Izraelscy żołnierze, jak Rosjanie. Kradną z libańskich i palestyńskich domów... wszystko, nawet pościel

Z przekazów rezerwistów wynika, że rabunek opuszczonych domów odbywa się rutynowo. Na listach wynoszonych przedmiotów znajdują się m.in. telewizory, motocykle, dywany, obrazy, sofy, pościel, a także sprzęt AGD – lodówki, czajniki, tostery czy miksery. W relacjach pojawiają się także informacje o zabieraniu biżuterii, sztabek złota, koców oraz prywatnych zdjęć. Jeden z żołnierzy opisał sytuacje, w których całe zestawy mebli ładowano na pojazdy wojskowe.
Wszystko o tym wiedzą i... rozumieją
Anonimowi rozmówcy izraelskich mediów wskazują, że proceder odbywa się jawnie. „Każdy, kto coś bierze – telewizory, papierosy, narzędzia – po prostu wkłada to do swojego pojazdu. Nikt tego nie ukrywa, wszyscy to widzą i rozumieją” – relacjonował jeden z żołnierzy w „Haarecu”.
Podobne relacje pojawiły się w materiałach Ynetu. „W Strefie Gazy ktoś wsiadł do ciężarówki z kanapą, doszło tam do szalonej bójki. (…) Siedem miesięcy temu każda jednostka umeblowała sobie pomieszczenia wspólne sprzętami ze Strefy, całymi kompletami wypoczynkowymi” – powiedział inny wojskowy.
Według źródeł portalu Ynet, w ostatnim czasie skala grabieży w Strefie Gazy mogła się zmniejszyć, jednak – jak zaznaczono – nie z powodu skutecznych działań dowództwa, lecz dlatego, że „zostało mało do zabrania”.
Szef Sztabu Generalnego Ejal Zamir pod koniec kwietnia potępił takie działania, określając je jako „moralną plamę”. Mimo to – jak wynika z relacji żołnierzy – przepisy dyscyplinarne nie są konsekwentnie egzekwowane. Część dowódców niższego szczebla podejmuje próby interwencji, grożąc usunięciem z jednostki, jednak – według raportu Ynetu – wielu przełożonych przymyka oko na zachowanie podwładnych.
Brakuje żołnierzy, więc o kary trudno
„Haarec” zwraca uwagę, że dowódcy mogą obawiać się surowego karania rezerwistów w sytuacji niedoborów kadrowych w armii. W konsekwencji system kontroli, w tym punkty graniczne mające zapobiegać wywożeniu zrabowanego mienia do Izraela, w części przypadków został ograniczony lub funkcjonuje jedynie formalnie.
Żołnierze tłumaczą swoje działania na różne sposoby. Niektórzy wskazują, że opuszczone domy i tak ulegną zniszczeniu, inni traktują zabieranie rzeczy jako formę rekompensaty za trud służby i osobiste koszty wojny.
Komentatorzy przypominają, że przypadki grabieży pojawiały się już wcześniej w historii konfliktów z udziałem Izraela – m.in. w latach 1948, 1956, 1967 oraz podczas wojny libańskiej w 1982 roku. Zdaniem „Haareca” obecna sytuacja wyróżnia się jednak skalą oraz biernością instytucji państwowych, które – choć oficjalnie nie aprobują takich działań – nie podejmują zdecydowanych kroków, by je powstrzymać.
Wątpliwości budzi także skuteczność postępowań wyjaśniających. Według danych przytaczanych przez Ynet, w 2024 roku odnotowano dziewięć zgłoszeń dotyczących grabieży w Strefie Gazy, z czego tylko jedno zakończyło się aktem oskarżenia.
Operacja Izraela w Strefie Gazy rozpoczęła się po ataku Hamas na Izrael 7 października 2023 roku. Od października 2025 roku obowiązuje kruche zawieszenie broni między stronami. Z kolei obecne działania w Libanie są częścią szerszej eskalacji w regionie, związanej m.in. z napięciami po atakach na Iran oraz zaangażowaniem Hezbollah po stronie Teheranu.
źr. wPolsce24 za PAP











