Pitbulle zagryzły 73-letnią kobietę. Jej rodzina podała do sądu hycla

Zdarzenie miało miejsce w październiku zeszłego roku w wiosce Ashville w Ohio. 73-letnia Jo Ann Echelbarger sprowadziła się tam cztery miesiące wcześniej. Uznała, że zamieszkanie w mniejszym domu ułatwi jej życie i opiekę nad chorym mężem. 17 października pracowała w ogródku, kiedy została zaatakowana przez dwa pitbulle, Apollo i Echo. Ich atak niestety skończył się jej śmiercią. Wezwana na miejsce policja musiała zastrzelić agresywne zwierzęta.
Sąd skazał ich właścicieli
Świadkowie zeznali, że pitbulle biegały bez nadzoru po okolicy. Należały do mieszkającej po sąsiedzku Susan Withers i jej syna Adama. Zostali oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci w zaostrzonych okolicznościach, a także o złamanie stanowych przepisów dotyczących hodowli niebezpiecznych psów. Naruszenie tych przepisów jest zwykle traktowane jako wykroczenie a nie przestępstwo, ale może być za nie uznane, jeśli zwierzę ma historię niebezpiecznego zachowania. Pitbulle Withersów w zeszłym roku pogryzły inną kobietę i zraniły jej psa tak mocno, że konieczne było jego uśpienie. Zatrudniany przez władze hrabstwa hycel Warden Preston Schumacher po tym ataku oficjalnie uznał Apolla za niebezpiecznego psa, co miało wpływ na postawione im ostre zarzuty. Ława przysięgłych uznała, że są winni, obecnie czekają w areszcie na poznanie wysokości kary.
Żyłaby gdyby spełniali swoje obowiązki
Teraz rodzina Echelbarger podała do sądu firmę, do której należy dom, w którym mieszkała, i hycla hrabstwa Pickaway. Twierdzą, że dopuścili się karygodnych zaniedbań, które doprowadziły do jej śmierci. Jej prawnik Rex H. Elliot powiedział mediom, że gdyby tylko spełniali swoje obowiązki, to Jo Ann Echelbarger żyłaby dzisiaj, a jej rodzina nie musiałaby żyć z tą potworną stratą i ciągłą pamięcią o tym, w jak straszny sposób zginęła. W swoim pozwie rodzina zwróciła uwagę, że jej śmierć była szczególnie okrutna, bo jako dziecko została ugryziona i od tego czasu panicznie bała się psów.
W pozwie rodzina zmarłej kobiety zwróciła uwagę, że z tymi psami od dawna były kłopoty. Przypomnieli nie tylko o wspomnianym wcześniej ataku na inną kobietę i jej psa, ale też o tym, że trzy tygodnie przed śmiercią Echelbarger policja interweniowała w związku z nimi w domu Withersów. Powodem było to, że psy zjadły kokainę, która należała do jej syna. Rodzina zwróciła tę uwagę, że sąd wcześniej nakazał im pozbyć się tych psów przed 11 września 2024, ale zignorowali ten nakaz, a nikt nie zadbał, by go wykonali. Pokazali też nagranie z kamery na mundurze jednego z interweniujących policjantów. Wynikało z niego, że policja poprosiła hycla o pomoc, ale ten zignorował to wezwanie.
źr. wPolsce24 za Fox News