Przełomowy wyrok ws. szczepień na COVID-19. Sąd podjął decyzję

W marcu 2026 roku Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe wydał orzeczenie, które daje nową nadzieję osobom skarżącym się na powikłania poszczepienne. Sprawa dotyczy mieszkanki Niemiec, która po przyjęciu preparatu przeciwko COVID-19 doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu – całkowitej utraty słuchu w jednym uchu.
Kluczowy zwrot w sprawie o odszkodowanie
Choć sądy niższych instancji oddalały powództwo kobiety, argumentując, że korzyści z przyjęcia szczepionki przeważały nad ryzykiem (zgodnie z wytycznymi EMA), najwyższa instancja cywilna w Niemczech uznała, że sprawa wymaga ponownego rozpatrzenia.
Co dokładnie orzekł sąd?
-
Prawo do informacji: Sąd uznał, że pacjentka ma prawo żądać od producenta pełnych informacji na temat działania szczepionki oraz wszystkich znanych skutków ubocznych.
-
Błąd proceduralny: Poprzednie oddalenie roszczeń o odszkodowanie zostało uznane za przedwczesne. Zdaniem Trybunału, bez pełnego wglądu w dane producenta nie można rzetelnie ocenić zasadności roszczeń.
-
Nowa szansa: Sprawa wraca do sądu niższej instancji, który musi teraz uwzględnić prawo powódki do uzyskania szczegółowych wyjaśnień od firmy farmaceutycznej.
Kto odpowiada za powikłania?
To nie jedyne ważne orzeczenie w ostatnim czasie. Niemieckie sądy coraz częściej precyzują, gdzie pacjenci powinni szukać sprawiedliwości.
Wcześniejsze wyroki sugerowały, że w przypadku masowych akcji szczepień organizowanych przez państwo, to właśnie państwo (lub kraje związkowe), a nie lekarze wykonujący zabieg, ponosi odpowiedzialność za ewentualne błędy w informowaniu pacjenta o ryzyku.
Co to oznacza dla pacjentów w Polsce?
Choć wyrok zapadł w Niemczech, jest on bacznie śledzony w całej Unii Europejskiej. W Polsce pacjenci mogą ubiegać się o świadczenia z Funduszu Kompensacyjnego Szczepień Ochronnych. Do tej pory Rzecznik Praw Pacjenta wypłacił już miliony złotych odszkodowań za udowodnione działania niepożądane (m.in. po preparatach AstraZeneca).
Niemiecki precedens pokazuje jednak, że walka na drodze cywilnej bezpośrednio z producentami wciąż jest możliwa i wchodzi w nową, bardziej transparentną fazę.
źr. wPolsce24 za DW











