Świat

Rosjanie wzmacniają wojska na granicy z Finlandią. "Szykujemy się na najgorsze"

opublikowano:
Finnish_Army_130_mm_Gun_M-46_direct_fire (1)
(fot. Levvuori, domena publiczna)
Generał Sami Nurmi, który w fińskich siłach zbrojnych odpowiada za strategię, powiedział mediom, że Finlandia bacznie obserwuje koncentrację rosyjskich wojsk przy swojej granicy. Podkreślił, że ich zadaniem jest przygotowanie się na najgorsze.

Ponad rok temu Finlandia zamknęła swoją granicę z Rosją. Powodem było to, że podobnie jak w wypadku Polski, Rosja prowadziła przeciwko Finlandii operację hybrydową, w której ramach ściągali do kraju nielegalnych imigrantów i pomagali im przedostać się na teren sąsiedniego kraju. Obecnie na granicy trwa budowa zapory wyposażonej w czujniki i kamery. W środę fińska straż graniczna poinformowała, że ukończono pierwsze 35 km z planowanych dwustu.

Rozbudowują siły na granicy

Kilka dni temu dziennik "New York Times" poinformował w oparciu o zdjęcia satelitarne, że Rosja zwiększa obecność wojskową w pobliżu granicy z Finlandią. Rosjanie postawili w jej pobliżu rzędy nowych namiotów, nowe magazyny i garaże dla pojazdów wojskowych. Trwają też remonty schronów dla samolotów. Satelita zarejestrował też prace budowlane w opuszczonej dawno temu bazie śmigłowcowej.

Nurmi potwierdził, że fińskie siły zbrojne wiedzą o tych pracach. Dodał, że przyglądają im się bardzo uważnie. Generał jest przekonany, że gdy tylko skończy się wojna na Ukrainie, Rosjanie zaczną sprowadzać pod fińską granicę siły, zwłaszcza lądowe, które obecnie są na froncie. Dodał, że Rosjanie robią to fazami, a te prace nadal są na umiarkowanym poziomie.

Finowie się nie boją 

Finlandia przez wiele lat była częścią Imperium Rosyjskiego, a po odzyskaniu niepodległości stoczyła z Rosją dwie wojny. W 1947 roku Moskwa zmusiła Helsinki do podpisania traktatu, w którym Finowie zobowiązali się do zachowania neutralności. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę kraj zdecydował się dołączyć do NATO. Wielu ekspertów spodziewało się, że Rosja w reakcji na tę decyzję będzie wzmacniać swoje wojska na granicy, gdy sytuacja na Ukrainie jej na to pozwoli.

Równocześnie setki fińskich cywili zapisują się na kursy, uczące radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych. Organizacja Nasta, która organizuje takie kursy dla kobiet, poinformowała, że liczba zainteresowanych wzrosła w 2022 roku i nadal jest wysoka. Na wiosenne kursy zapisało się już ponad 800 kobiet, a miejsca na listach kończyły się już po kilku minutach.

Mają jeszcze czas? 

W rozmowie z NYT oficjele NATO powiedzieli, że koncentracja sił przy granicy z Finlandią w niczym nie przypomina koncentracji, która miała miejsce przed agresją na Ukrainę. Ich zdaniem to wczesne etapy długoterminowego planu i na razie nie ma powodów do paniki, a Rosja nie ma wystarczających sił, żeby równocześnie walczyć na Ukrainie i zaatakować Finlandię. Nie wykluczają jednak, że licząca ponad 1300 kilometrów granica – najdłuższa linia kontaktu między Rosją i NATO – stanie się w przyszłości punktem zapalnym, zwłaszcza w kontekście zaostrzającej się rywalizacji o Arktykę.

Fiński wywiad jest przekonany, że po zakończeniu wojny na Ukrainie Rosjanie zaczną koncentrować wojska przy ich granicy. Sądzą, że liczebność rosyjskich żołnierzy w tym rejonie może wzrosnąć nawet trzykrotnie. - Mówimy o znacznie większej ilości żołnierzy – powiedział NYT generał Pekka Turunen, dyrektor fińskiego wywiadu wojskowego. O ile nikt poważny nie wątpi, że tak się stanie, o tyle Finowie uważają, że mają jeszcze trochę czasu. Sądzą, że minie co najmniej pięć lat zanim liczba rosyjskich żołnierzy przy granicy stanie się niebezpieczna.

Także Janne Kuusela, który odpowiada za politykę obronną w fińskim ministerstwie obrony, jest przekonany, że Rosjanie zwiększą swoje siły przy granicy gdy tylko pozwoli im na to sytuacja na Ukrainie. Nie wie, kiedy będzie to miało miejsce. Musimy być na to gotowi – podkreślił.

źr. wPolsce24 za NYT, Guardian

Świat

Szokujące sceny na hiszpańskiej plaży. Imigranci wyciągnęli z morza małego delfina i zatłukli go kijem

opublikowano:
Screeny z hiszpańskich mediów
(fot. screen za X)
W hiszpańskiej ekslawie Ceuta zawrzało. Do sieci trafiły nagrania dokumentujące bezduszne zachowanie grupy nielegalnych migrantów na plaży El Trampolín. Mężczyźni wyciągnęli z płytkiej wody małego delfina, po czym... dokonali na nim brutalnej egzekucji, okładając go kijami. Mieszkańcy nie kryją wściekłości i pytają o granice bezkarności.
Świat

Okłamywali nas na lekcjach geografii? Dzisiejsze głosowanie może odesłać tradycyjne mapy do lamusa

opublikowano:
Globus
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Czy tradycyjna mapa świata, którą znamy ze szkolnych ław i ekranów komputerów, odejdzie do lamusa? Zgromadzenie Ogólne ONZ podejmie dziś kluczową decyzję, która może całkowicie odmienić sposób, w jaki patrzymy na naszą planetę. Togo, wspierane przez 54 państwa członkowskie Unii Afrykańskiej, domaga się oficjalnego pożegnania z tradycyjną mapą Mercatora na rzecz projekcji „Equal Earth”, która oddaje rzeczywiste proporcje kontynentów.
Świat

Wielki plan Ukrainy wobec Polski. Perspektywa sięga kilkunastu lat

opublikowano:
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu (Fot. PAP/Alena Solomonova)
Polska i Ukraina mogą w przyszłości ponownie połączyć siły przy organizacji wielkiej piłkarskiej imprezy. Tym razem stawka byłaby jednak znacznie większa niż mistrzostwa Europy. Ukraińskie władze sondują możliwość wspólnego ubiegania się z Polską o organizację mistrzostw świata. Pomysł pojawia się w niezwykle odległej perspektywie, ale Kijów już dziś przekonuje, że przygotowania trzeba rozpocząć odpowiednio wcześnie.
Świat

Mroczna tajemnica Małego Fiata wyciągniętego z dna Renu. Wrak skrywał makabryczne znalezisko

opublikowano:
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki (Fot. Policja w Duisburgu)
Niski poziom wody w Renie odsłonił samochód, który prawdopodobnie przez dziesięciolecia spoczywał na dnie rzeki. Postanowiono go wydobyć, by pozbyć się śmiecia, ale wtedy sprawa nabrała zupełnie innego charakteru. W środku oraz w bezpośrednim sąsiedztwie auta znaleziono fragmenty ludzkich kości. Niemieccy śledczy próbują teraz ustalić, do kogo należał samochód i skąd się wziął w rzece. Nie wykluczają nawet polskiego tropu, bo w końcu Maluch był przez lata najpopularniejszym autem właśnie w Polsce.
Świat

Skandal w sądzie. Czy proces o zabójstwo dzieci zostanie unieważniony?

opublikowano:
pexels-shox-37730955
(fot. ilustracyjna Pexels)
56-letnia kobieta fotografowała ławników w głośnej sprawie Lindsay Clancy, oskarżonej o uduszenie trojga swoich dzieci. Została oskarżona o próbę zastraszenia ławy przysięgłych.
Świat

Akty sabotażu w Polsce i w Niemczech? Niepokojące doniesienia

opublikowano:
flaga rosji
fot. fratria
Na terenie Unii Europejskiej może funkcjonować sieć sabotażystów działających na terenie całej UE - podał w czwartek portal "Der Spiegel". Chodzi o informacje pochodzące od śledczych niemieckich, którzy ustalili, że jeden z dwóch zidentyfikowanych podejrzanych o próbę ataku dronowego na lotnisko w Lipsku prawdopodobnie miał kontakt z rosyjskimi służbami i jest łączony z podpaleniem marketu budowlanego w Łodzi w lipcu 2024 roku.