„Dręczyły go mroczne myśli”. Nowe fakty po masakrze dzieci w Luizjanie
Według policji dzieci w wieku od 1 do 14 lat zostały zabite w sposób określany jako „egzekucyjny”. Sprawca strzelał w kilku lokalizacjach, a następnie uciekł, kradnąc samochód. Po pościgu został postrzelony przez policję i zmarł. Nie jest jasne, czy zginął od kul funkcjonariuszy, czy odebrał sobie życie.
„Chciał odebrać sobie życie”
Rodzina sprawcy ujawnia, że od dłuższego czasu zmagał się z problemami psychicznymi. W rozmowie z matką i ojczymem, do której doszło w Wielkanoc, mówił wprost:
„Chcę odebrać sobie życie”
Miał także opowiadać o problemach w małżeństwie i o rozwodzie. Jak relacjonował jego ojczym:
„Powiedział mi przez łzy, że tonie w ‘mrocznych myślach’”
Na próbę pocieszenia usłyszał:
„Powiedziałem mu: ‘Możesz to pokonać, nieważne przez co przechodzisz’”
Na co odpowiedział:
„Niektórzy ludzie nie wracają ze swoich demonów”
Ostatnie sygnały ostrzegawcze
Na krótko przed tragedią Elkins publikował w mediach społecznościowych wpisy sugerujące walkę wewnętrzną. Jedna z jego modlitw brzmiała:
„Dear God, Today I ask you to help me guard my mind and my emotions” (Dobry Boże, proszę Cię dziś, pomóż mi strzec mojego umysłu i moich emocji)
Wysłał też rodzicom zdjęcie swojej rodziny i zapewniał:
„everyone is doing OK” (wszyscy mają się dobrze)
To była jedna z jego ostatnich wiadomości. Na kolejne – już nie odpowiedział.
Strzały do żony i wcześniejsza przeszłość
Według relacji bliskich, sprawca wielokrotnie postrzelił swoją żonę – m.in. w głowę i brzuch. Kobieta walczy o życie w szpitalu. Śledczy ustalili również, że Elkins miał wcześniejsze konflikty z prawem:
- w 2016 roku został skazany za jazdę pod wpływem alkoholu
- w 2019 roku za nielegalne użycie broni
W jednym z incydentów oddał pięć strzałów z pistoletu kalibru 9 mm – jeden z pocisków znaleziono w pobliżu szkoły, gdzie bawiły się dzieci.
„Nic nie wskazywało”
Znajomi opisują go jako zaangażowanego ojca, choć zestresowanego.
– „Cały dzień zadaję sobie pytanie: co się stało” – mówił jego były współpracownik.
Inny opisywał, że czasem zwracało jego nerwowe zachowanie – miał na przykład wyrywać sobie włosy z głowy.
Śledztwo trwa. Motyw tej zbrodni wciąż nie został oficjalnie ustalony, ale wstępnie można założyć, że przyczyną były głębokie problemy psychiczne mordercy.
źr. wPolsce24 za The New York Times











