Nowy kraj włączył się do wojny? Miał zaatakować Iran

Jak podaje serwis, decyzja o uderzeniu miała zostać podjęta po serii bombardowań prowadzonych przez Teheran. Według doniesień celem operacji była instalacja związana z odsalaniem wody morskiej.
Izraelscy urzędnicy, cytowani przez Ynet, interpretują ten ruch przede wszystkim jako sygnał polityczny wobec władz w Iranie. Ich zdaniem Abu Zabi może w przyszłości rozważyć udział w działaniach militarnych przeciwko Iranowi, jeśli napięcia nadal będą rosły.
Izrael zaprzecza udziałowi
Do sprawy odniósł się rzecznik Siły Obronne Izraela, który – według informacji przekazanych przez Reuters – zapewnił, że za atakiem na irańską infrastrukturę nie stoi Izrael.
W niedzielę krótkie stanowisko opublikowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W komunikacie nie potwierdzono wprost przeprowadzenia ataku, jednak podkreślono prawo państwa do odpowiedzi na działania Iranu.
- ZEA potwierdzają, że są w defensywie wobec brutalnej i nieprowokowanej agresji Iranu – przekazano w oświadczeniu.
Władze w Abu Zabi zaznaczyły również, że ich kraj nie dąży do eskalacji konfliktu, ale zastrzega sobie prawo do podjęcia wszelkich działań niezbędnych do ochrony bezpieczeństwa narodowego i integralności terytorialnej.
Setki rakiet i dronów
Według danych przedstawionych przez rząd ZEA, od początku konfliktu Iran miał wystrzelić w kierunku Emiratów ponad 1400 rakiet balistycznych i dronów, uderzając w infrastrukturę oraz obiekty cywilne. W wyniku tych ataków zginęło czterech obywateli ZEA, a 112 osób zostało rannych.
Ministerstwo spraw zagranicznych Emiratów podkreśliło w komunikacie, że działania Iranu stanowią poważne naruszenie prawa międzynarodowego oraz zapisów Organizacja Narodów Zjednoczonych.
Według władz w Abu Zabi ataki naruszają suwerenność państwa i stanowią bezpośrednie zagrożenie dla jego bezpieczeństwa oraz stabilności regionu.
źr. wPolsce24 za Interia











