Zgotują nam "nowy Czarnobyl"? Największa elektrownia jądrowa w Europie celem ataku dronowego

Ukraińskie siły zbrojne przekazały, że Federacja Rosyjska po raz kolejny wykorzystuje Zaporoską Elektrownię Jądrową jako narzędzie presji informacyjnej. Według Kijowa Kreml próbuje budować narrację strachu, oskarżając Ukrainę o działania, które mają rzekomo zagrażać bezpieczeństwu nuklearnemu regionu.
Rosyjska wersja wydarzeń została przedstawiona przez szefa państwowego koncernu Rosatom, Aleksieja Lichaczowa, który poinformował o uderzeniu drona w halę turbin jednego z bloków elektrowni. Według Moskwy doszło do eksplozji i uszkodzenia ściany budynku, co ma świadczyć o celowym ataku przeprowadzonym przez stronę ukraińską.
Czytaj także
Zgłoszenie incydentu potwierdziła Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej. Dyrektor generalny agencji, Rafael Grossi, podkreślił, że wszelkie uderzenia w obiekty nuklearne są „igraniem z ogniem” i niosą poważne ryzyko dla bezpieczeństwa międzynarodowego, niezależnie od skali zniszczeń.
Były prezydent Rosji straszy "nowym Czarnobylem"
Do sprawy odniósł się także były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, który ostrzegł przed możliwością „nowego Czarnobyla”. W jego ocenie ewentualne uszkodzenie kluczowych elementów elektrowni byłoby porównywalne w skutkach do użycia taktycznej broni jądrowej.
Ukraina reaguje na rosyjską prowokację
Kijów kategorycznie odrzuca oskarżenia. Ukraińskie dowództwo wskazuje, że prezentowana przez Rosję wersja wydarzeń nie znajduje potwierdzenia w faktach, a brak wiarygodnych materiałów w postaci zdjęć lub nagrań tylko wzmacnia podejrzenia o manipulację informacyjną. Zdaniem Ukrainy elektrownia pozostaje narzędziem presji politycznej, a nie celem realnych działań wojskowych.
Strona ukraińska zwraca również uwagę na techniczne nieścisłości rosyjskich twierdzeń. Podkreśla, że nie dysponuje dronami o parametrach, które pozwalałyby na przeprowadzenie opisywanego ataku z dużej odległości, a w rejonie zdarzenia nie prowadzono w tym czasie żadnych aktywnych działań bojowych. Kijów odpowiada, że tego typu wypowiedzi prezentowane przez stronę rosyjską są elementem eskalacyjnej retoryki i mają jedynie na celu wywołanie strachu, a nie rzetelne informowanie o zagrożeniu.
źr.wPolsce24 za Polsat News
Czytaj także











