter w rozmowie z Politico.

Przypomniał, że Rosatom od lat jest wykorzystywany przez Kreml jako „instrument wojny hybrydowej” i do „konkretnych operacji wpływu” w krajach współpracujących z tą spółką lub jej filiami. – Wspieranie Rosatomu w produkcji rosyjskich elementów jądrowych jest sprzeczne z niemiecką strategią polityki zagranicznej, której celem jest izolowanie Rosji na arenie międzynarodowej – dodał.

Ryzyko szpiegostwa i sabotażu

Obawy krytyków nie są bezpodstawne. Rosatom kontroluje rosyjski program broni jądrowej, a niemieckie władze od lat ostrzegają przed rosyjską „wojną hybrydową” obejmującą szpiegostwo, sabotaż infrastruktury i dezinformację.

Zieloni również sprzeciwiali się temu projektowi, wskazując, że umożliwi on Moskwie pozyskiwanie „informacji o bardzo wrażliwych obiektach nuklearnych na niemieckiej ziemi”.

Władze Dolnej Saksonii próbują minimalizować ryzyko, nakładając rygorystyczne warunki. Pracownicy Rosatomu i TVEL mają zakaz wstępu na teren zakładu. Dostęp ma być możliwy jedynie „w uzasadnionych wyjątkowych przypadkach i w towarzystwie organu nadzoru jądrowego”. Przepisy przewidują także szeroko zakrojone kontrole bezpieczeństwa maszyn dostarczanych przez TVEL.

Jednak – jak zauważają eksperci – żadne warunki nie są w stanie w pełni wyeliminować ryzyka związanego z obecnością rosyjskiej technologii i know-how na terenie Niemiec.

Hipokryzja Zachodu

Niemcy są największym darczyńcą Ukrainy w jej walce z rosyjską agresją. Jednocześnie na ich terytorium powstanie zakład produkujący paliwo jądrowe według rosyjskich technologii, z wykorzystaniem rosyjskiego uranu i rosyjskiego sprzętu.

Francja, która również udziela wsparcia Kijowowi, poprzez państwowy koncern EDF (właściciela Framatome) wchodzi w bezpośrednią współpracę z Kremlem. To klasyczny przykład zachodniej hipokryzji – jednym uchem słuchamy o konieczności izolowania Rosji, drugim podpisujemy lukratywne kontrakty z putinowskimi koncernami.

Jak zauważyła niemiecka lewicowa partia Die Linke, „dodatkowe dochody koncernu Rosatom” będą finansować rosyjską machinę wojenną. Każde euro zarobione na współpracy z Rosatomem to krew przelana na ukraińskich polach bitew.

Co dalej?

Produkcja w Lingen ma dostarczać paliwo dla elektrowni jądrowych w Europie Wschodniej, które wciąż korzystają z reaktorów sowieckiej konstrukcji. Framatome argumentuje, że to „krok pośredni” pomagający odbiorcom uniezależnić się od bezpośredniego importu z Rosji.

To jednak kruche uzasadnienie. Skoro istnieją alternatywy – jak choćby produkcja w Ukrainie czy w Szwecji przez amerykański Westinghouse – to dlaczego Niemcy i Francuzi upierają się przy współpracy z Rosją?

Odpowiedź jest prosta: chodzi o pieniądze. Zachodnie koncerny nie chcą rezygnować z dochodowych kontraktów, nawet jeśli oznaczają one finansowanie reżimu Władimira Putina.

Czy Polska powinna reagować na ten skandal? Czy nasze władze zamierzają podnieść głos w sprawie współpracy zachodnich państw z putinowską Rosją w tak wrażliwej dziedzinie jak energetyka jądrowa? Czas na zdecydowane działania dyplomatyczne.

źr. wPolsce24 za Politico/Reuters/France24

 

Świat

Pegasus, szturm na Ceutę i dymisje. Były szpieg pogrąży Pedro Sáncheza?

opublikowano:
Grupa młodych migrantów w obozie tymczasowym w Ceucie przy barierkach odgradzających, obsługa w rękawiczkach i maseczkach wydaje zaopatrzenie
Tymczasowy obóz dla migrantów w Ceucie. To właśnie wywołany przez Maroko kryzys na granicy zmusił rząd Pedro Sáncheza do ustępstw (fot. PAP/EPA)
To może być polityczny wyrok i gwóźdź do trumny gabinetu Pedro Sáncheza. Były numer dwa marokańskiego wywiadu zagranicznego (DGED), Mehdi Hijaouy, który zbiegł z kraju, jest w posiadaniu niepodważalnych dowodów na operację cyberszpiegowską z użyciem oprogramowania Pegasus. Jak ujawnia hiszpański dziennik „ABC”, uciekinier dysponuje pełną zawartością aż 2,6 GB poufnych danych bezprawnie skradzionych z prywatnego telefonu hiszpańskiego premiera. W tle pojawiają się podsłuchy kluczowych ministrów, bezprecedensowy szantaż migracyjny oraz haniebna uległość Madrytu wobec reżimu w Rabacie.
Świat

„Terroryzm klimatyczny” uderzył w Niemcy! Sabotażysta strzelał rakietami w linie energetyczne

opublikowano:
ff670bd1973745d680f855270d78aa1d
„Klimatyczny terrorysta” w rękach policji. Miał przy sobie ładunki wybuchowe i domowe rakiety. Zdjęcie ilustracyjne (fot. Fratria)
Niemieccy funkcjonariusze zatrzymali 48-letniego mężczyznę podejrzanego o serię aktów sabotażu wymierzonych w infrastrukturę krytyczną. Wpadł pod elektrownią, na gorącym uczynku, z materiałami wybuchowymi, a w krzakach ukrywał bazę wypadową. Minister spraw wewnętrznych Niemiec mówi wprost: to „terroryzm klimatyczny”. Do zatrzymania doszło w pobliżu elektrowni koło Akwizgranu w Nadrenii Północnej-Westfalii. 48-letni mieszkaniec Gevelsbergu zwrócił uwagę mundurowych i został błyskawicznie obezwładniony.
Gospodarka

Niemcy drżą przed nadchodzącą zimą. Może nie wystarczyć gazu

opublikowano:
Niemcy wejdą w sezon grzewczy z historycznie niskim poziomem zapasów gazu
Niemcy wejdą w sezon grzewczy z historycznie niskim poziomem zapasów gazu
Niemcy wejdą w sezon grzewczy z historycznie niskim poziomem zapełnienia magazynów gazu; do zimy nie uda się osiągnąć poziomu wyższego niż 77 proc. - pisze dziś tygodnik „Der Spiegel”. Przy najgorszym scenariuszu niedoboru prywatne gospodarstwa domowe byłyby wprawdzie objęte szczególną ochroną.
Świat

Symbol Paryża w cieniu skandalu! Kobiety usunięte z Wieży Eiffla na żądanie obcej delegacji

opublikowano:
Wieża Eiffla w Paryżu widok od dołu o zachodzie słońca
Upokorzenie w sercu Europy! Wieża Eiffla uległa religijnym nakazom. Kobiety zastąpione przez mężczyzn (fot. Fratria)
Niewyobrażalny skandal i uległość wobec skrajnych żądań w stolicy Francji. Kobiety pracujące przy obsłudze najsłynniejszego symbolu Paryża – Wieży Eiffla – zostały zmuszone do natychmiastowego opuszczenia swoich stanowisk pracy i zastąpione przez mężczyzn. Powód? Zagraniczna delegacja religijna, która… zażądała braku kontaktu z kobietami! W geście buntu oburzona załoga ogłosiła strajk i zamknęła wieżę dla turystów, a we Francji wybuchła potężna burza polityczna.
Świat

Szpiegowski skandal w Budapeszcie! Węgry wyrzucają 10 rosyjskich dyplomatów

opublikowano:
Budapeszt, parlament nad Dunajem w tle oraz symboliczne przedstawienie napięć dyplomatycznych między Węgrami a Rosją. Po lewej stronie widoczna flaga Węgier i osoby w garniturach odchodzące z walizkami, po prawej sylwetka rosyjskiego przywódcy, flaga Rosji oraz motywy szpiegowskie i dokumenty sugerujące konflikt wywiadowczy.
Napięcie między Budapesztem a Moskwą rośnie. Wydalenie rosyjskich dyplomatów wywołało ostrą reakcję Kremla i pytania o kulisy operacji wywiadowczych (graf. AI)
Zaskakujący zwrot na linii Budapeszt–Moskwa! Węgierskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło bezprecedensową decyzję o natychmiastowym wydaleniu z kraju aż dziesięciu rosyjskich dyplomatów. Powód? „Niedopuszczalne działania”, co w języku dyplomacji oznacza jedno: działalność wywiadowczą i szpiegostwo. Rosyjska ambasada w stolicy Węgier skurczy się o niemal jedną czwartą personelu, a Kreml już się odgraża - zapowiada „bolesną odpowiedź”.
Świat

3-letnia dziewczynka wybiegła prosto pod koła. Życie uratował jej pracownik supermarketu

opublikowano:
3-letnia dziewczynka wybiegła na ruchliwą ulicę, życie uratował jej pracownik supermarketu
(fot. zrzut ekranu z X\Pexels)
3-letnia dziewczynka wbiegła na ruchliwą ulicę. Życie uratował jej bohaterski pracownik supermarketu.