Kilka słów na śniegu przerwało lot drona. To, co zrobił pilot, porusza do łez

Nad zbombardowaną Konstantynówką w obwodzie donieckim operował dron jednostki „Feniks” – specjalnego oddziału straży granicznej wykorzystującego bezzałogowe statki powietrzne do rozpoznania i transportu. W pewnym momencie operator zauważył coś nietypowego. Na śniegu, między ruinami, starsza kobieta powoli kreśliła napis: Proszę o chleb.
19-letni pilot przerwał misję
Operatorem drona był Maksym, ps. „Maliuk” – 19-letni żołnierz. Z góry obserwował, jak seniorka, walcząc z zimnem kończy swój apel o pomoc. Jak relacjonuje portal united24media.com, pilot nie miał wątpliwości, co zrobić.
– Zawsze, gdy widzę takie wiadomości, odpowiadam na nie. W końcu to nasi ludzie, mamy obowiązek im pomagać. Jesteśmy tu dla nich – powiedział później.
„Maliuk” natychmiast skontaktował się z przełożonymi i poprosił o zgodę na dostarczenie żywności. Gdy ją otrzymał, dron, który zwykle przenosi sprzęt lub wykonuje rozpoznanie, poleciał z zupełnie innym ładunkiem. Chleb i ciasteczka trafiły dokładnie tam, gdzie wcześniej widniał dramatyczny napis. Chwilę później kamera zarejestrowała kolejne słowo, zapisane na śniegu: Dziękuję.
Wojna widziana z powietrza i z ludzkiej perspektywy
- Misje ukraińskich pilotów dronów zazwyczaj obejmują obserwację, namierzanie lub rozpoznanie. Ale takie chwile, jak ta, przypominają, po co w ogóle tam są – podsumował portal united24media.com.
Konstantynówka leży blisko linii frontu, w tzw. strefie buforowej. Rosyjskie ataki zniszczyły znaczną część miasta – infrastrukturę, sieci energetyczne i drogi. Ci, którzy zostali, każdego dnia walczą o podstawowe potrzeby: jedzenie, ogrzewanie, leki.
źr. wPolsce24 za Polsat News











