Parlament Europejski traci cierpliwość do Zełenskiego? W przyjętej rezolucji zabrakło kluczowego słowa

Bezpośrednim powodem przyjęcia dokumentu była decyzja Zełenskiego o nadaniu jednej z elitarnych jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „bohaterów UPA”. Parlament Europejski, zdecydowaną większością głosów – 592 za, przy zaledwie 42 przeciw – przyjął poprawkę zgłoszoną przez Europejską Partię Ludową.
W rezolucji podkreślono, że działania Kijowa szkodzą stosunkom dobrosąsiedzkim i wysiłkom na rzecz pojednania. PE ubolewa nad tym, że „zwłaszcza w świetle niezachwianego wsparcia Polski dla Ukrainy w walce z rosyjską agresją zaniedbano fakt, że kwestia ta jest delikatna i bolesna dla polskiego społeczeństwa w kontekście szacowanej na wiele dziesiątków tysięcy liczby ofiar UPA i rodzin zabitych". Zauważono, że Ukraina, aspirując do wspólnoty europejskiej, musi respektować te same zasady historyczne i moralne co reszta krajów członkowskich.
Szokujące słowa współpracownika Zełenskiego
Napięcie potęgują doniesienia medialne dotyczące postawy ukraińskich dygnitarzy. O kontrowersyjną wypowiedź pokusił się bliski współpracownik Zełenskiego. W obliczu narastającej krytyki ze strony Warszawy, przedstawiciel Kijowa uderzył w Polskę, pytając: „Dlaczego ktoś sądzi, że ulegniemy?”, a w swoich komentarzach posunął się nawet do porównania Polski do Rosji. Takie stawianie sprawy budzi głębokie oburzenie, zwłaszcza w świetle „niezachwianego wsparcia Polski dla Ukrainy w walce z rosyjską agresją”, o czym wprost wspomina unijna rezolucja.
Dyplomatyczne trzęsienie ziemi
Spór historyczny przeniósł się na najwyższe szczeble państwowe. Eskalacja doprowadziła do bezprecedensowego wydarzenia – prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W odpowiedzi prezydent Ukrainy odesłał odznaczenie do Warszawy.
Polscy politycy są podzieleni co do siły unijnego dokumentu. Andrzej Halicki z Koalicji Obywatelskiej uważa, że głos blisko 600 europosłów to sygnał, którego Kijów nie może zignorować. Z kolei politycy PiS, Adam Bielan i Michał Dworczyk, oceniają rezolucję jako „dalece nieidealną”, wskazując na brak jednoznacznego określenia zbrodni na Wołyniu mianem ludobójstwa.
źr. wPolsce24 za Polsat News











