"Białe życia też się liczą". Ostra reakcja Farage'a na śmierć studenta polskiego pochodzenia

Jak informowaliśmy wcześniej, Nowak był 18-letnim studentem polskiego pochodzenia, który został zamordowany pod koniec zeszłego roku przez 23-letniego Sikha, który ostatecznie został za to skazany na dożywocie. Brytyjczyków oburzyła jednak reakcja policji. Policjanci od razu uwierzyli, że morderca padł ofiarą rasistowskiego ataku – co było kłamstwem – i zamiast udzielić ciężko rannemu Nowakowi pomocy, skuli go w kajdanki.
Czysty, zimny gniew
Teraz Farage wydał oświadczenie w tej sprawie. Stwierdził w nim, że reakcja policji wynikała z tego, że w Wielkiej Brytanii życie białych ma mniejszą wartość niż życie członków mniejszości etnicznych. Rodzina Henry'ego zareagowała na to w wyjątkowo pełny godności sposób, ale ja sugeruję reszcie, żeby odpowiedziała na to czystym, zimnym gniewem – stwierdził.
Farage porównał też śmierć Nowaka do śmierci amerykańskiego przestępcy George'a Floyda, która wywołała ogólnoświatowe protesty ruchu Black Lives Matter. Zauważył, że obaj żalili się policji, że nie mogą oddychać, ale lewicowy premier Keir Starmer klękał tylko po śmierci Floyda, a po śmierci Nowaka politycy i media milczą. Podkreślił, że trzeba skończyć z uprzedzeniem wobec białych i uznać, że białe życia też się liczą.
Najważniejsza rzecz jaka powinna się zmienić, jaka musi się zmienić, jeśli nasze społeczeństwo ma nie być rozerwane na strzępy, gdzie społeczności nie ufają sobie nawzajem i głęboko nie ufają policji i wszystkim innym instytucjom tego państwa, to zmiana w kulturze. Koniec uprzedzeń wobec białych, potrzebujemy promocji idei, że białe życia liczą się tak bardzo jak czarne życia. Koniec DEI i „pozytywnej dyskryminacji”, ale kraj, w którym prawo traktuje wszystkich równo i sprawiedliwie. To jest poważne. To jest pilne. Boję się gdzie będzie nasze społeczeństwo za kilka krótkich lat, jeśli nie stawimy temu czoła i nie zrobimy tego bardzo, bardzo szybko – stwierdził polityk.
Wielorasowe, ale nie wielokulturowe
Jego słowa nie spodobały się liderowi Torysów Kemi Badenoch, która jest córką imigrantów z Nigerii. W rozmowie z telewizją ITV oskarżyła go o wzmacnianie podziałów. Dodała, że nie chce nic słyszeć o „Black Lives Matter” czy „White Lives Matter”, bo wszystkie życia się liczą. Koniec z tym nonsensem, gdzie dzielimy wszystkich i przyporządkowujemy każdego do innych grup. Wpadamy w plemienność. Nie chcę tego – powiedziała.
Badenoch dodała, że Wielka Brytania powinna być krajem wielorasowym, ale nie wielokulturowym, a policja powinna traktować wszystkich tak samo, niezależnie od koloru skóry. Dodała, że nie powinniśmy udawać,, że rasizm to coś, co przytrafia się tylko członkom mniejszości etnicznych, to przyprawia się wszystkim, białym i czarnym.
źr. wPolsce24 za Telegraph











