Makabryczny wypadek na lotnisku. Wpadł pod startujący samolot

Incydent miał miejsce w piątek wieczorem, ale dopiero go ujawniono. O 23:19 samolot Airbus A321 linii lotniczej Frontier, który miał lecieć do Los Angeles, rozpoczął start. W jego trakcie załoga zgłosiła, że się z kimś zderzyła się z kimś. W samolocie zapalił się silnik, a kokpit zaczął wypełniać się dymem.
Wciągnął go silnik?
Lotnisko i linia lotnicza poinformowały, że uderzony przez samolot mężczyzna, którego tożsamość nie została na razie ujawniona, zginął na miejscu. Zdjęcia sugerują, że został wciągnięty przez pracujący silnik. Szczęściem w nieszczęściu było to, że zderzenie miało miejsce na na tyle wczesnym etapie startu, że załodze udało się go przerwać i wyhamować samolot. Nikt z 224 pasażerów siedmiu członków załogi nie odniósł poważnych obrażeń, a z 12, którzy odnieśli lekkie obrażenia, pięć osób trafiło do szpitali. Pasażerów ewakuowano przy pomocy dmuchanych zjeżdżalni, a autobusy zabrały ich do terminalu, większość poleciała w końcu innym samolotem.
Wypadek bada Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), która współpracuje z Federalną Administracją Lotnictwa, władzami lotniska i lokalną policją. Swoje własne śledztwo prowadzi także linia lotnicza Frontier. Wstępnie ustalono, że ofiara nie była pracownikiem lotniska. Dwie minuty przed zderzeniem pokonała okalający je płot.
Od lat wiedzieli, że jest problem
Emerytowany oficer policji, który pracował kiedyś na tym lotnisku, powiedział anonimowo telewizji CBS, że lokalna policja od lat ostrzegała, że ogrodzenie lotniska jest zbyt łatwe do pokonania. Szkoda, że coś takiego musi się stać zanim zrobią coś, co można było zrobić lata temu – powiedział. Dodał, że wschodnia strona, gdzie ofiara pokonała ogrodzenie, była szczególnie narażona, bo upłynęłoby dużo czasu, zanim dostałby się tam policjant. Ujawnił, że w przeszłości były już przypadki wchodzenia tam na lotnisko.
Pilot i dziennikarz lotniczy Larry Anglisano zauważył w rozmowie z CBS, że od przejścia ofiary przez płot do wypadku minęło ok. dwóch minut. Jego zdaniem mogło to być zbyt mało czasu, by go zauważyć i powstrzymać. Jego zdaniem ten wypadek sprawi, że lotniska w całym kraju dokonają oceny swoich zabezpieczeń. Dodał, że decydując się na przerwanie lotu po zderzeniu, załoga samolotu podjęła właściwą decyzję – i w przeciwnym wypadku ten incydent mógłby spowodować znacznie więcej ofiar śmiertelnych.
źr. wPolsce24 za CBS











