Własne zasady, własne sądy, własne struktury. Niemcy walczą z problemem syryjskich klanów

700–1000 osób w strukturach klanowych
Według danych Krajowego Biura Kryminalnego (LKA) w Saksonii do syryjskiego środowiska klanowego należy obecnie około 700–1000 osób. Największe skupisko tej grupy znajduje się w Lipsku. Z raportu wynika, że łącznie 130 osób figuruje w policyjnych kartotekach w związku z przestępstwami. To oznacza, że co ósmy–dziesiąty członek środowiska ma już na koncie konflikt z prawem. Lista zarzutów jest długa i obejmuje przestępstwa z użyciem przemocy, handel narkotykami, pranie pieniędzy, przestępstwa podatkowe, przemyt ludzi, fa fałszowanie dokumentów, nielegalne transakcje finansowe oraz różne formy oszustw.
Służby prowadzą również śledztwa w sprawie domniemanej działalności przemytniczej. Podczas nalotu w kwietniu 2026 roku przeszukano 50 mieszkań i lokali w Lipsku i okolicach. Około 50 Syryjczyków miało wysłać swoje dokumenty tożsamości do Syrii, na podstawie których podobnie wyglądające osoby miały następnie wjechać do Niemiec pod fałszywą tożsamością.
Gardzą państwem, mają własnych sędziów
Märtins w rozmowie z magazynem Focus podkreśla, że klany finansują całe swoje życie z nielegalnych interesów. Co więcej – nie akceptują niemieckiego wymiaru sprawiedliwości. Polegają na własnych "sędziach pokoju" i wiele spraw załatwiają wewnętrznie. Jego ocena jest brutalnie szczera: "W gruncie rzeczy gardzą naszym państwem, całym naszym systemem. Izolacja wewnątrz rodzinnych struktur jest ogromna".
Firmy jako zaplecze dla przestępstw
Członkowie klanów zakładają firmy, które mogą służyć jako zaplecze dla działalności przestępczej. Część z nich ma być prowadzona z wykorzystaniem tzw. słupów. W rejonie Lipska chodzi przede wszystkim o cztery syryjskie wielkie rodziny, liczące miejscami ponad 60 członków. Krewni są ze sobą powiązani lub od siebie zależni, wspierają się poprzez ustalone zeznania świadków oraz rejestrowanie na siebie pojazdów i rachunków.
32 dzieci, trzy żony, 25 wnuków – skala jednej rodziny
Skalę problemu obrazuje przykład jednej z rodzin – Märtins ujawnia, że jeden z mężczyzn jest żonaty z co najmniej trzema kobietami, z którymi ma co najmniej 32 dzieci, z których część jest już dorosła. W Saksonii znanych jest co najmniej 25 wnuków tej rodziny. Nazwiska nie ujawniono, ale część jej członków – jak zastrzega Märtins – prowadzi zgodne z prawem, spokojne życie.
Stare kontra nowe – konflikty przenoszone z Bliskiego Wschodu
Zdaniem ekspertów wraz z pojawieniem się nowych struktur przestępczych narastają konflikty z klanami od dawna obecnymi w Niemczech. Politolog Mahmoud Jaraba wskazuje na "rosnący trend aktywności przestępczej w tzw. nowych klanach, szczególnie w społecznościach syryjskich". Jak może eskalować napięta sytuacja, pokazały wydarzenia z czerwca 2023 roku w Essen – dziesiątki osób związanych z jedną z libańskich wielkich rodzin zaatakowały tam syryjską restaurację. W powietrzu fruwały stoły i krzesła, a szyby zostały wybite.
Jaraba stanowczo przestrzega jednak przed uogólnianiem – ogromna większość Syryjczyków mieszkających w Niemczech nie ma nic wspólnego ze strukturami przestępczymi. Politolog podkreśla również, że napięcia między od lat osadzonymi w Niemczech turecko-arabskimi wielkimi rodzinami a nowszymi grupami pochodzenia syryjskiego nie wynikają wyłącznie z konkurencji przestępczej – częściowo wpływają na nie także konflikty polityczne i etniczne z Syrii i Libanu, które są przenoszone do Niemiec.
Skala wyzwania
Problem syryjskich klanów w Lipsku to nie tylko kwestia kryminalna – to także wyzwanie dla niemieckiego systemu integracji, wymiaru sprawiedliwości i służb. Z jednej strony mamy do czynienia z dobrze zorganizowanymi strukturami przestępczymi, które gardzą państwem prawa i tworzą własne, równoległe systemy rozstrzygania sporów. Z drugiej – ogromną większość syryjskich imigrantów, którzy chcą żyć zgodnie z prawem i nie mają nic wspólnego z przestępczością. Kluczowe będzie precyzyjne oddzielenie jednych od drugich, by walka z klanami nie przerodziła się w stygmatyzację całej społeczności.
źr. wPolsce24 za Euronews











