Niemal straciła dom w pożarze. Zawinił tani gadżet z Chin

Incydent miał miejsce 13 stycznia w brytyjskim mieście Oldham. Ok. 11:10 lokalna straż pożarna dostała wezwanie, że z garażu przy jednym z domów w tym mieście wydobywa się gęsty dym. 46-letnia Kaela Rigg powiedziała "The Sun", że wezwała straż, bo zobaczyła w swoim domu dym i poczuła silny zapach spalenizny.
Zanim strażacy opanowali pożar, płomienie dokonały istotnych zniszczeń. Wyceniono je na ok. 200 tys. funtów (ponad milion złotych). Na szczęście nikomu nic się nie stało, a rodzina była ubezpieczona. Rigg powiedziała jednak dziennikarzom, że kilka tygodni wcześniej zakończyli remont, a z powodu pożaru będą musieli znowu go zrobić i przez co najmniej rok nie będą mogli mieszkać w domu.
Śledztwo wykazało, że przyczyną pożaru był elektryczny podgrzewacz do butów. Rigg kupiła go w chińskim sklepie TikTok Shop, zapłaciła za niego 13 funtów (ok. 70 zł). Kupiła go, by suszyć buty, w których jej syn grał w rugby. Urządzenie stanęło w płomieniach mimo tego, że nie było używane od dwóch tygodni. Rigg powiedziała, że cieszy się z tego, że żyją – strażacy powiedzieli jej, że gdyby zdarzyło się to w nocy, to najprawdopodobniej udusiłby ich dym. Sklep wycofał już ten produkt z oferty i zapowiedział śledztwo w sprawie jego bezpieczeństwa.
źr. wPolsce24 za "The Sun"











