Świat

Niemcy szturmują polskie bazary. „To akt oporu”

opublikowano:
fireworks-180553_1280
Po sylwestrowe fajerwerki Niemcy przyjeżdżają do Polski (fot. ilustracyjna Pixabay)
Przed Sylwestrem Niemcy masowo przejeżdżają do Polski na zakupy. Największym zainteresowaniem naszych zachodnich sąsiadów cieszą się fajerwerki, które w ich kraju są zakazane. Jak pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung" wielu Niemców traktuje to jak "aktem oporu wobec państwa".

"Fajerwerki są w Polsce tańsze, głośniejsze i dostępne przez cały rok. Zakupy są ponadto dużym przeżyciem, nie mówiąc o emocjach towarzyszących próbom przewiezienia ukrytych przed celnikami towarów pirotechnicznych przez granicę. Próba odwagi, być może nawet poczucie tryumfu" - pisze dziennikarka "Frankfurter Allgemeine Zeitung" Friederike Haupt w weekendowym wydaniu gazety.

Nie takie zwykłe zakupy

Szmuglowaniem fajerwerków przez granicę zajmują się nie tylko pojedynczy klienci, ale także osoby nastawione na duży biznes. Na początku grudnia policja zatrzymała w okolicach Frankfurtu nad Odrą transporter z ładunkiem 500 kg wyrobów pirotechnicznych. W Niemczech ich użycie wymaga urzędowego pozwolenia.

Dziennikarka "FAZ" wybrała się na bazar w Osinowie Dolnym. To miejsce, które szczególnie upodobali sobie mieszkańcy Berlina - z przystanku w stołecznej dzielnicy Marzahn kursują codziennie autobusy do tej zachodniopomorskiej wsi; bilet w obie strony kosztuje 10 euro.

Zakupy na bazarze, pisze dziennikarka, nie są dla Niemców zwykłymi zakupami, to "akt oporu" przeciwko państwu, które reguluje dokładnymi przepisami użycie fajerwerków.

Wybór jest duży: Sprzedawcy oferują fajerwerki typu F3, na które wymagane są pozwolenia, tyle że "nikt nie wymaga okazania urzędowego dokumentu". Podobno - kontynuuje autorka - można też dostać wyroby pirotechniczne typu F4, w tym osławione "Super Cobra 6", przeznaczone także w Polsce tylko dla profesjonalistów.

Do tego, jak zauważyła, na stoiskach oferowane są flagi używane w Niemczech przez prawicowych ekstremistów oraz kastety, noże sprężynowe, pistolety na naboje sygnalizacyjne.

Zapewne muszą się cieszyć popytem wśród klientów zza Odry.

Gorsze czasy

Interesy nie idą jednak tak dobrze, jak jeszcze kilka lat temu: Niemcy muszą oszczędzać, a Polacy podnieśli ceny, do tego kontrole graniczne i kolejki na przejściach zniechęcają wielu klientów do zakupów.

źr. wPolsce24 za Deutsche Welle

 

Świat

Katastrofa w Niemczech. Atak gorszy niż wszystkie zamachy terrorystyczne razem wzięte

opublikowano:
Wyciek danych stanowi zagrożenie także dla funkcjonowania Bundestagu
Wyciek danych stanowi zagrożenie także dla funkcjonowania Bundestagu (Fot. Fratria)
To może być jeden z najpoważniejszych wycieków danych w historii niemieckiej administracji. Hakerzy z grupy Rhysida opublikowali w darknecie około 1,4 mln plików skradzionych podczas cyberataku na berlińską administrację. Łączna objętość ujawnionych materiałów to ponad 5,26 terabajta. Problem nie ogranicza się jednak do danych osobowych. Wśród dokumentów znalazły się informacje dotyczące infrastruktury krytycznej, obiektów ważnych na wypadek wojny, a także dokumenty związane z przygotowaniami Niemiec do sytuacji kryzysowej.
Świat

Muzułmański imigrant zabił gejowskiego aktywistę walczącego o wolną Palestynę

opublikowano:
Propalestyński aktywista Cameron Capara został zastrzelony przed barem LGBT w Tucson w Arizonie.
Gejowski aktywista Cameron Capara, który należał do organizacji działającej na rzecz Palestyny, został zastrzelony przed jednym z barów LGBT w Arizonie. Sprawcą zamachu okazał się muzułmański imigrant.
Świat

Szokujące sceny na hiszpańskiej plaży. Imigranci wyciągnęli z morza małego delfina i zatłukli go kijem

opublikowano:
Screeny z hiszpańskich mediów
(fot. screen za X)
W hiszpańskiej ekslawie Ceuta zawrzało. Do sieci trafiły nagrania dokumentujące bezduszne zachowanie grupy nielegalnych migrantów na plaży El Trampolín. Mężczyźni wyciągnęli z płytkiej wody małego delfina, po czym... dokonali na nim brutalnej egzekucji, okładając go kijami. Mieszkańcy nie kryją wściekłości i pytają o granice bezkarności.
Świat

Okłamywali nas na lekcjach geografii? Dzisiejsze głosowanie może odesłać tradycyjne mapy do lamusa

opublikowano:
Globus
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Czy tradycyjna mapa świata, którą znamy ze szkolnych ław i ekranów komputerów, odejdzie do lamusa? Zgromadzenie Ogólne ONZ podejmie dziś kluczową decyzję, która może całkowicie odmienić sposób, w jaki patrzymy na naszą planetę. Togo, wspierane przez 54 państwa członkowskie Unii Afrykańskiej, domaga się oficjalnego pożegnania z tradycyjną mapą Mercatora na rzecz projekcji „Equal Earth”, która oddaje rzeczywiste proporcje kontynentów.
Świat

Wielki plan Ukrainy wobec Polski. Perspektywa sięga kilkunastu lat

opublikowano:
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu (Fot. PAP/Alena Solomonova)
Polska i Ukraina mogą w przyszłości ponownie połączyć siły przy organizacji wielkiej piłkarskiej imprezy. Tym razem stawka byłaby jednak znacznie większa niż mistrzostwa Europy. Ukraińskie władze sondują możliwość wspólnego ubiegania się z Polską o organizację mistrzostw świata. Pomysł pojawia się w niezwykle odległej perspektywie, ale Kijów już dziś przekonuje, że przygotowania trzeba rozpocząć odpowiednio wcześnie.
Świat

Mroczna tajemnica Małego Fiata wyciągniętego z dna Renu. Wrak skrywał makabryczne znalezisko

opublikowano:
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki (Fot. Policja w Duisburgu)
Niski poziom wody w Renie odsłonił samochód, który prawdopodobnie przez dziesięciolecia spoczywał na dnie rzeki. Postanowiono go wydobyć, by pozbyć się śmiecia, ale wtedy sprawa nabrała zupełnie innego charakteru. W środku oraz w bezpośrednim sąsiedztwie auta znaleziono fragmenty ludzkich kości. Niemieccy śledczy próbują teraz ustalić, do kogo należał samochód i skąd się wziął w rzece. Nie wykluczają nawet polskiego tropu, bo w końcu Maluch był przez lata najpopularniejszym autem właśnie w Polsce.