Szef Kancelarii Prezydenta na ukraińskiej „liście wrogów”. Zbigniew Bogucki uderza w kult Bandery: „Jestem wrogiem banderyzmu, nie Ukrainy!”

Granica bezczelności w stosunkach międzynarodowych została właśnie drastycznie przekroczona. Zbigniew Bogucki, Szef Kancelarii Prezydenta RP Karola Nawrockiego, został oficjalnie uznany przez ukraińską organizację „Myrotworec” za osobę zagrażającą bezpieczeństwu i suwerenności Ukrainy. Ośrodek ten, powszechnie kojarzony z tamtejszymi służbami specjalnymi, zarzuca prezydenckiemu ministrowi „podżeganie do nienawiści” i „agresję humanitarną”.
Przypomnijmy, organizacja Centrum Myrotworec od lat budzi ogromne kontrowersje organizacji broniących praw człowieka. Europejskie instytucje zarzucają jej m.in. ksenofobiczne akcje, polityczny lincz na niewygodnych osobach i szowinistyczne prowokacje. To właśnie Myrotworec opublikował na swoich łamach dane zamordowanego w Białej Podlaskiej Roberta K. aka Siemiona Skriepieckiego, zarzucając krytykowi Putina antyukraińskość.
W rzeczywistości jedynym „grzechem” ministra Boguckiego jest to, że lojalnie i bezkompromisowo reprezentuje polski interes narodowy oraz domaga się elementarnej prawdy historycznej.
Za jakie słowa zaatakowano polskiego ministra?
Bezpośrednim pretekstem do ataku stała się twarda i słuszna krytyka planów Wołodymyra Zełenskiego dotyczących utworzenia ukraińskiego „Panteonu Bohaterów”. Minister Bogucki, komentując te zamiary, wprost przypomniał, że próby sławienia zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zamykają Ukrainie drogę do cywilizowanego świata.
Dla ukraińskich szowinistów użycie historycznego terminu „Małopolska Wschodnia” oraz nazwanie Bandery zbrodniarzem okazało się „zamachem na integralność terytorialną”. Pokazuje to porażającą mentalność części ukraińskich elit, które historię chcą pisać na nowo – pod dyktando zbrodniczej ideologii Dmytra Doncowa.
Nadal będę robił to, co dobre i słuszne, po prostu to, co ludzkie. (...) Jednocześnie będę nadal nazywał po imieniu ukraińskich szowinistów z UPA i OUN zbrodniarzami, którzy dokonali bestialskiego ludobójstwa na ludności cywilnej (...). Nigdy też nie zaakceptuję kultu tych zbrodniarzy i nazywania ich bohaterami. Nie jestem wrogiem Ukrainy, jestem wrogiem banderyzmu.” — Zbigniew Bogucki, Szef Kancelarii Prezydenta RP
Pełne poparcie dla twardej postawy Pałacu Prezydenckiego
Postawa ministra Zbigniewa Boguckiego zasługuje na najwyższe uznanie i pełne, ponad podziałami poparcie wszystkich sił patriotycznych w Polsce. Przez lata polska polityka wschodnia cierpiała na syndrom bezwarunkowej uległości – oddawano miliardy z kieszeni polskich podatników, wysyłano sprzęt wojskowy, otwierano serca i domy, jednocześnie godząc się na milczenie w sprawach fundamentalnych. Dzisiejsza postawa Kancelarii Prezydenta to oczekiwany powrót do podmiotowości.
Minister Bogucki słusznie wypunktował Kijów również w kontekście niedawnego skandalu, kiedy ukraińscy dyplomaci „lekką ręką” zaczęli zwracać polskie odznaczenia państwowe w reakcji na odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Przypomniał im, że te same ręce, które dziś gardzą polskimi orderami, jeszcze niedawno były wyciągnięte po polską pomoc. Pomoc, która uratowała ukraińską państwowość przed rosyjską nawałą.
Koniec z pedagogiką wstydu – czas na realizm polityczny
Wpisanie Szefa Kancelarii Prezydenta na czarną listę obok liderów opozycji antyestablishmentowej świadczy o tym, że ukraińskie elity nie tolerują jakiejkolwiek dyskusji opartej na faktach. Rząd Donalda Tuska oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie mogą w tej sytuacji milczeć ani chować głowy w piasek. Atak na konstytucyjnego ministra Rzeczypospolitej to atak na całe państwo polskie.
Polska nie może finansować i wspierać państwa, które w swojej oficjalnej lub nieoficjalnej agendzie sankcjonuje kult morderców naszych przodków. Wsparcie humanitarne dla ofiar wojny z Rosją – która pozostaje naszym wspólnym zagrożeniem – to jedno. Czym innym jest jednak tolerowanie plucia w twarz narodowi, który okazał Ukrainie bezprecedensowe serce.
Głos ofiar wciąż woła z bezimiennych dołów śmierci i nie uciszy go żadna nagonka medialna ani internetowe listy „wrogów”. Minister Bogucki dał wyraz temu, co myśli zdecydowana większość Polaków. Pałac Prezydencki pokazał, że nie zamierza klękać przed banderowską ideologią. Czas, aby cała polska klasa polityczna zrozumiała, że szacunek na arenie międzynarodowej buduje się wyłącznie siłą, asertywnością i wiernością własnej tożsamości.
źr. wPolsce24











