Portugalią znów będzie rządził socjalista. Kandydat prawicy napytał stracha elitom

Wybory prezydenckie w Portugalii zwykle rozstrzygają się już w pierwszej turze. Tym razem było jednak inaczej. Zwyciężył w nich Seguro, ale żaden z 11 kandydatów nie zdobył ponad połowy głosów. Ostatecznie socjalista musiał więc zmierzyć się w drugiej turze z Venturą, który zajął w pierwszej drugie miejsce. Ventura to były dziennikarz sportowy i prawnik, który w 2019 roku założył prawicową partię Chega (por. Dość). Mimo tego, że istnieje od zaledwie siedmiu lat, jego partia jest już największą partią opozycyjną.
Wszyscy za socjalistą
Wynik pierwszej tury wzbudził panikę portugalskiego establishmentu. Ten przyjął znaną z wielu europejskich państw taktykę „ściany ogniowej” - wszyscy jego przedstawiciele zjednoczyli się w poparciu dla socjalisty, by nie dopuścić do władzy prawicy. Ostatecznie Seguro dostał w drugiej turze 66,7% głosów i zostanie kolejnym prezydentem.
Mimo zwycięstwa, nastrój wśród portugalskiego establishmentu jest raczej minorowy. Prawica zyskuje na popularności w wielu państwach Europy, ale Portugalia do niedawna była uznawana za państwo, w którym nie ma szans na dojście do władzy. Sam fakt, że kandydat establishmentu musiał walczyć w drugiej turze z prawicowym outsiderem, wyraźnie nim wstrząsnął. Podobnie jak to, że wynik Ventury jest najlepszym z dotychczasowych wyników wyborczych Chegi i po raz pierwszy przebił barierę 1,5 mln głosów, a on sam procentowo dostał więcej głosów, niż w maju zeszłego roku zdobyły partie koalicji rządzącej.
Prawica w końcu zwycięży
Seguro, pierwszy socjalistyczny prezydent Portugalii od 20 lat, przedstawiał się w tej kampanii jako kandydat umiarkowany. W Portugalii rola prezydenta jest w dużym stopniu ceremonialna, ale Ventrua zapowiadał, że będzie szeroko stosował prawo veta, by powstrzymywać szczególnie szkodliwe pomysły rządu. Seguro już zdążył zapowiedzieć, że pod jego rządami obecne status quo będzie nienaruszone. Obiecałem lojalność i instytucjonalną współpracę z rządem i dotrzymam słowa.
Wynik wyborów jest mniej więcej zgodny z wynikiem sondaży przedwyborczych. Ventura nie łudził się zbytnio, że w nich zwycięży, ale podczas wieczoru wyborczego nie krył zadowolenia ze zdobytej liczby głosów. Jego zdaniem wyborcy jasno pokazali, że Chega jest najważniejszą partią hiszpańskiej prawicy. Wyraził też opinię, że ich ruch jest niepowstrzymany i wkrótce prawica będzie rządzić Portugalią.
źr. wPolsce24 za Euronews, Guardian











