Świat

Porażające dowody na globalną cenzurę! Ujawniono raport, który pokazuje, jak Unia Europejska wpływa na to, co widzimy w sieci

opublikowano:
raportcenzura
Republikanie z Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów opublikowali raport, który rzuca nowe światło na mechanizmy moderacji treści w mediach społecznościowych. Z ujawnionych dokumentów wynika, że europejskie prawo - w tym kontrowersyjny Akt o Usługach Cyfrowych (DSA) - jest wykorzystywany głównie do cenzurowania wypowiedzi użytkowników

Republikańscy członkowie Komisji alarmują: to, przed czym ostrzegaliśmy od ponad roku, stało się faktem:

- Mamy dowody: Big Tech cenzuruje mowę Amerykanów w USA, w tym prawdziwe informacje, aby dostosować się do dalekosiężnych przepisów unijnych - czytamy w oficjalnym komunikacie.

Z oczywistych powodów ich troska dotyczy głównie amerykańskich odbiorców, ale fakty są takie, że mechanizm opisywany w raporcie działa dokładnie w taki sam sposób dla wszystkich, także dla odbiorców mediów społecznościowych w Europie.

Mechanizm nacisku: Jak Bruksela wpływa na Big Tech?

Ujawnione dokumenty wskazują na istnienie szeroko zakrojonej sieci współpracy między Komisją Europejską i gigantami technologicznymi (Meta, TikTok, X, Google) a organizacjami pozarządowymi (NGO). Kluczową rolę odgrywa tu EU Internet Forum (EUIF), założone przez Komisję Europejską, które opracowało podręcznik moderowania treści uznawanych za „newralgiczne” i wymagające specjalnej uwagi. To wszystkie treści, których opisywanie wciąż jest jeszcze zgodne z prawem, ale już powinno być kontrolowane przez mechanizmy cenzorskie. 

Wśród kategorii treści podlegających szczególnej uwadze unijnych cenzorów znalazły się m.in.:

  • „Retoryka populistyczna”,

  • Treści „antyrządowe” i „antyunijne”,

  • Satyra polityczna,

  • „Kultura memów”,

  • Sceptycyzm wobec migracji i polityki LGBTIQ

Widać wyraźnie, iż wszystkie kategorie są na tyle szerokie, iż można je podpiąć pod większość dyskusji w sieci.

Ingerencja w wybory? Mapa wpływów Komisji Europejskiej

Raport zawiera też mapę „unijnej ingerencji wyborczej”, wskazując kraje, w których Komisja Europejska miała wywierać presję na platformy społecznościowe przed wyborami krajowymi. Na liście znalazły się m.in. Irlandia, Holandia, Francja, Słowacja, Mołdawia i Rumunia.

Nie ma tam Polski, wiadomo jednak, iż z niejawnych agend spotkań wynika, że Komisja Europejska regularnie zwoływała posiedzenia z udziałem lewicowych organizacji pozarządowych i regulatorów, aby „osłabiać konserwatywne i populistyczne partie polityczne” przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2024 roku.

Ujawnione dokumenty nie odnoszą się do licznych skandali związanych związanych z nielegalnym finansowaniem/wsparciem, choćby w Polsce w czasie kampanii prezydenckiej, gdzie podobne mechanizmy obserwowano w ramach działań wspierających Rafała Trzaskowskiego. 

Przypadek Holandii: Rząd jako „zaufany sygnalista”

Szczególnie drastyczny przykład dotyczy Holandii. Przed wyborami parlamentarnymi w 2023 i 2025 roku Komisja Europejska miała zachęcać platformy (m.in. TikTok) do cenzurowania dodatkowych treści. Co więcej, unijni urzędnicy nadali holenderskiemu Ministerstwu Spraw Wewnętrznych status „zaufanego sygnalisty” na mocy DSA.

Oznacza to, że rząd, o którego losach decydowali wyborcy, otrzymał specjalne uprawnienia do zgłaszania treści do usunięcia, co Komisja Sądownictwa nazywa „oczywistym konfliktem interesów”. Dokumenty z września 2025 roku potwierdzają, że podczas specjalnych spotkań omawiano m.in. „priorytetyzację treści” przez algorytmy oraz „interwencje w celu wykrywania szkodliwych treści”.

Eva Vlaardingerbroek: „To koniec wolności słowa, jaką znamy”

Ujawnienie dokumentów zbiega się z osobistymi doświadczeniami aktywistki Evy Vlaardingerbroek, której niedawno cofnięto prawo wjazdu do Wielkiej Brytanii - uznano jej poglądy za „niesprzyjające dobru publicznemu”.

Zdaniem komentatorów, ujawnione materiały pokazują, jak systemowo ograniczany jest zasięg głosów krytycznych wobec obecnej polityki UE.

Amerykański raport podsumowuje sprawę krótko: unijne prawo stało się narzędziem globalnej kontroli informacji, uderzając w fundamenty wolności słowa gwarantowane przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji USA.

W amerykańskich komentarzach padają pytania o to, czy Big Tech ugnie się pod presją amerykańskiego Kongresu, czy pozostanie posłuszny dyrektywom z Brukseli? Pojawiają się też głosy, iż sprawa ujawnionego właśnie raportu może być punktem zwrotnym w walce o przyszłość internetu.

Pytanie tylko, czy dla Starego Kontynentu jest jeszcze w tej materii czas na ratunek.

źr. wPolsce24 za X

Świat

Dlaczego Macron wystąpił w Davos w ciemnych okularach? Zaskakująca hipoteza znanego chirurga

opublikowano:
Prezydent Francji Emmanuel Macron podczas sesji plenarnej na Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) w Davos 20 stycznia 2026 r. Wydarzenie pod hasłem „Duch dialogu” gromadzi liderów biznesu, nauki i polityki do 23 stycznia. Zdjęcie: EPA/GIAN EHRENZELLER.
(fot. EPA/GIAN EHRENZELLER)
Emmanuel Macron zmaga się z niegroźnym, ale bardzo widowiskowym wylewem krwi do oka, który eksperci opisują jako klasyczną podspojówkową wylewkę – stan, który może mieć związek zarówno z urazem (np. uderzeniem), jak i zupełnie błahymi przyczynami, jak kaszel czy tarcie oka. Brytyjski chirurg okulista uspokaja jednak, że zmiana wygląda na powierzchowną i nie zagraża wzrokowi francuskiego prezydenta. Sugeruje jednak, że sprawa może mieć drugie dno!
Świat

Rada Pokoju zainaugurowana przez Trumpa. Padły niezwykłe słowa o Karolu Nawrockim

opublikowano:
Donald Trump podczas przemówienia.
Donald Trump ogłosił powstanie Rady Pokoju. (fot. PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER)
Donald Trump oficjalnie ogłosił powstanie Rady Pokoju – nowego międzynarodowego organu, który ma odpowiadać za „budowanie pokoju zgodnie z prawem międzynarodowym”. Prezydent USA zaprezentował inicjatywę podczas wystąpienia w Davos, gdzie wraz z nim pojawiło się 19 światowych przywódców.
Świat

Europejscy lewacy będą płacić Polakom za zniesławienie? Szokujące przedstawienie w Parlamencie Europejskim

opublikowano:
eurolewica skandal
Skandal w Parlamencie Europejskim (Fot. wPolsce24)
Lewicowi członkowie Parlamentu Europejskiego urządzili w jego gmachu żenującą prowokację, uderzającą w Polaków.
Świat

Spotkanie trzech prezydentów w Wilnie. To jasny znak dla Rosji

opublikowano:
 Wilno, Litwa, 25.01.2026. Prezydent RP Karol Nawrocki (3L), pierwsza dama Marta Nawrocka (3P), prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda (2L) z małżonką Dianą Nausediene (P) oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (4L) z małżonką Ołeną Zełenską (2P) podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej, 25 bm. W Republice Litewskiej trwają obchody 163. rocznicy Powstania Styczniowego.
Prezydent RP Karol Nawrocki, pierwsza dama Marta Nawrocka, prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda z małżonką Dianą Nausediene oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z małżonką Ołeną Zełenską podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej (fot. PAP/Marcin Obara)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Wilnie ma wymiar znacznie wykraczający poza standardowy protokół dyplomatyczny. To wyraźny sygnał, że Polska wraca do polityki opartej na pamięci historycznej, wspólnych wartościach i realnych sojuszach regionalnych. Spotkanie z przywódcami Litwy i Ukrainy oraz wspólne obchody rocznicy powstania styczniowego pokazują, że historia nie jest balastem, lecz fundamentem współczesnej współpracy.
Świat

Karol Nawrocki w Wilnie. W archikatedrze wileńskiej padły ważne słowa

opublikowano:
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej (fot. wPolsce24)
Podczas prezydenckiej wizyty w Wilnie, w tamtejszej archikatedrze padły słowa, które wybrzmiewają znacznie mocniej niż standardowe dyplomatyczne deklaracje. Podczas uroczystości 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego prezydent Polski Karol Nawrocki wygłosił przemówienie, które było nie tylko hołdem dla bohaterów XIX-wiecznego zrywu, ale także jednoznacznym przesłaniem politycznym skierowanym do współczesnej Europy.
Świat

„Dla dobra demokracji” lewicowa minister chce zakazać serwisu X. Scenariusz już znamy

opublikowano:
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa!
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa! (Fot. Fratria)
Dla skrajnej lewicy wolność internetu od dawna jest problemem. Teraz kolejny europejski rząd idzie tą samą, dobrze znaną drogą: ograniczeń, zakazów i cenzury — wszystko oczywiście w imię „demokracji” i „ochrony praw obywatelskich”. Tym razem chodzi o Hiszpanię.