„Widać wręcz falę nienawiści wobec Polski”. Szef OSW o niepokojących nastrojach na Ukrainie

Wojciech Konończuk z wykształcenia jest politologiem. Państwami leżącymi na wschód od naszych granic zajmuje się od początku swojej drogi zawodowej. Najpierw, w latach 2005–2007 był koordynatorem projektów ukraińskich i białoruskich w Fundacji im. Stefana Batorego. Od 2007 związany jest z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, gdzie był kolejno: analitykiem ds. polityki zagranicznej i energetycznej Rosji, kierownikiem Zespołu Białorusi, Ukrainy i Mołdawii, zastępcą dyrektora, a w 2022 został dyrektorem tego think tanku.
Na Ukrainie zna się więc jak mało kto. W rozmowie z dziennikarką „Rzeczpospolitej” Esterą Flieger ekspert surowo, a zarazem niezwykle trzeźwo ocenia politykę Wołodymyra Zełenskiego.
Zełeński zlekceważył Polskę
Analizując ostatni kryzys w stosunkach między Kijowem a Warszawą, wywołany nadaniem imienia UPA jednostce wojskowej, Konończuk twierdzi, że ukraiński prezydent „zdawał sobie sprawę z tego, jak jego decyzja zostanie przyjęta w Polsce. I zlekceważył to”. Dlaczego? „Przyjął, że Polska nie jest dla Ukrainy niezbędna, a koszt kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich jest w sumie dla niego niewielki”.
„Kijów jest przekonany, że nie musi się starać o polityczne wsparcie Polski i z tego wynika pozbawione szerszej wizji strategicznej postrzeganie wzajemnych relacji” – mówi Konończuk.
Antypolskie nastroje
Na domiar złego podgrzewanie nastrojów antypolskich przez ukraińskich polityków pada na niezwykle podatny grunt.
„Jestem zaskoczony stopniem nastrojów antypolskich w Ukrainie: zajmuję się stosunkami dwustronnymi od 20 lat, ale nigdy wcześniej niczego podobnego nie widziałem – zarówno w mediach, jak i sieciach społecznościowych widać falę wręcz nienawiści wobec Polski. Tylko część z tych opinii to rosyjskie trolle” – zwraca uwagę dyrektor OSW.
Stereotypowe diagnozy
Do tego dochodzi brak szerszej wiedzy na temat naszego kraju wśród ukraińskich elit politycznych i medialnych.
„Ukraińcy uważają, że dobrze nas rozumieją, z czym bym mocno polemizował. Ich diagnozy dotyczące Polski to często stereotypowe, uproszczone czy wręcz nieprawdziwe opinie. Jestem też zaskoczony, że w wypowiedziach ukraińskich polityków – w mediach i sieciach społecznościowych – nie ma rozróżnienia pomiędzy polskim ośrodkiem prezydenckim a premierem” – podkreśla ekspert .
Elity niezdolne do autorefleksji
Skąd się biorą nieporozumienia? Zapewne także stąd, że mimo pewnej bliskości, Polacy i Ukraińcy są mentalnie odmienni.
„Pamiętajmy jednak, że ukraińska elita intelektualna jest zupełnie inna niż polska, gdzie mamy nieustanny spór polsko-polski” – zwraca uwagę Konończuk.
„O ciemnych rozdziałach naszej historii napisali polscy historycy (...) W polskich księgarniach są liczne książki o akcji „Wisła” czy stosunkach polsko-żydowskich w okresie II wojny światowej. To nie są tematy tabu, są w głównym nurcie debaty publicznej. 20 lat temu Polska przeszła przez bardzo głęboką debatę o Jedwabnem” – przypomina.
Tymczasem „nic podobnego nigdy nie wydarzyło się w Ukrainie, choć Ukraińcy, w tym UPA, zaangażowani byli w przemoc wobec Żydów mocniej niż Polacy, o kwestiach kolaboracji z Niemcami nie mówiąc”.
Jego zdaniem na Ukrainie „nie ma na tyle odważnych ukraińskich intelektualistów, którzy chcieliby wokół tych spraw rozpocząć debatę publiczną. Nie ma też przyzwolenia ukraińskiego mainstreamu – medialnego i politycznego”.
źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"








