„Zostawiony, zakuty w kajdanki i oskarżony niesłusznie” – komentarz JD Vance’a po śmierci Henry’ego Nowaka, studenta polskiego pochodzenia

Vance porównał śmierć Nowaka do „śmierci cywilizacji”, podkreślając, że chłopak został pozostawiony sam sobie, zakuty w kajdanki przez władze, które – jego zdaniem – nie ufały mu ani nie troszczyły się o jego bezpieczeństwo. Wiceprezydent podkreślił również, że ofiara została niesłusznie oskarżona o przestępstwa z nienawiści, których nie popełniła.
Powinien wciąż żyć dzisiaj, i żyłby, gdyby ostatnie kilka pokoleń europejskich elit stanęło twardo przeciwko polityce samonienawiści i masowej inwazji migrantów, z których wielu gardzi Zachodem i ludźmi, którzy go kochają".
Wpis JD Vance’a zwraca uwagę na problem masowej migracji i obrony suwerenności narodowej, wskazując, że skuteczne działania w tym zakresie są kwestią woli politycznej i przywództwa, a wszelkie wymówki są nieuzasadnione.
Za każdym razem, gdy życie takie jak jego zostaje utracone, właściwą reakcją – jedyną reakcją – jest sprawiedliwy gniew. Jedną z najważniejszych rzeczy, jakie administracja Trumpa udowodniła światu, jest to, że zatrzymanie fali masowej migracji i obrona suwerenności narodowej to kwestia politycznej woli i przywództwa. Wszystko inne to wymówka".
Europa przez dekady prowadziła eksperyment z otwartymi granicami, polityką multikulturową bez wymagań asymilacji i postawą „samonienawiści”– czyli przekonaniem, że zachodnia kultura jest winna wszystkiemu i musi się „odpokutować”. Efekt? Wzrost przestępczości, getta i policja bojąca się interweniować „zbyt ostro”. Nie każdy imigrant jest problemem – większość chce normalnie żyć. Ale system, który nie selekcjonuje, nie deportuje kryminalistów i nie egzekwuje zasad, produkuje ofiary jak Henry. To był zwykły europejski chłopak – zasługiwał na bezpieczne ulice w swoim kraju. Jego śmierć to nie „cena różnorodności”, tylko porażka polityki. Polityczna poprawność nie uratuje kolejnego 18-latka.
źr. wPolsce24 za X











