TSUE dyktuje zasady. Czy państwa straciły kontrolę nad tym, co wpisują do aktów urodzenia?

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uzurpuje sobie coraz więcej praw. Feruje wyroki w sprawach rodzinnych, cywilnych czy światopoglądowych, które były dotąd uważane za wyłączną domeną poszczególnych państw. Tymczasem coraz częściej okazuje się, że już tak nie jest. Najnowszy przykład dotyczy Bułgarii.
Bułgar czy Bułgarka
Chodzi o Bułgara, który urodził się jako mężczyzna i tak został zarejestrowany w swoim kraju. Człowiek ten mieszka obecnie we Włoszech, gdzie rozpoczął procedurę zmiany płci i przedstawia się jako kobieta.
Chcąc dokonać zmian w dokumentach, osoba ta wystąpiła do bułgarskich sądów o uznanie jej za kobietę i wprowadzenie odpowiednich zmian w akcie urodzenia. Bułgarskie urzędy odmówiły.
Sprawa trafiła do sądu. Bułgarski najwyższy sąd kasacyjny stwierdził, że „płeć” rozumiana jest w znaczeniu biologicznym, a to wyklucza wszelkie zmiany dotyczące płci, nazwiska i numeru identyfikacyjnego. Jak stwierdził, „interes publiczny, oparty na wartościach moralnych i religijnych społeczeństwa bułgarskiego, ma tu pierwszeństwo przed interesem osób transpłciowych”.
TSUE: prawo UE jest ważniejsze
Z tą interpretacją nie zgodził się TSUE. W czwartek wydał orzeczenie, stwierdzając, że prawo UE jest ponad prawem krajowym, które nie pozwala na zmianę danych dotyczących płci obywatela, który korzystając z prawa do swobodnego przemieszczania się i pobytu dokonał legalnej tranzycji w innym państwie Unii.
TSUE zauważył, że chociaż wydawanie dokumentów tożsamości leży w kompetencjach państw członkowskich, to muszą one robić to z poszanowaniem prawa Unii.
Trybunał stwierdził też, że prawo UE jest nadrzędne wobec orzeczeń sądów krajowych, nawet jeśli te kierują się wykładnią dokonaną przez trybunał konstytucyjny danego państwa, ale wykładnia ta jest sprzeczna w przepisami unijnymi.
Precedens już był
Podobny mechanizm zadziałał w październiku 2024 r. w sprawie Mirin przeciwko Rumunii.
Przypomnijmy, obywatel Rumunii (posiadający też obywatelstwo brytyjskie) zmienił imię i tożsamość płciową z żeńskiej na męską w Wielkiej Brytanii (jeszcze przed zakończeniem okresu przejściowego po brexicie). Rumuńskie instytucje odmówiły wpisania tych zmian do aktu urodzenia tej osoby. Żądały, aby wszczęła ona nową procedurę sądową przed rumuńskimi sądami.
Trybunał orzekł, że takie działanie jest niezgodne z prawem Unii. Wyrok ten został uznany za przełomowy, ponieważ de facto nakłada na państwa członkowskie obowiązek automatycznego uznawania statusu cywilnego (w zakresie tożsamości płciowej) nabytego w innym państwie UE, nawet jeśli prawo krajowe danego państwa nie przewiduje takich procedur.
Uzurpacja prawa
Krytycy widzą w tym kolejny przykład uzurpacji, ponieważ prawo rodzinne i stan cywilny to tradycyjne domeny państw członkowskich. TSUE jednak „wchodzi” w te obszary tylnymi drzwiami, twierdząc, że przepisy krajowe (nawet te o płci) nie mogą blokować swobód unijnych.
źr. wPolsce24 za PAP











