Świat

Kreml jednym głosem z Merkel. Pieskow: „UE jest zakładnikiem Polski i krajów bałtyckich”

opublikowano:
Burza po wywiadzie Angeli Merkel dla węgierskiego portalu Partizan zatacza coraz szersze kręgi. Gdy w Europie trwa dyskusja o słowach byłej kanclerz Niemiec dotyczących relacji z Rosją, głos zabrał Kreml. Rzecznik Władimira Putina, Dmitrij Pieskow, wykorzystał wypowiedź Merkel, by uderzyć w Polskę i państwa bałtyckie.
Władimir Putin musi być bardzo wdzięczny Angeli Merkel za jej słowa o Polsce (Fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL/SPUTNIK/KREMLIN POOL)
Burza po wywiadzie Angeli Merkel dla węgierskiego portalu Partizan zatacza coraz szersze kręgi. Gdy w Europie trwa dyskusja o słowach byłej kanclerz Niemiec dotyczących relacji z Rosją, głos zabrał Kreml. Rzecznik Władimira Putina, Dmitrij Pieskow, wykorzystał wypowiedź Merkel, by uderzyć w Polskę i państwa bałtyckie.

– Polska i kraje bałtyckie udaremniły wysiłki zmierzające do podjęcia rozmów między UE a Rosją przed wojną na Ukrainie – stwierdził Dmitrij Pieskow, komentując głośny wywiad Merkel.

– W wielu kwestiach dotyczących polityki zagranicznej Unii Europejskiej i Bruksela są zakładnikami Warszawy i państw bałtyckich – dodał rzecznik Kremla, sugerując, że to Europa Środkowo-Wschodnia miała odpowiadać za fiasko dialogu z Moskwą przed rosyjską inwazją w 2022 roku.

Widać zatem jak wypowiedź Merkel idealnia wpisała się w narrację Kremla, który od początku wojny próbuje przedstawiać Polskę i kraje regionu jako przeszkodę dla „pokojowych” inicjatyw i zarazem głównych „podżegaczy” konfliktu.

Co powiedziała Angela Merkel?

Była kanclerz Niemiec w rozmowie z węgierskim dziennikarzem przywołała rok 2015 i negocjacje tzw. porozumień mińskich, które miały zakończyć wojnę w Donbasie. Merkel wspomniała też o próbie stworzenia w 2021 roku „nowego formatu” rozmów między UE a Rosją.

– Chciałam, razem z Emmanuelem Macronem, aby Unia rozmawiała z Władimirem Putinem bezpośrednio. Niektóre kraje się temu sprzeciwiły – przede wszystkim państwa bałtyckie, ale i Polska. Obawiały się, że nie mamy wspólnej polityki wobec Rosji – powiedziała Merkel.

Była kanclerz dodała, że „nie wiemy, jak potoczyłyby się losy Europy, gdyby do tych rozmów doszło”.

Europa reaguje. „Nie tylko absurdalne, ale i nieprzyzwoite”

Słowa Merkel wywołały gwałtowną reakcję w Europie Środkowo-Wschodniej.
– To absurdalne i nieprzyzwoite – skomentował łotewski europoseł Rihards Kols.
– Rzucają się cieniem na cały okres jej rządów – ocenił Marko Mihkelson, przewodniczący komisji spraw zagranicznych w estońskim parlamencie.

Równie krytyczny był szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski:
– To taka sama prawda, jak twierdzenie, że nikt z Europy Środkowej nie protestował przeciwko Nord Stream – powiedział, przypominając, że to właśnie Polska ostrzegała Zachód przed budowaniem energetycznego uzależnienia od Rosji.

Kreml próbuje wykorzystać słowa Merkel

Wypowiedź Pieskowa nie pozostawia wątpliwości, że Moskwa wykorzystuje każde potknięcie zachodnich polityków, by wzmacniać swój przekaz propagandowy.
Rosja stara się przedstawiać Polskę i kraje bałtyckie jako „histerycznych rusofobów”, którzy rzekomo przeszkadzają w „dialogu o pokoju”. W rzeczywistości to brak reakcji Zachodu na wcześniejsze agresje Putina – w Gruzji, na Krymie i w Donbasie – utwierdził Kreml w przekonaniu o własnej bezkarności. Dlatego dziś każde słowo usprawiedliwiające „rozmowy z Putinem” jest przez Moskwę natychmiast podchwytywane i używane do ataku na tych, którzy jako pierwsi ostrzegali przed wojną.

źr. wPolsce24 za Interia.pl

Świat

Koniec wolności sumienia? Drakońskie prawo uderza w chrześcijan - kościoły zmuszone spisywać wiernych

opublikowano:
Wnętrze kościoła, ołtarz z krzyżem i świecami – zdjęcie ilustracyjne do artykułu o ograniczeniach wolności religijnej i modlitwy.
Zwykła modlitwa w kościele obarczona ryzykiem oskarżeń o „nielegalną konwersję” (fot. Fratria)
„Przyszedłem pomodlić się z własnej, nieprzymuszonej woli” – takie oświadczenia muszą podpisywać wierni wchodzący do kościołów w Bombaju i okolicach. To dramatyczna reakcja duchownych na wejście w życie nowych, rygorystycznych przepisów o zakazie konwersji w stanie Maharasztra. Za „nielegalną zmianę wyznania” grozi tam nawet do 10 lat więzienia.
Świat

Brytyjska ochrona nuklearna dla Finlandii, a co z Polską? Rząd Tuska ma gdzieś strategiczne bezpieczeństwo?

opublikowano:
Grafika przedstawiająca brytyjski okręt podwodny z rakietą balistyczną na tle mapy Morza Bałtyckiego i Europy Północnej. Państwa JEF zaznaczone są na niebiesko, a nad Polską znajduje się znak zapytania symbolizujący debatę o miejscu Polski w europejskiej architekturze odstraszania nuklearnego. W tle widoczne są flagi Wielkiej Brytanii i Finlandii
Brytyjskie siły strategiczne i współpraca państw JEF zmieniają układ bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego - a gdzie Polska? (graf. AI)
Wielka Brytania rozszerzy ochronę nuklearną na Finlandię oraz pozostałe kraje zrzeszone w Joint Expeditionary Force (JEF). Jak poinformowała fińska agencja STT powołując się na dziennik „Iltalehti”, porozumienie o utworzeniu nowych sił bojowych zostanie podpisane w listopadzie w Oslo. Kluczowym filarem nowej architektury bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego i Północnego mają być brytyjskie strategiczne okręty podwodne z napędem jądrowym (klasy Vanguard), które prowadzą nieprzerwaną misję odstraszania na Atlantyku.
Świat

Pokaż mi swoją bluzę, a powiem ci, kim jesteś. Pułapki nowej mody na kody QR

opublikowano:
Grafika w formacie panoramicznym 16:9. W centralnej części kadru znajduje się biała koszulka z krótkim rękawem umieszczona na minimalistycznym tle podzielonym pionowo na dwie strefy kolorystyczne: ciemnogranatową po lewej i jasnoniebieską po prawej. Na klatce piersiowej koszulki nadrukowany jest wyraźny, czarny kod QR, otoczony delikatną, świecącą na błękitno ramką. Po prawej stronie w kadr wchodzi dłoń trzymająca nowoczesny smartfon, którego aparat nakierowany jest na ubranie. Na ekranie telefonu widać podgląd skanowanego kodu, a między obiektywem a koszulką rozciąga się futurystyczna, półprzezroczysta niebieska wiązka danych i światła
Dynamiczne kody QR na ubraniach pozwalają zamienić zwykłą koszulkę w cyfrową wizytówkę lub portfolio. Pytanie tylko, czy skanowanie smartfonem nie zastąpi wkrótce zwykłego „cześć” (fot. pixabay/graf.AI)
Kiedyś ubranie wyrażało nas bez słów, ale wciąż by nawiązać kontakt to człowiek musiał zrobić pierwszy krok. Nadruk z ulubionym zespołem muzycznym, logo drużyny sportowej czy ironiczny napis na piersi były naturalnym pretekstem do rzucenia krótkiego: „O, też ich słuchasz?”. Dziś technologia idzie o krok dalej - lub, jak twierdzą krytycy, o krok za daleko w stronę cyfrowego odczłowieczenia. Startup ShareAScan wprowadza na rynek odzież z dynamicznymi kodami QR, zamieniając użytkowników w chodzące nośniki danych. Zamiast spojrzeć komuś w oczy i zapytać o imię, skierujemy obiektyw smartfona na jego klatkę piersiową.
Świat

„Dlaczego my mamy umierać, a dzieci polityków żyją za granicą?". Kliczko wypalił bez ogródek

opublikowano:
Protest obywateli Ukrainy i zdjęcie mera Kijowa
Witalij Kliczko przyznał dlaczego jego dzieci nie walczą na froncie. (fot. Fratria/ screen z ytoutube/News Hunter)
W obliczu trwającej wojny w Ukrainie wśród części obywateli coraz głośniej wybrzmiewają pytania dotyczące sprawiedliwości społecznej podczas mobilizacji. Mieszkańcy zastanawiają się, dlaczego na froncie giną zwykli ludzie, podczas gdy potomstwo elity politycznej i decydentów przebywa bezpiecznie poza granicami kraju.
Świat

Bestsellerowa powieść nie dostanie prestiżowej nagrody. Pojawiły się obawy, że stworzyła ją AI

opublikowano:
pexels-pixabay-256455
(fot. ilustracyjna Pexels)
Autor bestsellerowej powieści był nominowany do najbardziej prestiżowej francuskiej nagrody literackiej. Jego nominację jednak wycofano, bo pojawiły się wątpliwości, czy nie napisała jej sztuczna inteligencja.
Świat

Niezwykły wynik sondażu na Ukrainie. Nie lubią go jeszcze bardziej niż Tuska

opublikowano:
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy"
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy" elektorat (Fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Sytuacja polityczna na Ukrainie staje się coraz bardziej napięta. Wyniki najnowszego badania przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS) wywołały potężny wstrząs na szczytach władzy w Kijowie. Aż 72 proc. ankietowanych uważa, że prezydent Wołodymyr Zełenski ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za procedery korupcyjne swoich najbliższych współpracowników. Zaledwie 25 proc. respondentów jest odmiennego zdania.