Świat

Kasował turystów za zwiedzanie antycznego amfiteatru. Prawda okazała się zaskakująca

opublikowano:
amfiteatr
(fot. zrzut ekranu z FB)
Po długim procesie włoski sąd skazał właściciela amfiteatru, który wmawiał turystom, że zbudowali go antyczni Grecy. Tymczasem budowla powstała w XXI wieku.

Z tego tekstu dowiesz się: 

• Włoch Franco Malosso przez lata przekonywał turystów, że na wzgórzach Berici odkrył starożytny grecki amfiteatr i pobierał opłaty za zwiedzanie.

• Inspekcja wykazała, że „antyczny” obiekt powstał w XXI wieku z wykorzystaniem współczesnego cementu, betonu, gipsu i polistyrenu.

• Oszustwo było pełne oczywistych błędów historycznych. Malosso twierdził nawet, że amfiteatr odwiedzała Julia Kapulet (Julia Capuleti) – fikcyjna bohaterka Szekspira.

• Właściciel został skazany na 28 miesięcy więzienia i grzywnę. Kolejne sądy, w tym włoski Sąd Kasacyjny, podtrzymały wyrok.

• Sąd nakazał również rozbiórkę fałszywego amfiteatru jako samowoli budowlanej, ale jego dalszy los pozostaje niepewny.

We Włoszech została ogromna liczba zabytków z czasów Cesarstwa Rzymskiego, w tym takich, które zbudowali greccy koloniści. Wśród nich są także amfiteatry – na których odbywały się nie tylko występy teatralne, ale też np. walki gladiatorów. Niektóre z tych obiektów są używane do dzisiaj – na przykład amfiteatr w Weronie, gdzie co roku wystawiane są opery.

Niezwykłe odkrycie

Franco Malosso w 2014 roku ogłosił, że dokonał niezwykłego odkrycia: na działce na wzgórzach Berici (na południe od Vicenzy), którą rzekomo zarządzał w imieniu zagranicznej firmy, miało dojść do osunięcia się ziemi, co odsłoniło antyczny amfiteatr zbudowany przez starożytnych Greków. Malosso napisał nawet do burmistrza pobliskiego miasteczka Arcugnano – twierdzi, że jego odkrycie przyciągnie w tę okolicę rzesze turystów.

On sam od razu postanowił na tym skorzystać i zaczął sprzedawać bilety osobom, które chciały go zobaczyć. Turyści płacili za bilet 12 euro, ale stawka dla okolicznych mieszkańców wynosiła już, z jakiegoś powodu, aż 40 euro. Malosso oferował też zorganizowane wycieczki, podczas których wcielał się w rolę przewodnika. Kosztowały one aż 600 euro od grupy.

Nie wiadomo, ile osób skorzystało z tej oferty, ale Malosso miał bardzo dobre recenzje na portalu TripAdvisor. 

Nie mieli wątpliwości 

Jak zauważa CNN, wśród osób znających historię to miejsce od początku powinno budzić wątpliwości. Malosso twierdził na przykład, że amfiteatr zbudowali starożytni Grecy. Ci faktycznie mieli swoje kolonie na półwyspie apenińskim, ale tylko w jego południowej części, podczas gdy jego amfiteatr „odkryto” na północy. Nie zgadzał się jego kształt – przypominał wachlarz, choć greckie amfiteatry miały kształt półowalny. Zamiast sceny, w centralnym punkcie znajdowało się oczko wodne. Co więcej, Malosso opowiadał turystom, że wśród znanych postaci, które go odwiedzały w przeszłości, była – oprócz np. Juliusza Cezara i Kleopatry – także słynna Szekspirowska Julia Kapulet (Capuleti) z „Romea i Julii”.

To jednak nie przeszkadzało najwyraźniej turystom, którzy odwiedzali to miejsce. W 2016 roku zainteresowała się nim lokalna policja. Na miejsce wysłano też inspekcję, w której skład weszli przedstawiciele lokalnej rady ds. zabytków i policjanci z TPC – specjalnej jednostki karabinierów, która zajmuje się skradzionymi dziełami sztuki i fałszerstwami.

Werdykt był jednoznaczny: ten amfiteatr to podróbka, zbudowana już w XXI wieku. 

Jak informuje CNN, Malosso zlecił jego budowę lokalnej firmie budowlanej, wcześniej uzyskawszy pozwolenie na budowę garażu. Do jego zbudowania użyto współcześnie pozyskanych kamieni, z kamieniołomu w Apulii, a także współczesnego cementu, a inspektorzy odkryli ślady użycia współczesnych maszyn budowlanych. Kolumny zostały odlane z betonu, a „antyczne” rzeźby z gipsu. Jedna ze ścian została nawet zwieńczona polistyrenem. 

To obraza dla fałszerzy 

Podpułkownik Giuseppe Marseglia, który dowodzi TPC w północnych Włoszech, przyznał w rozmowie z CNN, że służy w tej jednostce od ćwierć wieku i nigdy nie spotkał się z sytuacją, gdy ktoś próbował podrobić całe stanowisko archeologiczne. Nie krył jednak swojego niesmaku tym, w jaki sposób to zrobił. Wyjaśnił, że z wszystkich przestępców, fałszerze są najbardziej utalentowani, bo potrafią tworzyć dzieła sztuki, ale Malosso jest wyjątkiem od tej reguły. - Nie mam do niego żadnego szacunku. Nazwanie go fałszerzem to obraza dla fałszerzy – podkreślił.

Archeolog Darius Arya zauważył w rozmowie z CNN, że sam pomysł, że to się nie wyda, był szalony. Jego zdaniem od razu widać, że ma się do czynienia z współczesną podróbką. - Frajer rodzi się co minutę, ale wydaje mi się, że jak coś jest reklamowane, to ludzie wierzą, że to prawda – powiedział.

Zdaniem Petera Matthaesa, dyrektora Muzeum Sztuki i Nauki w Mediolanie, Malosso dał radę oszukiwać turystów dzięki swoim talentom oratotorskim. Zauważył, że w internetowych recenzjach powtarza się to, że jako przewodnik snuł fascynujące opowieści.

Sąd był surowy

Sąd jednak nie wziął tego za okoliczność łagodzącą. W 2019 roku skazano go na 28 miesięcy więzienia, 3 tys. euro grzywny i zwrot 3,5 tys. euro kosztów sądowych. Odwołał się od tego wyroku, ale w 2020 r. sąd apelacyjny odrzucił jego wniosek. Wtedy odwołał się do Sądu Kasacyjnego, najwyższego sądu Włoch.

Jak zauważa CNN, we wniosku do niego napisał, że nie mogło to być oszustwo, bo żaden rozsądny człowiek nie dałby się na to nabrać. Sąd nie przyjął tego argumentu i potwierdził wyrok sądu pierwszej instancji.

Malosso miał przy tym szczęście – gdy toczyła się jego sprawa, włoski rząd podwyższył kary za fałszerstwa, do pięciu lat więzienia. Arya zauważył też, że gdyby ten amfiteatr był prawdziwy, to wtedy odpowiedziałby karnie za nielegalne wykopaliska, dokonane z pominięciem jakichkolwiek zasad ich wykonywania.

Czy zostanie zburzony? 

Dalszy los amfiteatru na razie pozostaje niewiadomą. Sąd nakazał jego rozebranie jako samowoli budowlanej. Arya zauważył jednak, że koszt rozbiórki będzie znaczny, a na razie nie jest jasne, czy Malosso zarobił wystarczająco dużo, by za to zapłacić. Burmistrz Arcugnano już zapowiedział, że nie pozwoli, by wydano na jego rozbiórkę choćby euro z kieszeni podatników.

Warto odnotować, że w architekturze funkcjonuje termin „folly”. Tak nazywa się budynki, które nie mają żadnej funkcji użytkowej. Wiele z nich jest ucharakteryzowana na zabytki – antyczne świątynie, średniowieczne ruiny itp. Takie konstrukcje zaczęły się pojawiać w Europie już w XVI wieku, ale prawdziwą popularność zyskały w XIX. Można je spotkać także w Polsce. We wsi Arkadia (woj. łódzkie) Michał Hieronim Radziwiłł stworzył park, w którym znalazł się m.in. fałszywy rzymski akwedukt czy świątynia Diany. Taką konstrukcją jest także Świątynia Sybilii w Puławach wzorowana na świątyni Westy w Tivolli.

Różnica między nimi a tym, co zrobił Malosso, jest jednak taka, że w ich wypadku nikt nie udawał, że to starożytne budynki. Wiele takich folly wraz z upływem czasu stało się jednak pełnoprawnymi zabytkami, które dziś często przyciągają więcej turystów niż znacznie starsze historie. Ten amfiteatr, jeśli nie zostanie zburzony, też ma na to szansę – tym bardziej, że wiąże się z nim tak interesująca historia.

źr. wPolsce24 za CNN

Świat

Własne zasady, własne sądy, własne struktury. Niemcy walczą z problemem syryjskich klanów

opublikowano:
Syryjskie klany w Lipsku pod lupą – 1000 osób, 130 w kartotekach i wojna o wpływy
Syryjskie klany w Lipsku pod lupą – 1000 osób, 130 w kartotekach i wojna o wpływy (fot. pixabay)
W Saksonii służby coraz uważniej przyglądają się syryjskim klanom przestępczym. Największe obawy budzi sytuacja w Lipsku, gdzie działa kilka dużych rodzin, a zagrożenie według kryminalnych stale rośnie. Cztery syryjskie wielkie rodziny znalazły się w centrum działań specjalnej jednostki "Taskforce Clan".
Świat

Tajemniczy ruch Stolicy Apostolskiej! Wysłannik Watykanu dotarł do Moskwy

opublikowano:
Abp Paul Gallagher
Abp Paul Gallagher (fot. Vatican Media)
Szef watykańskiej dyplomacji, arcybiskup Paul Richard Gallagher, rozpoczął pięciodniową wizytę w stolicy Rosji. Doświadczony brytyjski duchowny przybywa do Moskwy z jasną misją podtrzymania kanałów dyplomatycznych i podjęcia starań na rzecz sprawiedliwego pokoju. To kolejny krok Watykanu po wielokrotnych apelach Ojca Świętego o zakończenie działań wojennych i zaprzestanie przelewu krwi na Ukrainie.
Świat

Nie wpuszczono jej do kraju, gdy wracała z wakacji. Urzędnik ujawnił zaskakujący powód

opublikowano:
Mieszkająca w Wielkiej Brytanii kobieta nie została wpuszczona do kraju, bo system wizowy pomylił ją z bliźniaczką
(fot. ilustracyjna Pexels)
Wracająca z wakacji kobieta nie została wpuszczona do Wielkiej Brytanii, chociaż mieszka w tym kraju legalnie. Powód okazał się zaskakujący.
Świat

„Rodziny z GRU” pod dyplomatyczną przykrywką. Oficerowie rosyjskiego wywiadu przeniknęli w struktury państwa

opublikowano:
Rosyjski cień nad Kremlem
(fot.PxHere)
Wydalenie rosyjskich agentów podszywających się pod dyplomatów nie zniechęciło Moskwy od dalszych prób penetracji państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Choć po napaści na Ukrainę Norwegia zdecydowanie ograniczyła liczebność personelu ambasady Federacji Rosyjskiej, Kreml błyskawicznie uzupełnił braki kadrowe. W stolicy kraju, Oslo, zainstalowały się nowe postaci związane bezpośrednio z Głównym Zarządem Wywiadowczym Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, znanym powszechnie jako GRU. Najnowsze śledztwo dziennikarskie odsłania kulisy operacji, w której pod płaszczykiem attachatu wojskowego do pracy przystąpiły całe rodziny powiązane z rosyjskim aparatem bezpieczeństwa.
Świat

Puste magazyny i panika w Berlinie. Tak kończy się ekoszaleństwo u naszych sąsiadów

opublikowano:
Magazyny gazu w Niemczech świecą pustkami
Magazyny gazu w Niemczech świecą pustkami (fot. shuttrstock)
Przez lata zza Odry płynęły do Warszawy i reszty Europy pełne wyższości pouczenia. Niemieccy politycy i brukselscy biurokraci z zapałem neofitów tłumaczyli światu, jak należy zarządzać gospodarką, zamykać elektrownie jądrowe i bezrefleksyjnie rzucać się w ramiona „Energiewende”. Dziś, gdy kurtyna propagandy opada, widać wyraźnie: niemiecki gigant gospodarczy stoi na glinianych nogach, a z rachunkiem za ideologiczne zaślepienie znowu zapukają do drzwi zwykłych obywateli.