Awaria promu Stena Line sparaliżowała rejsy do Polski. Pasażerowie wciąż czekają

Pechowy prom miał się wypłynąć z Karlskrony w środę o godzinie 22:00, jednak utknął w szwedzkim porcie z powodu usterki. Jak informuje reporter RMF FM, nadal nie wiadomo, kiedy statek wyruszy w rejs do Gdyni.
Powrót z innych portów?
Firma przekazała, że przygotowuje alternatywne rozwiązania, w tym transfery autobusowe do Trelleborgu, skąd można skorzystać z połączeń do Polski.
W czwartek Stena Line zapewniła, że zaproponowała pasażerom odwołanych i opóźnionych rejsów alternatywne rozwiązania, w tym transfery autobusowe do innych połączeń promowych oraz pełny zwrot kosztów dla osób wybierających podróż powrotną na własną rękę.
Pasażerowie w dalszym ciągu mogą korzystać z zakwaterowania na pokładzie, gdzie też zapewniane są im posiłki. Z tego rozwiązania skorzystało około 200 osób.
Pękła lina
Feralna jednostka przypłynęła z Gdyni do Karlskrony 25 marca rano. Podczas operacji cumowania, pękła cuma rufowa. W połączeniu z silnym wiatrem wpłynęło to na pozycję statku, który wymagał asysty holownika. Nikt z 489 znajdujących się na pokładzie pasażerów nie ucierpiał.
W czwartek szwedzki rzecznik armatora przekazał, że statek oczekuje na odholowanie do polskiej stoczni remontowej. - Nie wiemy na razie, jak duże są uszkodzenia - podkreślił.
W czwartek przed południem nurkowie przeprowadzali oględziny kadłuba. Według świadka środowego incydentu, cytowanego przez szwedzką gazetę "BLT", prom Stena Spirit nagle zaczął mieć problem ze sterowaniem, a następnie przemieszczać się w kierunku innego statku.
Ponieważ statek blokuje teraz miejsce na doku, inne promy nie mogą zacumować. W związku z tym przedstawicielka Stena Line Polska Agnieszka Nowakowska poinformowała, że rejsy Stena Spirit zostały odwołane.
źr. wPolsce24 za RMF FM











